Reklama

Era Nowe Horyzonty 2007

Festiwalowa wojna między Cieszynem a Wrocławiem?

12 lipca w Cieszynie startuje pierwsza edycja Festiwalu Filmowego "Wakacyjne Kadry" pod patronatem "Dziennika Zachodniego". Impreza zajęła miejsce największego polskiego przeglądu "Era Nowe Horyzonty", który przez cztery lata odbywał się w Cieszynie, jednak jego twórca Roman Gutek dogadał się z Wrocławiem i przeniósł tam swoją imprezę (odbędzie się w dniach 20-30 lipca) - czytamy w "Dzienniku Zachodnim".

"Wakacyjne kadry" są organizowane przez miasto i kosztują 600 tys. zł (przy budżecie "Horyzontów" wynoszącym ok. 2,5 mln zł), więc władze Cieszyna nawet nie marzą, że powtórzą rynkowy sukces przeglądu Romana Gutka, który w ubiegłym roku przyciągnął nad Olzę kilkanaście tysięcy młodych fanów kina - pisze "Dziennik Zachodni".

Reklama

Nie chcą nawet specjalnie z Wrocławiem konkurować, dlatego festiwal organizują w innym terminie. Miasto liczy jednak, że uda mu się wypromować ciekawą imprezę. Program będzie się składał głównie z nowych polskich filmów, na które można chodzić za darmo!

Niestety, małego cieszyńskiego festiwalu przestraszył się wrocławski gigant. Nie dość, że organizatorzy "Horyzontów" postanowili po raz pierwszy w historii pokazywać - tak jak Cieszyn - nowe polskie filmy, to jeszcze prezydent Wrocławia ustanowił rekordową nagrodę w wysokości 100 tys. zł dla najlepszego twórcy - pomstuje "Dziennik Zachodni".

Władze Cieszyna są zniesmaczone. Uważają, że Wrocław skradł im pomysł na festiwal i robi wszystko, żeby przeciągnąć widzów na swoją stronę.

"Podebrano nam pomysł. Ktoś próbuje zdeprecjonować naszą inicjatywę, bo gdy tylko ogłosiliśmy, że chcemy robić festiwal polskich filmów, to zaraz potem prezydent Wrocławia ogłosił swój konkurs dla polskich twórców - mówi wiceburmistrz Cieszyna - Jan Matuszek

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zapewnia, że bardzo by nie chciał, żeby cieszynianie źle myśleli o Wrocławiu.

"Nam zależało na tym, żeby ranga festiwalu Era Nowe Horyzonty, który rozkwitał w Cieszynie, a teraz będzie dojrzewał we Wrocławiu, była jak największa, więc organizatorzy wymyślili, żeby dołożyć nagrodę przyznawaną przez międzynarodowe jury. Spojrzenie na filmy ma być inne niż w Cieszynie, czy Gdyni. To ma być coś w rodzaju spojrzenia świata na Polskę. Zresztą ten konkurs nie będzie jakiś gigantyczny" - dodał Dutkiewicz.

INTERIA.PL/PAP

Reklama