Reklama

46. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Reklama

Maria Dębska: Bezwstyd Kaliny Jędrusik

Maria Dębska została nagrodzona na zakończonym w sobotę Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodą dla najlepszej aktorki za rolę Kaliny Jędrusik w filmie Katarzyny Klimkiewicz "Bo we mnie jest seks". "Odwaga Kaliny Jędrusik i jej bezwstyd absolutnie mnie uwiódł" - Dębska opowiedziała Katarzynie Sobiechowskiej-Szuchcie z RMF-u.

Maria Dębska jako Kalina Jędrusik w filmie "Bo we mnie jest seks"

"Cieszę się bardzo, że mogłam zagrać w czasach, które niby są lepsze niż tamte, o których opowiadamy - ale w czasach, w których kobietom odbiera się często prawa i nie daje się im więcej - kobietę wolną, która żyła na własnych zasadach - tak jak my wszystkie chcemy - i której jakby ktoś powiedział, żeby ugruntowała sobie cnoty niewieście, to by się roześmiała. My też się śmiejemy. A tę nagrodę dedukuję kobietom, które mnie przez całe moje życie wspierały - moim bliskim, rodzinie, ale też kobietom, które dodawały mi skrzydeł" - aktorka powiedziała ze sceny Teatru Muzycznego, nawiązując do słów Pawła Skrzydlewskiego, doradcy doradca ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.

Reklama

Maria Dębska: Odwaga i bezwstyd Kaliny Jędrusik

"Jedną z naczelnych cech Kaliny Jędrusik, które wydawały mi się wyjątkowe już od początku przygotowań do filmu, jest jej bezwstyd. Myślę, że jesteśmy często zawstydzanie, już od momentu, kiedy jesteśmy bardzo małe... Słyszymy: 'Nie wypada ci, jak ci nie wstyd, nie wolno ci tego robić. Dziewczynka nie powinna'. Myślę, że to samo słyszą chłopcy. A Kalina to była jednostka, która była w pewnym sensie pozbawiona tego kagańca" - Dębska mówiła w rozmowie z radiem RMF.

Kto triumfował na festiwalu w Gdyni? Sprawdź laureatów!

"Jest taki fragment filmu, w którym mężczyzna mówi do Kaliny: 'Boże, Ty w ogóle nie masz hamulców'. A ona odpowiada: 'Mam, ale nie używam'. Jest w tym coś ekscytującego, bo często te hamulce w życiu sprawiają, że podejmujemy złe decyzje albo nie takie, jak chcemy albo próbujemy się dopasować, wejść w te ramy, w które nas ktoś próbuje wcisnąć. A ona tego nie robiła. Choć widzimy w tym filmie ją w momencie, gdy pojawia się w niej wątpliwość, bo słyszy, że nie pasuje, że nikt jej nie chce... Ale ta odwaga i jej bezwstyd mnie absolutnie uwiódł" - dodała aktorka.

Maria Dębska przytyła 10 kilogramów do roli Kaliny Jędrusik

Na potrzeby roli Dębska przytyła aż 10 kilogramów.

"To była spora zmiana, bo nie jestem wysoką osobą. Z jednej strony była to podróż fizyczna, z drugiej strony też emocjonalna. Dla nas kobiet przytycie często wiąże się z pewnym emocjonalnym spadkiem. A tutaj niezbędne była poczucie, że czuję się dobrze ze sobą. Nie było łatwo, bo aktorki raczej się odchudzają i ja nauczyłam się żyć w rygorze i poczuciu winy, kiedy coś zjem... A tutaj trzeba było się rozluźnić i jeść łapczywie wszystko, co mi serwowano" - opowiada odtwórczyni roli Jędrusik.

W jaki sposób udała jej się fizyczna metamorfoza?

"Produkcja potraktowała mnie hollywoodzko. Przygotowania wiązały się też z wielogodzinnymi ćwiczeniami na siłowni, bo musiałam zrobić masę, stać się klepsydrą: mieć wąską talię, duże pośladki i szerokie plecy. Podnosiłam więc ciężary, a potem jadłam. Dużo tych zmian zaszło w moim wyglądzie: włosy obcięte, zęby zrobione... Ale to sprawiło, że faktycznie czułam się gotowa, kiedy wchodziłam na plan" - ujawniła aktorka.

"Bo we mnie jest seks": Kiedy premiera filmu?

Akcja filmu "Bo we mnie jest seks" rozgrywa się w Warszawie na początku lat 60. XX wieku. Przed ekranami czarno-białych odbiorników zasiadają miliony Polaków. I nagle ktoś przykuwa ich wzrok. 

To Kalina Jędrusik (Maria Dębska) - zjawiskowa aktorka i piosenkarka, która wnosi koloryt do bezbarwnej rzeczywistości. Kusi wdziękiem i seksapilem. Elektryzuje panów i oburza panie. Oto pierwsza seksbomba PRL-u, zwana polską Marilyn Monroe. 

Kalina nie chce się wpisywać w ówczesny model kobiety. Żyje na własnych zasadach, co nie zawsze podoba się pruderyjnemu społeczeństwu i niektórym wpływowym ludziom u władzy. Liczne skandale, życie w miłosnym trójkącie z mężem Stanisławem Dygatem (Leszek Lichota) i Luckiem (Krzysztof Zalewski), kontrowersyjne wypowiedzi i epatujące seksapilem stroje sprawiają, że Kalina zyskuje także miano naczelnej skandalistki PRL-u. A przecież największy skandal z jej udziałem dopiero się zacznie...

"Bo we mnie jest seks" to ważny fragment życia Kaliny Jędrusik, o której śmiało można powiedzieć, że jest największą ikoną polskiej popkultury. To historia wzlotów i upadków jej zawrotnej kariery. Wydarzeniom z życia Jędrusik towarzyszy atmosfera szalonej zabawy środowiska ówczesnej śmietanki towarzyskiej.

Na ekranie zobaczymy także inne barwne postaci polskiej kultury: Kazimierza Kutza (Borys Szyc), Tadeusza Konwickiego (Paweł Tomaszewski) czy twórców Kabaretu Starszych Panów - Jeremiego Przyborę (Rafał Rutkowski) i Jerzego Wasowskiego (Dariusz Basiński).

Kinową premierę "Bo we mnie jest seks" zaplanowano na 12 listopada.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje