Reklama

"Jeden dzień": O KSIĄŻCE

Gdy przystąpiono do zdjęć książka Jeden dzień Davida Nichollsa była już wielkim światowym bestsellerem. W samej Wielkiej Brytanii sprzedano ponad 400 tys. egzemplarzy.

Wydaną w czerwcu 2009 powieść przetłumaczono na 31 języków, była numerem jeden na listach m. in. w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Szwecji. W USA trafiła na czwarte miejsce renomowanej listy New York Timesa, a związana z tym tytułem krytyczka Janet Maslin pisała, że "Jeden dzień" stał się pierwszym od długiego czasu bestesellerem, którego autor nie jest Szwedem, a bohaterami nie są wampiry. Magazyn Entretaimment Weekly zaliczył Jeden dzień do 10 najważniejszych książek roku, a jego recenzent pisał, że powieść to cudowny, piękny i niezwykle przekonujący portret dwóch bratnich dusz.

Reklama

Sam autor mówił o książce : Nie jest autobiograficzna, choć oczywiście są w niej zawarte moje wspomnienia z ostatnich 20 lat. Tem okres, siłą rzeczy, bohaterowie postrzegają moimi oczami.

Wspomina, że chciał skomponować powieść na wzór albumu ze zdjęciami, w którym przeglądane fotografie przywołują kolejne wspomnienia. Następujące po sobie rozdziały są jak stopklatki zatrzymujące czas zawsze tego samego dnia - 15 lipca, kiedy to spotykają się bohaterowie.

Nicholls cieszy się, że powieść trafiła emocjonalnie do czytelników należących do różnych pokoleń: Ludzie piszą do mnie często : "Też miałam swojego Dextera, dzięki książce znowu nawiązałam z nim kontakt", albo "Też znam taką Emmę, i teraz postanowiłem się z nią ożenić". Mam nadzieję, że ci, którym spodobała się książka pokochają także film. Literatura i kino to moje dwie wielkie miłości, uważam, że mogą się wspaniale dopełniać. Myślę, że tak jest w tym przypadku.

Tytułowym jednym dniem jest święto zwane przez Anglików St. Swithin's Day, przypadające właśnie 15 lipca. Legenda mówi, że jeżeli tego dnia pada deszcz to będzie tak przez najbliższe 40 dni, i odwrotnie - jeżeli świeci piękne słońce zapowiada to letnią pogodę na długi czas. Historia święta związana jest z XIX - wiecznym biskupem opactwa Winchester. Tradycja nakazywała by wysocy kościelni dostojnicy chowani byli w podziemiach katedry. Jednak Swithin był skromnym człowiekiem i poprosił by pochowano go w przykościelnym ogrodzie, tak by mógł nawet po śmierci czuć padający deszcz, a ludzie byli bliżej niego. Początkowo spełniono jego życzenie, jednak po dziewięciu latach ciało, zgodnie z rytuałem, przeniesiono do wnętrza katedry. Podobno potem okolice nawiedziły potężne burze, które trwały równo 40 dni. Do dziś wierzy się, że dobra lub zła pogoda w tej okolicy, zależna jest właśnie od nastroju zmarłego ponad 150 lat temu dostojnika.

Nicholls wspomina też, że inspiracją przy pisaniu Jednego dnia była piosenka Billy'ego Braggsa St. Swithin's Day, którą pierwszy raz usłyszał w 1980 roku.

materiały dystrybutora

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jeden dzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje