"Interview": REŻYSER O FILMIE

Steve Buscemi o filmie Interview

Reklama

"Interview od początku stał się dla mnie niezwykłym i interesującym projektem. Zaangażowanie producenta naprawdę mnie poruszyło. Jednocześnie zaintrygował mnie pomysł nadania nieśmiertelnego wymiaru wizji Theo van Gogha, choć nigdy bym się tego nie podjął, gdyby film mnie w jakiś sposób nie poruszył i nie zaintrygował jako reżysera. Z jednej strony chciałem trzymać się oryginału, ale także starałem się dać coś od siebie. Ponieważ jako pierwszy przyłączyłem się do projektu Trylogii Theo, mogłem dokonać wyboru. Interview zaintrygował mnie najbardziej. Było w nim tyle rzeczy, które kocham. Po pierwsze, bardzo wyraziste postaci, po drugie - napięcie i konflikt, ale wszystko z poczuciem humoru. No i wielka niespodzianka na końcu. Podoba mi się też, gdy sceneria staje się jakby dodatkowym bohaterem. Mieszkanie Katyi, które mieściło się na olbrzymim strychu, z rozmachem i przepychem zaadaptowanym na loft sprawiło, że postanowiłem podjąć się zadania".

Steve Buscemi o Theo van Goghu

"Nie zetknąłem się z jego pracą zanim został zamordowany, choć słyszałem o nim (prawdopodobnie ze względu na sławne nazwisko). Naturalnie jego śmierć zasmuciła mnie bardzo. Teraz, gdy obejrzałem jego filmy i poznałem jego techniki, stałem się jego wielkim wielbicielem. Potrafił wykreować niesamowite napięcie, polegając na grze zaledwie dwóch aktorów, nieskomplikowanej fabule i wspaniałych dialogach. Podziwiam także jego stosunek do aktorów. Interview został napisany specjalnie dla dwójki aktorów, z którymi pracował. To wiele mówi o twórcy.

Katya Schuurman w rzeczywistości także jest popularną aktorką, a Interview był dla niej szansą, by spojrzała z ironią i dystansem na swoją osobę i jednocześnie pokazała, na ile ją stać jako artystkę".

Steve Buscemi o dwóch wersjach tego samego filmu"

Podobał mi się rytm dialogu w oryginale. Aktorzy, jak szermierze, walcząc na słowa, powoli zbliżali się w filmie do punktu kulminacyjnego. Jednak nie zdołaliśmy osiągnąć tego samego efektu w języku angielskim, zwłaszcza w jego nowojorskiej wersji. W holenderskiej wersji, może dlatego, że to cecha języka, a może tej kultury, aktorzy mówili w sposób bardziej bezpośredni. W dodatku Theo był trochę surrealistą i jego Interview przypomina film Bunuela, gdzie przeciwstawni bohaterowie znajdują się w jednym pokoju i z niewiadomych powodów nie są w stanie się rozstać. Może ja jestem bardziej realistą i szukałem usprawiedliwienia, dlaczego spędzili ze sobą razem tyle czasu, pomimo tego, że tyle ich dzieli".

Steve Buscemi o technice kręcenia filmów Theo van Gogha

"Zatrudnienie Thomasa Kista i jego zespołu kamerzystów było warunkiem w umowie dotyczącej realizacji projetku. Od początku praca z nimi w oparciu o jego metodę bardzo mnie zaintrygowała. Trzy kamery, oparte na rękach kamerzystów, włączone non-stop. Obiektyw każdej z nich jest przez cały czas skierowany na jednego aktora. Theo zazwyczaj zaczynał od zbliżenia i później przenosił się na kamerę ogólną. My robimy na odwrót. Takie podejście z reguły powoduje, że aktorzy przykładają się jeszcze bardziej, no i była to wielka frajda wypróbować coś nowego.

Dzięki tej metodzie film, kręcony w jednym miejscu, nie wygląda jak teatr telewizji. Mieszkanie Katyi było rzeczywiście olbrzymie, dlatego kręciliśmy w różnych jego częściach. Film stał się dynamiczny, z wartką akcją. Nic nie było improwizowane, wszystko działo się według scenariusza. Przed każdą sceną robiliśmy próby, ale dzięki tym długim ujęciom, gdy kamerzysta czuje na sobie ciężar kamery, dodaje mu to energii i staje się bardziej kreatywny.

Próby trwały dwa tygodnie, a same zdjęcia tylko dziewięć nocy. Z kolei montaż trwał wieczność. Z taką ilością materiału to prawdziwy koszmar.

Kręcenie filmu techniką van Gogha i przy pomocy jego ludzi było formą hołdu, ale jednocześnie jakby wyzwoleniem. To trochę jak, gdy kręci się taki film jak Rodzina Soprano. Istnieje pewna struktura, do której trzeba się zastosować i w ramach tej struktury szukać kreatywnych rozwiązań".

Steve Buscemi o reżyserowaniu filmu, w którym się jednocześnie gra pierwszoplanową rolę

"W pewnym sensie miałem mniejszą kontrolę nad powstawaniem filmu. Musiałem zaufać kamerzystom i mojemu asystentowi, Doesjka van Hoogdalowi, który także pracował dla Theo. W przerwie między zdjęciami oglądaliśmy wspólnie materiał na monitorze i dyskutowaliśmy. Ale gdy grałem, musiałem o tym wszystkim zapomnieć. Ufałem zarówno holenderskiej jak i amerykańskiej ekipie. To była naprawdę miła współpraca".

Steve Buscemi na temat głównych bohaterów

"Nie mógłbym zagrać Pierre'a, gdybym nie czuł, że mamy ze sobą coś wspólnego. Polubiłem go, pomimo tych wszystkich niedoskonałości i wad. Uwielbiam bohaterów, którzy są nieprzewidywalni. Zarówno Pierre, jak i Katya mają wiele wad, ale oboje noszą w sobie rany. I każde wyczuwa ten ból. To ich łączy. Dlatego tak szybko ich relacja przybiera intymną postać. Sienna odwalił kawał dobrej roboty, oferując tę rolę Katyi. Świetnie się bawiła, grając tę bohaterkę. Ma duże poczucie humoru, ale jej gra jest jest głęboka. Bardzo mi zaimponowały jej zaangażowanie i talent. Wspaniale się z nią pracowało".

Oświadczenie producenta

"W roku, w którym Interview został wyselekcjonowany jako ten, który ma zostać zaprezentowany na festiwalu filmowym w Toronto, Theo van Gogh i ja spotkaliśmy się z kilkoma amerykańskimi i brytyjskimi producentami, by przedyskutować możliwość nakręcenia filmu w języku angielskim, z amerykańską obsadą, ale reżyserowany przez Theo, wraz z jego ekipą filmową. Chcieliśmy, by projekt rozpoczął się w 2005 roku. Interview był typowym filmem Theo. Oparty na dialogach, grze aktorów, zrobiony bezkompromisowo i z werwą. Taki efekt osiągnięty został głównie przez metodę Theo, którą stosował w ostatnich latach. Interview nakręcono trzema cyfrowymi kamerami. Zdjęcia trwały krótko. Bogactwo materiału filmowego umożliwiło nam zmontowanie filmu tak, by miał wartką akcję i umiejętnie kreował napięcie.

Wcześniejsze filmy Theo, Cool, serial Medea i The Sixth of May, wszystkie były kręcone tą samą metodą. Z każdą kolejną produkcją była ona udoskonalana. Theo van Gogh wynalazł nowy język filmu. Uznaliśmy, że byłoby wielką stratą, gdyby ta metoda odeszła wraz z nim. Dlatego zdecydowaliśmy się, oprócz Interview, nagrać łącznie trzy filmy w języku angielskim. Projekt nazywany Trylogia Theo zawiera adaptacje trzech filmów podobnych do Interview. Jesteśmy przekonani, że projekt ten będzie odpowiednim hołdem dla pracy tego artysty. Chcielibyśmy także przekazać część dochodów na fundację jego imienia, której zadaniem będzie pomaganie niezależnym filmowcom z całego świata w realizacji swoich przedsięwzięć."

Gijs van de Westelaken

Dowiedz się więcej na temat: Interview

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje