Reklama

Reklama

"Mali agenci": RODZINA CORTEZÓW

W centrum filmu MALI AGENCI znajduje się rodzina Cortezów, rodzina, która posiada wiele niebezpiecznych sekretów. Ingrid Cortez przez lata opowiadała swoim dzieciom bajkę na dobranoc - „Agenci, którzy się pokochali”. W bajce tej dwaj agenci mieli tę samą misję do spełnienia - jeden miał zniszczyć drugiego. Kiedy jednak spotkali się twarzą w twarz, pokochali się i wkrótce porzucili życie pełne niebezpiecznych przygód, żeby rozpocząć zupełnie nowe - życie rodzinne, z dziećmi, również pełne dreszczy i uniesień. Dzieciom - Carmen i Juniemu Cortezom, ani razu nie zaświtała w głowach myśl, że agenci z bajki to ich rodzice. Jak mówi powątpiewająco Carmen: „Nasi rodzice nie są wystarczająco wyluzowani, żeby być agentami.” Wkrótce jednak odkryje, jak bardzo się myliła. W rzeczywistości bowiem Ingrid i Gregorio Cortez było dwojgiem najlepszych agentów jakich widział świat. I teraz, kiedy świat znalazł się na granicy katastrofy, zostali oni ponownie wezwani, aby go ocalić. Wezwanie przychodzi w dobrym momencie. Ingrid i Gregorio mogą jeszcze raz przeżyć szaleństwo przeszłości, za którymi trochę tęsknią, i przynieść dzieciom coś bardzo ważnego - prawdę o tym, kim są.

Reklama

Rolę Gregoria Corteza, który tęskni za czasami, kiedy ścigał bandytów, nosił sztuczny wąs i powstrzymywał wojny, zanim się zaczęły, gra Antonio Banderas. Aktor pracował już z reżyserem na planie filmów „Desperado” i „Cztery pokoje”. Tym razem ujawnia on stronę charakteru wcześniej nieoglądaną - łagodności połączonej z rodzicielską opiekuńczością. Rodriguez myślał o Banderasie w roli Gregoria od samego początku. „Wiedziałem, że to będzie prawdziwa bomba - Banderas jako łagodny i troskliwy tajny agent - mówi reżyser. - To jest wspaniały aktor komediowy, bardzo otwarty na różne propozycje. Chciałem, żeby wykorzystał też swój dobrze znany sexappeal i swoje poczucie humoru.” „Byłem bardzo podekscytowany, że Rodriguez robi rodzinne kino akcji - mówi Banderas. - Dla mnie była to szansa, żeby zagrać moją typową rolę, ale nadać jej zupełnie nowy charakter. Gregorio był kiedyś tajnym agentem, prawdziwym bohaterem, ale teraz ma rodzinę, jest tatusiem i musiałem budować tę postać w takiej właśnie perspektywie. W filmie najbardziej podoba mi się to, że prawdziwymi bohaterami są dzieci, a my, dorośli, idziemy za nimi. Jestem przekonany, że kiedy inne dzieci zobaczą Carmen i Juniego, zapragną stać się częścią ich przygód. Myślę, że to jest właśnie sekret dobrego filmu dla dzieci.

Banderas był pod wrażeniem nie tylko fabuły filmu, ale i jego przesłania: „Ten film jest przygodą, ale jednocześnie mówi coś bardzo ważnego o życiu, o wartości rodziny i sile związków między ludźmi. Mówi o tym, że w rodzinie nie powinno być sekretów. W chwili, kiedy znika sekret, rodzina Cortezów naprawdę się jednoczy i może osiągnąć wszystko, co zechce.”

Bandarasa ujęła także scenografia - fantazja Rodrigueza. Aktor uważa, że spodoba się ona widowni w każdym wieku: „Na ekranie kina rzadko pojawiają się nowe baśnie, a jeszcze rzadziej pojawiają się tak oryginalne jak ta. Nazywam ją mieszanką gotyku i stylu Gaudiego, hiszpańskiego architekta. Całość tworzy fantazja, kreacja, kolory, akcja, ale nie ma tam przemocy, co według mnie jest bardzo ważne w filmach dla całej rodziny.”

Z Banderasem wystąpiła ponownie zachwycająca Carla Gugino (zagrali razem w „Rapsodia Miami”, 1995). Gra rolę Ingrid Cortez, kiedyś byłej tajnej agentki, teraz mamy z uroczych przedmieść. „Miałem duże wymagania co do aktorki grającej rolę Ingrid - mówi Robert Rodriguez. - Potrzebowałem kogoś silnego, pociągającego, niebezpiecznego, a jednocześnie ciepłego, kobiecego, opiekuńczego. Szukałem jej miesiącami, a kiedy znalazłem, okazało się, że Carla jest idealnym agentem-matką.” Gugino była zaskoczona szerokim oddziaływaniem filmu: „W scenariuszu od samego początku widać było to, że jest on kierowany i do dzieci, i do dorosłych, i to jest to, co podobało mi się w nim najbardziej. Występują w nim dorośli, którzy byli kiedyś superszpiegami, a teraz próbują pogodzić potrzebę wolności i pasję przygód z obowiązkami rodziców. I są dzieci, które samodzielnie podejmują ryzyko, przezywają przygody i są w tym naprawdę świetne, są jak prawdziwi mali agenci. Myślę, że każdy z widzów, niezależnie od wieku, może odnaleźć siebie w jakiejś części tego filmu.” Gugino podobała się rola kobiety, która prowadzi podwójne życie: „Lubię Ingrid, ponieważ cały czas tęskni ona za życiem pełnym niebezpieczeństw, pomimo tego, że jest mamą. Myślę jednak, że czerpie równie dużo radości i z tej roli. Ponadto zawsze intrygowało mnie życie szpiega i zawsze chciałam, aby istniał żeński odpowiednik Jamesa Bonda, i myślę, że Ingrid w jakiś sposób realizuje to życzenie. Zmiana osobowości, przebieranie się, maskarada, podróże do psychodelicznego świata Fegana Floopa - to było szalenie interesujące.” Gugino ceni także i to, że MALI AGENCI opowiada o tym, że ”każdy mówi sobie prawdę”. Aktorka wyjaśnia: „Ponieważ rodzina Cortezów to rodzina szpiegów, ma ona wiele tajemnic. Ale film pokazuje, że tylko budując mosty porozumienia rodzina może przetrwać ciężkie czasy. I to jest piękne przesłanie dla wszystkich rodziców, ponieważ mówienie prawdy drugiej osobie to najważniejsza rzecz w życiu.” Szansa na ponowną pracę z Banderasem była dla aktorki radością: „Antonio doskonale nadaje się do roli szpiega. Ma w sobie odrobinę dobroduszności i łagodności i zawsze jest bardzo ludzki i otwarty na innych, jest więc przekonujący jako ojciec.

