Reklama

Oscary 2011

Najwięksi przegrani oscarowej gali

"Jak zostać królem" i "Incepcja" zdobyły po cztery Oscary i okazały się największymi zwycięzcami tegorocznej oscarowej gali. Na drugim biegunie znalazły się natomiast filmy "Prawdziwe męstwo" i "The Social Network", wymieniane przed uroczystością w gronie faworytów.

"Prawdziwe męstwo", western Joela i Ethana Coenów, miał aż 10 nominacji i wydawało się niemożliwe, że nie otrzyma ani jednej nagrody. Tymczasem członkowie Akademii w każdej kategorii stawiali na inne filmy i w efekcie obraz w gwiazdorskiej obsadzie musiał się pogodzić z porażką. To tym bardziej zaskakujące, że słynni bracia należą do ulubieńców hollywoodzkiego środowiska filmowego, o czym najlepiej świadczy deszcz statuetek dla ich wcześniejszego dzieła - "To nie jest kraj dla starych ludzi".

Reklama

Oprócz "Prawdziwego męstwa", który był nominowany w takich kategoriach, jak najlepszy film, reżyseria, zdjęcia i pierwszoplanowa rola męska, kolejnym wielkim przegranym oscarowej gali jest dzieło Davida Finchera - "The Social Network". Film zdobył co prawda statuetki - za najlepszy scenariusz adaptowany, muzykę i montaż - ale był uznawany za faworyta numer jeden do zgarnięcia najważniejszych nagród. Dziwi zwłaszcza porażka samego Finchera, ponieważ wydawało się, że musi otrzymać reżyserskiego Oscara.

Przypomnijmy, że największym zwycięzcą tegorocznej gali okazał się film "Jak zostać królem" Toma Hoopera, który bliski był tzw. oscarowego "wielkiego szlema" (zwycięstwo w 5 najważniejszych kategoriach). Produkcja o jąkającym się Jerzym VI otrzymała Oscary za najlepszy film, scenariusz oryginalny, reżyserię i pierwszoplanową rolę męską dla Colina Firtha.

Tak jak podejrzewano w kategoriach technicznych triumfowała natomiast "Incepcja". Obraz Christophera Nolana zdobył Oscary za najlepsze efekty specjalne, zdjęcia, dźwięk i montaż dźwięku. Pewnie zwyciężyłby też w kategorii: najlepszy montaż, ale z dziwnych względów, nie był w niej nominowany.

Skrycie Nolan marzył pewnie jednak o jednej z bardziej prestiżowych statuetek: scenariusz oryginalny, reżyseria czy film, dlatego tegoroczna ceremonia pozostawiła mu z pewnością pewien niedosyt.

Zgodnie z oczekiwaniami tegoroczne aktorskie Oscary trafiły do gwiazd filmów "Jak zostać królem" i "Czarny łabędź", czyli wspomnainego Colina Firtha i Natalie Portman.

Także Oscary za drugoplanowe role zgodnie z przewidywaniami otrzymali Christian Bale i Melissa Leo za film "Fighter" Davida O. Russella.

Czytaj relację z oscarowej gali!

Poza faworytami statuetki otrzymały też takie produkcje, jak: "Toy Story 3" - najlepsza animacja i piosenka oraz "Alicja w krainie czarów" - najlepsza scenografia i kostiumy.

Małą niespodzianką była też nagroda dla filmu "In a Better World" duńskiej reżyserki Suzanne Bier. Większe szanse dawano obrazom "Biutiful" Meksykanina Alejandro Gonzaleza Inarritu i "Kieł" Greka Giorgosa Lanthimosa. Także wśród dokumentów stawiano raczej na "Wyjście przez sklep z pamiątkami" słynnego Banksy'ego, niż na zwycięski film o kryzysie finansowym - "Inside Job".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: męstwo | Social Network | Incepcja | Jak zostać królem | Oscary