Reklama

"Zaginione": DEKORACJE I KOSTIUMY

Ranczo Maggie zostało skonstruowane w misie zapadłego wulkanicznego krateru znanego pod nazwą Valles Caldera na górzystych terenach umiejscowionych na północ od Santa Fe, nieopodal narodowego parku Los Alamos. Z uwagi na status tego miejsca, pozostaje on pod ścisłą ochroną, służba Parku udzieliła ekipie filmu „Zaginione” zgody na dostęp do tych miejsc, pod warunkiem jednak, że nie przyniesie to żadnego uszczerbku naturalnemu środowisku. Wszelkiego rodzaju pojazdy i sprzęt pozostawał w związku z tym na wytyczonych drogach powyżej plenerów, w których kręcone były zdjęcia. Czasem pomocą służyły konie, które pomagały transportować pudła z materiałami filmowymi, sprzęt i kamery od jednego miejsca do drugiego.

Reklama

O ile zewnętrzna część domu Maggie istniała już wcześniej, o tyle konsultant do spraw wizualnych Meredieth Boswell przebudowała wnętrza, jak również dobudowała rozległy ganek okalający dom. Do jej zadań należało również skonstruowanie całego obejścia wokół głównego budynku, w tym zagród dla zwierząt, budynków gospodarczych, niewielkiej kuźni, szopy oraz miejsca, gdzie Maggie zajmująca się uzdrawianiem przyjmowała swoich pacjentów. Sekwencja rozgrywających się na ranczu wydarzeń w filmie obejmowała trzydniowy okres zimowy, w praktyce jednak zdjęcia kręcono przez 13 dni, stąd też Boswell i jej ekipa nieustannie zajmowała się albo topieniem śniegu, albo jego produkcją, co miało zapewnić jednolity charakter obrazów.

Wszelkie wykonywane na potrzeby filmu konstrukcje musiały pozostawać w zgodzie z surowym regulaminem służb Parku Narodowego. Skromne gospodarstwo rolne dawało zarówno ekipie filmowców, jak i aktorom wyobrażenie na temat tego, jak musiało wyglądać życie w tak surowym, wyizolowanym od reszty świata otoczeniu. Reżyser filmu Howard zdecydował się jednak na rejestrowanie zdjęć zarówno scen we wnętrzu domu, jak i na zewnątrz w tym właśnie naturalnym plenerze. Jeśli zatem scena miała miejsce w nocy, w przejmującym zimnie, wszyscy mogli poczuć te warunki na własnej skórze.

Zdaniem Boswell: „Do roku 1885, kiedy rozgrywa się akcja filmu, aparat fotograficzny był już w dość szerokim użyciu, zatem nie było większego problemu z dostępem do materiałów dających wyobrażenie o tych czasach.” O ile początkowo Boswell oparła projekty lokalizacji o odnalezione w czasie przygotowań do filmu stare fotografie, to jednak w czasie obróbki zostały one nieco zmodyfikowane tak, aby pasowały do postaci przedstawionych na ekranie. „Wiele z naszych wyborów miało charakter powiedzmy ‘ekonomiczny’. Zastanawialiśmy się wspólnie z Ronem nad sytuacją materialną Maggie; nie chcieliśmy sprawiać wrażenia, że była ona osobą dobrze sytuowaną. Stąd też miejsce przyjęć pacjentów zyskało wygląd taki, jaki mogłaby mieć zabudowa gospodarcza, z tą jednak różnicą, że dodaliśmy tu element pokrytego darnią dachu. Następnie widzimy Maggie w domu z dachem krytym drewnianym gontem. Jeśli chodzi o kolory, obawiałam się nieco monotonii związanej z tym, że wszystko było nieco podniszczone. Użycie farby odpadało jednak. Pamiętajmy, że w tamtych czasach farba była droga. Ludzie z ograniczonymi pieniędzmi byli skłonni zainwestować swoje oszczędności raczej w stodołę, ponieważ to właśnie oznaczało dla nich środki do życia.”

Stosownie do założenia, produkcja filmu przeniosła się następnie na inny plan filmowy Boswell, a mianowicie scenę dźwiękową na której powstała replika Santa Clara Pueblo, pięknej w swojej surowości kolekcji starych struktur z cegły. Niektóre z ujęć kręcone były w prawdziwym Santa Clara Pueblo, ale z uwagi na fakt, iż jest to miejsce szczególne, dla niektórych wręcz święte, Boswell nie miała możliwości żeby przy nim pomajstrować konstrukcyjnie stąd też stworzona została bardziej przyjazna filmowi nowa wersja tego miejsca z sekwencjami wnętrz, z ruchomymi ścianami i dostępem dla sprzętu i oświetlenia.

Większość filmu rozgrywa się jednak w plenerach. Ekipa filmowców i aktorów przeniosła się na Ranczo Ghost, zapierającej dech w piersiach przestrzeni żółtych i ciemno pomarańczowych oraz urwistych zboczy górskich, które niegdyś stanowiły inspirację wielu prac artystycznych Georgii O’Keefe. W tym właśnie miejscu Boswell wykreowała swoje własne fasady skalistych ‘pomieszczeń’. W taki sposób powstała między innymi jaskinia, w której Pesh-Chidin ukrył uprowadzone dziewczęta, a która w naturalny, niezauważalny sposób została skomponowana z naturalnymi formacjami skalnymi. Uzupełnieniem tego malowniczego obrazu były rozmieszczone odpowiednio i zabezpieczone głazy, a to z uwagi na porywiste wiatry Nowego Meksyku.

Prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem stojącym przed Boswell było zaaranżowanie Hourglass Gap, miejsca, w którym rozgrywa się finałowa scena filmu. W scenariuszu Hourglass Gap opisane jest jako ogromna zewnętrzna ściana skalna z palisadami wznoszącymi się w górę na wysokość 150 metrów. W podcieniach fasady skalnej jest wąska przestrzeń, tak niewielka, że nawet jeździec bez konia z trudnością ją pokonuje. Faktyczna lokalizacja umiejscowiła się na 20.000 akrowym ranczu o nazwie Cerro Pelon, z wysoką półką skalną wystającą ponad strome, niemalże pionowe zbocze, które stopniowo przechodzi w rozciągniętą dolinę porośniętą karłowatą roślinnością i jałowcami. Zespół współpracowników Boswell wybudował tutaj zbocze góry, wykorzystując przy tym również sztucznie wyprodukowane głazy. „Wybudowaliśmy zbocza kanionu w taki sposób, jaki życzył sobie Ron, a co z kolei niezbędne było do odpowiedniego pokazania rozgrywającej się tam akcji - strzelaniny i płonących strzał - musieliśmy zatem odpowiednio umocować skały za pomocą stali i betonu. Ponieważ wszystko to umieszczone zostało na ścianie wąwozu, musieliśmy wznieść wyszukaną w formie konstrukcję, która mogłaby unieść ciężar tego wszystkiego. Udało nam się zakończyć pracę do ujęcia Hourlglass Gap w około sześć tygodni”, mówi Boswell.

Projektantka kostiumów Julie Weiss mówi: „Film „Zaginione” może być co prawda osadzony w konkretnym roku, ale zagadnienia w nim poruszane są również ponadczasowe. Moim zadaniem było podejście do postaci bohaterów filmu jak do pewnych indywidualności, które reprezentują rzeczy niezmienne, niezależnie od tego czy akcja rozgrywa się w 1885 czy też 2085 roku. Kostiumy pomyślane zostały w taki sposób, żeby pokazać w jaki sposób nasi bohaterowie sami siebie by ubrali, przy lekkiej dodatkowej obróbce.”

„Kiedy projektant kostiumów ma na tyle szczęścia, żeby planować garderobę dla takich postaci jak Jones i Maggie, granych przez aktorów takiego kalibru jak Tommy Lee i Cate, to praca ta przybiera swój własny kształt - aktorzy i postaci zaczynają się łączyć i zlewać w jedną spójną całość. Kostiumy Maggie przywdziewają kobietę, która jest znachorką, matką dwóch dorastających córek i kogoś, kto pracuje na roli. Początkowo widzimy ją jak pracuje w domu, rąbiąc drewno. Od razu da się wyczuć namacalna fizyczność tej postaci, jej związek z żywiołami natury. To rąbanie drewna jest pracą ciężką, ale jednocześnie jakże jej znajomą. Pomimo wszelkich znojów i trudności, Maggie porusza się z takim poczuciem celu działania, że widzowie w naturalny sposób podążają za nią wzrokiem. Zatem zadaniem projektanta kostiumów było wzmocnienie tego momentu, zwracając szczególną uwagę, żeby nie był on swoistym kamuflażem.” mówi Weiss.

Garderoba Jonesa odzwierciedla jego nieco szaloną, podróżniczą naturę i specyficzny punkt widzenia otaczającego świata”, tłumaczy Weiss i dodaje: „O ile niektóre z charakterystycznych dla Jonesa akcesoriów zostały uwzględnione w scenariuszu, szczególnie noszone przez niego indiańskie amulety, to cała reszta w postaci luźnych, spranych wzorzystych koszul, wełnianych kamizelek połączonych ze spodniami z surowej wełny i mokasynami pasuje do wyobrażenia człowieka, który funkcjonuje na styku dwóch kultur. „W tamtych czasach Zachód Ameryki był terenem o niezwykłym bogactwie wyrazu, dzikim i nieprzewidywalnym. Kiedy widzimy na ekranie Tommy’ego Lee jadącego swobodnie na koniu, zaczynamy rozumieć związek pomiędzy człowiekiem i nieskończonymi kilometrami ciągnących się połaci ziemi. Czujemy jaką stratą jest ucywilizowanie tego świata i pragniemy wrócić do poprzedniego stanu”, mówi artystka.

Oprócz wnikliwych studiów nad charakterem tamtej epoki, prowadzonych przez Weiss na podstawie starych fotografii, projektantka czerpała również inspirację z kolorów charakterystycznych dla Południowego-Zachodu. Szałwiowa zieleń płaszcza Maggie, czerwień koszul Jonesa, pszenne brązy sukienek Dot - wszystko to stanowi echo topografii tego terenu. Barwniki użyte przy farbowaniu tkanin są często pochodzenia roślinnego lub mineralnego, a zaczerpnięte są wprost z tego, co mamy pod ręką; natomiast tkaniny pochodzą z lokalnego sklepiku w miasteczku, używanych ubrań po rodzinie i przyjaciołach oraz elementów nabytych drogą wymiany.

Jeśli chodzi o postaci Indian przedstawione w filmie, to ich ubiory zostały zaprojektowane można by powiedzieć zgodnie z duchem epoki. Jak mówi Weiss: „Z uwagi na miejsce i czas rozgrywania się akcji filmu, mogliśmy pokazać co działo się z ludnością Apaczów w tym właśnie okresie i jak smutny jest fakt, że na siłę starano się ich ‘ucywilizować’. Za każdym razem, kiedy projektant kostiumów proszony jest o pomoc przy pokazaniu reprezentatywnej próbki grupy, której tożsamość była celowo niszczona, jest to ogromny zaszczyt i jednocześnie odpowiedzialność. Apacze w pewnym momencie swojej historii za sprawą między innymi stroju zostali poddani praktyce 'podporządkowywania zachodnim standardom’, nie pozostawiając im w tej kwestii wielkiego wyboru. Poprzez strój, jego zmianę, ich tożsamość kulturowa została im odebrana. Pomimo tego, że stroje Kayitah i Honesco są bardziej zbliżone do tradycyjnych szat szczepu, dostępność różnych materiałów stała się dużo prostsza. Zwiadowcy Apaczów nosili zatem często fragmenty ubiorów amerykańskiej kawalerii. Kiedy jednak amerykańskie siły zbrojne zrezygnowały z usług Indian, zostawiając ich samym sobie, historia wizualna zostaje przemieszana i widać to wyraźnie w stroju, odzwierciedlającym to, gdzie byli, raczej niż to, kim naprawdę są.”

Pesh-Chidin jest osobą, która nie ma problemów z własną tożsamością i dokładnie wie, kim jest. Cały jego strój odzwierciedla jego demoniczną siłę i złe przeczucia widzów co do tego sprawdzają się. Zdaniem Weiss: „Pesh jest outsiderem. Jeśli mamy wobec niego złe przeczucia, to dlatego, że ci, którzy mają świadomość swojej złej mocy, roztaczają wokół siebie taką właśnie aurę. Tworzy się wokół nich emocjonalna niedostępna próżnia. Siła Pesah jest toksyczna. Wszelkie umiejętności, które posiadał jako uzdrowiciel i znachor zostały splamione. Wybrał drogę zła, kierując się próżną dumą. Nosi przy sobie zatem swoje trofea, które przypominają o jego ofiarach.”

Kostiumy Weiss często mają metaforyczny aspekt. Są w nich niepokojące wizerunki uprowadzonych dziewcząt, które za chwilę czeka los niewolnic - przyozdobione przypominającym klownów, jaskrawym makijażem i ‘odstawione’ w gorsety, wyglądają jak baleriny z obrazów Degasa, tyle tylko, że w krzywym zwierciadle. Są zniekształconym obrazem piękna, koszmarem namalowanym brutalną ręką”, mówi Weiss.

„Kręcenie zdjęć w Santa Fe przypominało filmowanie przez 24 godziny w starym archiwum. Społeczność lokalna pomagała nam w naszych poszukiwaniach materiałów źródłowych. Przynoszono nam albumy rodzinne, kolekcje zdjęć, pamiątkowe księgi, dzienniki podróży opisujące osobiste odczucia. Oprócz naturalnej odpowiedzialności projektanta kostiumów, który musi wiedzieć, co jest odpowiednie dla danego czasu historycznego, trzeba także umieć połączyć elementy związane z daną postacią i jej specyfiką. Jako jednostki ubieramy się i przyozdabiamy w taki sposób, poprzez który wyraża się nasza osobowość. Na tym właśnie polegała moja praca w charakterze projektanta kostiumów - respektowania osobistej, wybranej przez bohaterów filmu drogi.”

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Zaginione
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy