Reklama

Najlepsze dokumenty

Reklama

"Oszust z Tindera": Polak domaga się milionowego odszkodowania od Netflixa

Od kilku dni głośno jest o kolejnej produkcji Netflixa. Dokument opowiada o licznych wyłudzeniach, których miał dopuścić się Shimon Hayut, podający się w social mediach za Simona Levieva. W filmie pojawia się postać polskiego ochroniarza, który towarzyszył Hayutowi niemal na każdym kroku. Mężczyzna zamierza walczyć o odszkodowanie za naruszenie jego dobrego imienia.

Od kilku dni głośno jest o kolejnej produkcji Netflixa. Dokument opowiada o licznych wyłudzeniach, których miał dopuścić się Shimon Hayut, podający się w social mediach za Simona Levieva. W filmie pojawia się postać polskiego ochroniarza, który towarzyszył Hayutowi niemal na każdym kroku. Mężczyzna zamierza walczyć o odszkodowanie za naruszenie jego dobrego imienia.
"Oszust z Tindera" /Netflix /materiały prasowe

"Oszust z Tindera" jest hitem. Shimon Hayut oszukiwał kobiety?

"Oszust z Tindera" to nowa produkcja dokumentalna Netflixa. Jej bohaterki to kobiety, które zostały oszukane przez naciągacza grasującego na tym popularnym portalu randkowym i postanowiły się na nim zemścić. "Na Tinderze znajdziesz wszystko. Jedno przesunięcie palcem może zmienić twoje życie" - słyszymy w pierwszych słowach zwiastuna. To jedno przesunięcie zmieniło życie bohaterek dokumentu w koszmar.

Film zadebiutował na Netflixie kilka dni temu, a już stał się jedną z najpopularniejszych produkcji. W "Oszuście z Tindera" reżyserka Felicity Morris opowiada historię naciągacza przedstawiającego się jako Simon. Wabił on swoje ofiary wizją ekskluzywnego życia. "Był bystry, zabawny i spontaniczny. (...) Zapytał, czy chcę się przelecieć prywatnym odrzutowcem" - opowiadają kobiety, które spotkały Simona na swojej drodze. I powierzyły mu swoje oszczędności sięgające dziesiątek tysięcy dolarów.

Reklama

"Oszust z Tindera" hitem Netflixa. Antybohater dokumentu pozwie portal?

"Oszust z Tindera": Netflix ujawnia kulisy produkcji!

Polski ochroniarz pozwie Netflixa?

Simon Leviev zostal skazany na 15 miesięcy pozbawienia za posługiwanie się fałszywym paszportem. Odsiedział pięć miesięcy i dzisiaj nadal cieszy się luksusowym życiem u boku nowej partnerki. Twórcy dokumentu skontaktowali się z tytułowym oszustem. Ten jednak nie chciał brać udziału w nagraniach, wysłał za to wiadomość, w której grodził portalowi streamingowemu pozwem sądowym. 

Odszkodowania ma zamiar domagać się również ochroniarz mężczyzny. Jak donosi Pudelek, prawniczka Piotra K., Joanna Parafianowicz, przesłała portalowi pismo, z którego wynika, że "mężczyzna zamierza walczyć o swoje dobre imię, pozywając Netflixa i domagając się przeprosin oraz olbrzymiego odszkodowania". 2 miliony za doznaną krzywdę oraz milion euro "odszkodowania wynikającego z braku możliwości dalszego wykonywania zawodu specjalisty ochrony osób i mienia".

Teraz prawniczka ochroniarza, Joanna Parafianowicz, wyjaśniła, jak to możliwe, że Piotr K. nie miał świadomości, że Shimon Hayut dopuszcza się oszustw, skoro uczestniczył w służących do manipulacji nagraniach. W dokumencie Netfliksa znalazły się wstrząsające materiały pokazujące pobitego i zalanego krwią Piotra K. Filmiki te służyły Hayutowi do manipulowania kobietami. Joanna Parafianowicz utrzymuje, że jej klient nie wyrażał zgody na nagrywanie go ani nie miał świadomości, że został nagrany w karetce. Prawniczka w rozmowie z portalem Pudelek.pl odniosła do dokumentu. 

Jedna z ofiar "oszusta z Tindera" miała usiłować dotrzeć do Piotra K., aby uzyskać jakiekolwiek wyjaśnienia. Kontakt z Polakiem był jednak niemożliwy. Piotr K. w trakcie współpracy z Shimonem poznał aż kilkadziesiąt kobiet. W produkcji Netfliksa pokazano jak Shimon nagrywa wyznania miłości do różnych kobiet za każdym razem zmieniając wyłącznie ich imiona. Przez cały czas w pobliżu oszusta przebywał Piotr K. Prawniczka podkreśla, że "rolą ochroniarza nie jest ocenianie postawy moralno-etycznej klienta". 

Prawniczka ochroniarza "oszusta z Tindera" broni go. Sam jest ofiarą?

INTERIA.PL/FILM
Dowiedz się więcej na temat: Oszust z Tindera

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy