Czytam w zagranicznej i krajowej prasie, że "Zimną wojną" Paweł Pawlikowski udowadnia, że zasłużył na Oscara; że jest artystą totalnym, twórcą na poziomie światowym. Nieprawda. "Zimną wojną" Paweł Pawlikowski niczego nie udowadnia. Bo nic już udowadniać nie musi.
Joanna Kulig w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąkmateriały dystrybutora
"Zimna wojna" i "Ida" są jak bliźniaczki, których nie rozróżni jedynie niewprawne bądź leniwe oko. Te dwa filmy są do siebie łudząco podobne, a jednocześnie tak różne. Ich zestawienie może wkrótce stać się ulubionym zadaniem stawianym przed studentami w szkołach filmowych. Wymień podobieństwa i różnice, rozpracuj strategię twórczą, która za nimi stoi. Czas, start.
Pawlikowski dołożył starań, żeby żadne przecieki na temat fabuły nie przedarły się do prasy przed canneńską premierą. Aktorzy Joanna Kulig i Tomasz Kot, otwiera się w nowym oknie dochowali milczenia. Nie wiedzieliśmy o filmie nic. Weszliśmy do niego zupełnie pozbawieni przygotowania, oczekiwań i podpowiedzi.
Pierwsze wrażenie? Oczywiście, podobieństwo do "Idy". Znów czarno-białe zdjęcia Łukasza Żala, format 4:3, Agata Kulesza w obsadzie i Polska w stalinizmie. Z każdym kolejnym krokiem uwydatniają się jednak różnice, które pracują na zupełnie inną historię. Statyczna w "Idzie" kamera tutaj zabiera głos. Porusza się, ale nie zawsze, a jedynie wtedy, kiedy chce coś dodatkowego o świecie przedstawionym powiedzieć.
Każdy element filmowej gramatyki tak działa. Jak w zegarku - wszystko jest po coś. Nie ma miejsca na przypadek ani na samopas. Muzyka wypełnia ekran, ale każdy z utworów wnosi coś innego - ludowe pieśni, jazz, rock’n’roll rozbudzają emocje, a jednocześnie mają swoje osobne funkcje. Muzyka staje się formą buntu, opisem ekranowej rzeczywistości, etnograficzną ciekawostką, ucieczką przed rzeczywistością, komentarzem. Kapitalnie wypadają sceny, kiedy tęskne utwory mienią się całą gamą emocji, piękna, życia, ale obraz pozostaje czarno-biały. Ta feeria pozostanie już na zawsze przykryta szarością, tak samo jak uczucie głównych bohaterów.
Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Borys Szyc w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Borys Szyc w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Agata Kulesza w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Borys Szyc w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Agata Kulesza i Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Joanna Kulig w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Agata Kulesza i Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Agata Kulesza i Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Borys Szyc, Tomasz Kot i Agata Kulesza w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Tomasz Kot i Borys Szyc w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Tomasz Kot w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Joanna Kulig w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Tomasz Kot i Joanna Kulig w filmie "Zimna wojna"Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Na festiwalu w Cannes Pawła Pawlikowskiego nagrodzono statuetką dla najlepszego reżysera.
"Po raz pierwszy polski film znalazł się w oficjalnej selekcji; dziękuję w imieniu całego kraju, to naprawdę dobra wiadomość, a bardzo nam trzeba dobrych wiadomości z Polski w dzisiejszych czasach" - podkreślił Pawlikowski, odbierając nagrodę.
Reżyser podziękował aktorom, scenografom oraz producentkom, które pomogły "stworzyć naprawdę niełatwy film, niespecjalnie komercyjny". - Dały mi przestrzeń, w której mogłem ten film kształtować, niemal rzeźbić w sposób bardzo wolny, nieograniczony. Rezultaty może tej wolności nie odzwierciedlają, ale proces był wyjątkowo chaotyczny; wielu producentów zwolniłoby mnie po pierwszym tygodniu - powiedział.Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Zdaniem krytyka filmowego dr Łukasza Jasiny "Zimna wojna" jest kontynuacją poprzedniego dorobku Pawlikowskiego. "Naśladuje 'Idę' pod względem wyglądu zdjęć, pod względem wnętrz, pod względem plenerów, ale także naśladuje 'Idę' pod względem tematycznym - to jest znowu Polska lat 50. i 60., (...) Polska stalinowska i gomułkowska" - zauważył krytyk.
Jak podkreślił, "Paweł Pawlikowski wyjechał z Polski kiedy miał 10 lat i prawdopodobnie dlatego rozumie jak należy o Polsce, którą sam pamięta z tych dawnych czasów, opowiadać ludziom wychowanym w podobnej mentalności, jak on sam". Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
- Z Pawłem znamy się od ośmiu lat, zrobiliśmy już razem dwa filmy ["Ida" i "Kobieta z piątej dzielnicy" - przyp. red.]. Wiedział o moich zainteresowaniach muzycznych i myślał o mnie w głównej roli. Ale kiedy wysłał mi scenariusz, powiedział uczciwie, że musi sprawdzić innych - Joanna Kulig przyznała, że mimo znajomości z reżyserem musiała wziąć udział w castingu do roli w "Zimnej wojnie".
Łukasz Bąk / Kino Światmateriały dystrybutora
Na początku sierpnia padł ostatni klaps na planie nowego filmu Pawła Pawlikowskiego "Zimna wojna". Tym razem twórcy nagrodzonej Oscarem "Idy" przeniosą nas do lat 50. i 60. XX wieku, stalinowskiej Polski i budzącej się do życia Europy.Łukasz Bąkmateriały dystrybutora
Na tym tle rozegra się historia wielkiej i trudnej miłości dwojga ludzi, którzy nie potrafią być ze sobą i jednocześnie nie mogą bez siebie żyć. Jednym z głównym bohaterów filmu będzie... muzyka, Stanowiąca połączenie polskiej muzyki ludowej z jazzem i piosenkami paryskich bardów minionego wieku.Łukasz Bąkmateriały dystrybutora
W rolach głównych zobaczymy Joannę Kulig, Tomasza Kota, Agatę Kuleszę oraz Borysa Szyca. Paweł Pawlikowski jest nie tylko reżyserem, ale także - wraz z Januszem Głowackim - autorem scenariusza. Za scenografię do filmu odpowiadają Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński. Autorem zdjęć jest Łukasz Żal.Łukasz Bąkmateriały dystrybutora
Na tym polega prosty, ale jakże efektowny koncept filmu, w którym odnajdziemy to, co do niego wniesiemy. Dla jednych będzie to dojmująca opowieść o niemożliwym do zrealizowania uczuciu, dla innych - świadectwo miłości, która znajdzie swoje ofiary zawsze, nawet w czasach, kiedy zbliżenie się do siebie ludzi wydaje się niemożliwe, co nadaje filmowi aktualności. Dla bohaterów jedynie miłość nie jest banalna, w przeciwieństwie do polityki, kariery czy śmierci. Najbardziej zresztą "Zimną wojnę", tak samo jak wcześniej "Idę", cenię właśnie za to, jak różnicuje te kwestie.
Śmierć bohaterki granej przez Agatę Kuleszę w oscarowym filmie była jednym z najbardziej banalnych momentów, jej zwykłym krokiem, bez historii, bez wahania, bez ważenia racji. W "Zimnej wojnie" ten motyw powróci, wygrany zresztą łudząco podobnie. Bohaterom Pawlikowskiego łatwo zdecydować o byciu i niebyciu. To przecież proste, być albo nie być, zero albo jeden. O wiele trudniej podjąć decyzję dotyczącą trwania u czyjegoś boku; obecności, która wiąże się z odpowiedzialnością nie tylko za siebie. Pawlikowski te komplikacje wygrywa na przestrzeni lat. Uczucie jest stałe, zmieniają się jedynie okoliczności. To swoista kronika wypadków miłosnych, która zachwyciła m.in. Cate Blanchett i Guilermo Del Toro.
7,5/10
"Zimna wojna" [trailer]materiały dystrybutora
Zimna wojna, reż. Paweł Pawlikowski, Polska, Francja, Wielka Brytania 2018, dystrybutor: Kino Świat, premiera kinowa: 8 czerwca 2018