Zagranie mamy dwojga dzieci, Carmen i Juniego, było także przyjemnością dla Gugino: „Oboje są tak wspaniali i mają tak wielką intuicję, że łatwo było budować z nimi relację matka - dzieci. Ponieważ świat filmu jest fantastyczny, relacje pomiędzy mamą i tatą, rodzicami i dziećmi są prawdziwą nie wymyśloną rzeczywistością dla tych dzieci. Chcieliśmy, żeby to była prawdziwa rodzina, aby widzowie mogli się z nią identyfikować. Dzieci zaś były bardzo samodzielne i wykonywały dorosłe zadania. Myślę, że kiedy inne dzieci zobaczą, co robią Alexa i Darryl, to będą zadziwione i zachwycone.” Rolę Carmen Cortez, starszego dziecka Cortezów, które też ma swoje własne sekrety, gra Alexa Vega. Ma ona 12 lat, a już zagrała w kilku filmach fabularnych. MALI AGENCI dali jej jednak główną rolę. „Alexa potrafi się skoncentrować na planie i jest bardzo dokładna. Ma zdolności przywódcze i wspaniałe poczucie humoru - mówi Robert Rodriguez. - Wiedziałem od początku, że jeśli zatrudnię Alexę, będę musiał podkręcać wszystkie sceny akcji, w których Alexa bierze udział, ponieważ każdy, kto ją widzi, myśli, że to jest dziewczyna, która da sobie radę w każdej sytuacji.” Vegę z kolei zaintrygował już na pierwszym spotkaniu reżyser, Robert Rodriguez: „On jest jak duże dziecko. Nie możesz do niego mówić ‘mistrzu’, ponieważ wcale nie wygląda jak dorosły. Ale ponieważ ma wyobraźnię dziecka, praca z nim jest łatwa i przyjemna. Myślę, że jest wspaniały w tym filmie, ponieważ dobrze wie, co dzieje się i w głowie dziecka, i w głowie dorosłego.” Największych dreszczy dostarczyła aktorce rola małej agentki: „Jako mała agentka muszę latać samolotem, pływać motorówką, nurkować i pływać wśród rekinów, latać z silniczkiem odrzutowym na plecach i dokonywać różnych fajnych wyczynów. Myślę, że każde dziecko też będzie chciało zostać małym agentem.” Vega czuła w Carmen pokrewną sobie duszę, ponieważ Carmen to dziewczyna, która jeśli sytuacja robi się coraz gorsza, chce być coraz lepsza: „Carmen jest odważna i silna, a to mi się podoba. Na początku filmu Carmen nie lubi swego brata i chce opuścić swoją rodzinę, ponieważ wydaje jej się nudna i przeciętna. Ale potem zmienia się i zaczyna inaczej myśleć o mamie, tacie i bracie. Zaczyna uświadamiać sobie, jak bardzo ważna jest dla niej rodzina i jak bardzo wszystkich kocha.”

Taką samą lekcję otrzymuje też Juni, brat Carmen, młodsze dziecko Cortezów. Juni boi się własnego cienia i dlatego chronicznie pocą mu się ręce, a to z kolei powoduje, że robią mu się kurzajki, których chłopiec się wstydzi. Rolę Juniego zagrał 8-letni Daryl Sabara, dotąd nie występujący w filmie. Robert Rodriguez dał mu tę rolę w momencie, kiedy usłyszał, że największą pasją Deryla jest zbudować razem z bratem latający samochód. Darylowi spodobał się scenariusz: „Chciałem robić dokładnie to samo, co robią Carmen i Juni. Fruwać, pływać w głębinach oceanu.” Mały aktor był jednak poruszony drugą stroną charakteru Juniego - odnajdywaniem w sobie odwagi: „Juni boi się prawie wszystkiego. Podróżuje do niesamowitego zamku Floopa i tam musi zmierzyć się ze swoimi lękami.” Kolejną porcją zabawy były dla Vegi i Sabary żarty i zaczepki, które rodziły się między nimi, rodzaj rywalizacji między rodzeństwem, rywalizacji, która pojawia się też na planie filmu. Alexa Vega mówi o pracy z Derylem Sabarą: „Deryl jest trochę zwariowany i niesamowity. Jest doskonały do roli Juniego, ponieważ zachowuje się dokładnie tak jak on. Oboje dobrze się bawiliśmy, bo musieliśmy stać się siostrą i bratem. Ale, tak jak Carmen i Juni, nauczyliśmy się też razem pracować.”

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Mali agenci

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy