Reklama

"Polska Sztuka Dokumentu - Kazimierz Karabasz": O KAZIMIERZU KARABASZU

Bohaterami dokumentów Karabasza są często ludzie z tłumu, niepozorni, zwyczajni, tacy jak inni. Zapisane w filmach dokumentalnych obrazy z ich życia pozwalają zobaczyć typowe życiorysy z czasów, w których je nakręcono. Spośród tych zwykłych ludzi Karabasz wybiera takich, którzy potrafią nadać swej egzystencji szczególny posmak, dzięki bezinteresownej pasji, jakiej oddają się poza pracą i życiem rodzinnym („Muzykanci”, „W klubie”, „Ptaki”, „Punkt widzenia”), obserwuje ludzi w przełomowych momentach życia: gdy wkraczają w dorosłość („Urodzeni w roku 1944”, „Na progu”, „Rok Franka W.”, „Przed...”, „Przenikanie”, „O świcie i przed zmierzchem”, „W pierwszej fazie lotu”) i gdy dokonują bilansu życia („O świcie i przez zmierzchem”, „Pamięć”, „Czas podwójny”, „Spotkania”, „Pan Franciszek”), notuje życiorysy i codzienność mieszkańców jednego miasta („Portret w kropli”), wioski („Lato w Żabnie”), dzielnicy („Próba materii”), ulicy („Na przykład ulica Grzybowska 9”, „Okruchy”, „Za rogiem, niedaleko”), domu („Czas podwójny”).

Reklama

„Pytanie, jakie czasem słyszę - pisał Kazimierz Karabasz w swojej książce Cierpliwe oko - czy pańscy bohaterowie mają być jakimiś wzorami? Przykładami

do naśladowania? Socjologicznymi modelami? Realizując swoje filmy, nigdy nie miałem nawet cienia takiej myśli. Natomiast jedynym możliwym ‘wskazaniem’ dokumentalisty dla widza wydaje mi się takie: popatrz, oto fragment życia zwykłego człowieka. Może znajdziesz tu sprawy, które warte są zastanowienia także w t w o i m życiu?”.

Niezwykle ważna w twórczości Karabasza jest fotografia, która bardzo często stanowi istotny element jego filmów dokumentalnych, a czasem, jak w „Przypisie”, „Lecie w żabnie”, czy „Portrecie w kropli”, materię, z której zostały zrobione. „im dłużej obserwuję używanie fotografii (...) W filmie dokumentalnym - pisał Karabasz w ’cierpliwym oku’ - tym więcej dostrzegam uroków tego zabiegu. Fascynują mnie dwie sprawy: - możliwość k o n t e m p l a c j i tego momentu, w którym człowiek i jego otoczenie byli jedynie przez ułamek sekundy; - możliwość d o s t r z e ż e n i a ‘materialnej substancji’ tego, co jest na zdjęciu (rzeźba pejzażu, ubrania ludzi, kształt sprzętów). Obie te wartości nie zjawiają się w ‘żywym’ filmie. A są one - jak sądzę - nie bez znaczenia dla każdego realizatora, który ma ochotę na więcej, niż tylko opisywanie ciekawych zdarzeń.”

Karabasz nie tylko realizuje filmy dokumentalne, ale swe poszukiwania coraz doskonalszej metody docierania z kamerą do człowieka poddaje wnikliwej refleksji. Jego książki i artykuły stanowią unikalną na skalę światową teoretyczną prezentację poglądów i wniosków praktyka, konsekwentnie, od kilkudziesięciu lat, z filmu na film rozwijającego własną metodę twórczą. Na zakończenie studiów w szkole filmowej napisał pracę dyplomową „notatki o dźwięku w filmie dokumentalnym” (1955), w której wskazał na możliwości kreatywnego posłużenia się dźwiękiem w oparciu o dostępne wówczas narzędzia. W późniejszych latach reżyser często dzielił się swoimi refleksjami na temat metody dokumentalnej, w wywiadach i artykułach.

W 1979 roku opublikował książkę pt. „Cierpliwe oko” (jej tytuł stał się odtąd synonimem metody i postawy twórczej Karabasza), będącą zbiorem refleksji doświadczonego dokumentalisty na temat kluczowych dla kina faktu zagadnień, ujętych w krótkie rozdziały („Bohater w dokumencie”, „Obserwacja”, „Twarz człowieka”, „Montaż”, „Słowo”, „Fotografia”, „Narracja w dokumencie”, „Prawda”) wplecione w dziennik reżysera z planu „przenikania”, kolejnego przełomowego dzieła w twórczości Karabasza (pełnometrażowy dokument o roku z życia dwóch dziewcząt z głębokiej prowincji, rozpoczynających studia w Warszawie). W późniejszych latach opublikował kolejne książki („Bez fikcji - z notatek filmowego dokumentalisty”, 1985, „Odczytać czas”, 1999), łącząc w nich m.in. elementy autorskiego manifestu

z warsztatowymi uwagami, teoretyczną refleksją, wywiadami z innymi dokumentalistami. W karabaszowskiej wizji dokumentu nie ma miejsca na inscenizację, pospieszną realizację, niezwykłego bohatera, czy sensacyjny temat. Jest za to miejsce na cierpliwą i życzliwą obserwację zwykłych ludzi, których kłopoty, radości i niepokoje są bliskie tysiącom im podobnych, by z zebranego tym sposobem materiału precyzyjnie i bez pośpiechu ułożyć solidną konstrukcję filmu dokumentalnego, który będzie w stanie przekazać pewną prawdę o sfilmowanej rzeczywistości.

Swoje twórcze poszukiwania Karabasz rozciągnął także na obszar kina fabularnego, z sukcesem łącząc go z materią dokumentalną. Początek tych eksperymentów z pogranicza kina faktów i fikcji wyznacza „Sierpień. Zapis kronikalny” (1971), ale najbardziej udanym połączeniem obu żywiołów kina okazał się „Pryzmat” (1976).

W obu przypadkach reżyser wprowadził swoich fikcyjnych bohaterów - kreowanych przez aktorów - w autentyczne miejsca (w przypadku pierwszego filmu jest to kombinat w Płocku, w drugim - dom kultury we Włodawie), inscenizując w nich sytuacje nierzadko z udziałem ich mieszkańców. „Pryzmat” wraz z „We dwoje” (1977) oraz „Wędrującym cieniem” (1979) tworzą fabularny telewizyjny tryptyk, w centrum którego, za każdym razem, znajduje się opowieść o dylematach młodej kobiety sumującej pierwsze doświadczenia dorosłego życia.

Z kolei kinowy fabularny debiut Karabasza „Cień już niedaleko” (1985) można potraktować jako dopełnienie dokumentalnej pełnometrażowej „Pamięci”. W obu filmach bohaterami są dawni budowniczowie nowej huty wspominający przeszłość i konfrontujący ją ze współczesnością. Także na obszarze teatru telewizji Karabasz pozostał dokumentalistą, gdy sięgał po literaturę faktu - jak w spektaklu „epizod z roku 1942” (1983), według dzienników Janusza Korczaka, czy gdy opowiadał o mieszkańcach pewnej kamienicy, w opartym na własnym tekście „W naszym domu” (1991).

Kazimierz Karabasz przez lata pozostał wierny wytwórni filmów dokumentalnych w Warszawie, gdzie powstały najważniejsze filmy, zaliczane do polskiej szkoły dokumentu. Prawie od początku jego twórczości współpracuje z nim montażystka, Lidia Zonn. Przez wiele lat autorem zdjęć do bardzo wielu filmów był Stanisław Niedbalski, z którym tworzył słynny duet reżyser-operator. Niedbalski wniósł bezcenny wkład do filmów Karabasza - zawodowy kunszt, cierpliwość w obserwowaniu i wyczekiwaniu dogodnego momentu na realizację ujęcia, zamiłowanie do nieustannego doskonalenia narzędzi i sposobów filmowania oraz miłość do dokumentu. Na początku nowego stulecia Karabasz sięgnął po kamerę cyfrową, będącą spełnieniem snu dokumentalisty o narzędziu pozwalającym obserwować rzeczywistość w bardzo dyskretny sposób. Jako reżyser, operator i dźwiękowiec w jednej osobie zrealizował dotąd trzy filmy: autobiograficzne „Spotkania”, „Za rogiem, niedaleko” oraz „Pan Franciszek”.

Mikołaj Jazdon

materiały dystrybutora
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL