Reklama

Sanatorium miłości

Bożena z "Sanatorium miłości": Miłość, konflikt i koronawirus

Bożena Baraniak, zdobywczyni tytułu Królowej Turnusu drugiej edycji "Sanatorium miłości", od ponad 30 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. W rozmowie z Damianem Glinką z Interii opowiedziała o swoim życiu uczuciowym, odniosła się do konfliktu z inną uczestniczką show TVP, wyjaśniła również, jak wpłynęła na jej życie pandemia koronawirusa.

Czy Bożena Baraniak znalazła nową miłość?

Bożena Baraniak była jedną z gwiazd drugiej edycji "Sanatorium miłości". Dziewięć lat temu rozwiodła się z mężem, przyznaje jednak, że nie szuka na siłę nowej miłości.

Reklama

- Mam wielu fanów, piszą do mnie, ale ja jestem ostrożna. Zostałam może skrzywdzona, może uczucie minęło... Na wszystko jeszcze przyjdzie czas - mówi Bożena Baraniak, jedna z bohaterek "Sanatorium miłości".

Kuracjuszka wyznaje, że ma wspaniałe córki i wnuczęta i jest szczęśliwa.

Na co zwraca uwagę u mężczyzn? - Żeby był normalny, szczupły, prawdomówny. W związku najważniejsza jest prawda, trzeba dużo rozmawiać. Każdy z nas potrzebuje bratniej duszy - dodaje.

Podczas realizacji zdjęć do programu "Sanatorium miłości" doszło do konfliktu między nią a inną kuracjuszką - Wiesią.

- Nie mam z nią kontaktu. Niech będzie szczęśliwa, po co jeden drugiemu ma dogryzać i mówić o nim nieprzyjemne rzeczy - mówi Bożena o swej lokatorce z pokoju w programie TVP "Sanatorium miłości".

- Jestem szczęśliwa, na nikogo się nie gniewam. Nie narzekam, to na zawsze zostanie w mojej pamięci - dodaje.

Bożena Baraniak mieszka w niewielkiej miejscowości pod Chicago. Jak z jej perspektywy wygląda życie w czasie pandemii koronawirusa?

- Widzę wokół ludzi w maseczkach. Kiedy wróciłam, miałam dwa tygodnie kwarantanny, ale mnie to nie zbulwersowało. Jestem osobą energiczną, kreatywną, nie poddaję się, szukam sobie pracy w domu - mówi Bożena Baraniak.

- Chodzę do sklepu bardzo wcześnie, kiedy jeszcze nikogo nie ma, żeby kogoś nie spotkać, nie chcę się pokazywać. Myślę, że ten okres smutny minie. Ja się nie poddaję - opowiada.

- A może ktoś chce nas przerzedzić, bo za dużo jest takich wapniaków jak ja? - dodaje żartobliwie.

Jak informuje press.pl, już na początku marca TVP rozpoczęła przyjmowanie zgłoszeń do trzeciego sezonu programu. Chętni mogą się zgłaszać do 10 lipca.

Bohaterami show TVP są emeryci. Zdjęcia do programu realizowane są w popularnym sanatorium w Ustroniu. "Sanatorium miłości" jest połączeniem reality show z dokumentalną formą.

W programie mogą brać udział, które skończyły 60 lat i  nie mają zobowiązań. 

Program prowadzi  Marta Manowska, najbardziej znana swatka w Polsce, czyli gospodyni produkcji TVP "Rolnik szuka żony".

INTERIA.PL

Reklama