Reklama

"Hubble 3D": ODLICZAM 10... 9... 8... 7...

Odsłaniając kulisy przygotowań do misji serwisowej Hubble'a oraz związane z nią ryzyko, "Hubble 3D" pokazuje również dlaczego warto było się tej misji podjąć. Zabierając nas w podróż bazującą na danych z kosmicznego teleskopu, pozwala dotrzeć do najdalszych zakątków Wszechświata, podczas wyprawy, którą widzowie będą mogli bez wątpienia nazwać "wyprawą ich życia". Pierwszym przystankiem w tej podróży jest Mgławica Oriona.

Podczas przelotu ukazanego w filmie mijamy Syriusza - jasną gwiazdę oddaloną od Ziemi o 80 trylionów kilometrów. Następnie przemierzamy Pas Oriona, by znaleźć się wśród gazowych i pyłowych chmur skrywających "kosmiczny żłobek" z dynamicznie rozwijającymi się gwiazdami. Wokół Każdej z tych gwiazd w przyszłości może powstać system planetarny. Aby tak się stało najpierw muszą jednak ustać wiatry, które dmą w mgławicy z prędkościami rzędu milionów kilometrów na godzinę. W innej części mgławicy bardziej zaawansowany już system rodzi planety w sposób podobny do tego, w jakim kiedyś postawały ciała w naszym Układzie Słonecznym.

Reklama

Myers stwierdza: "Mamy szczęście, że kosmiczne wiatry utworzyły dziurę w gazowych i pyłowych chmurach mgławicy, bo dzięki temu Hubble mógł uchwycić zjawiska, które następują w jej wnętrzu. Właśnie w ten sposób mogliśmy zebrać dane o narodzinach układów planetarnych oraz ewolucji samych planet".

W dalszej części podróży zmieniamy kierunek i udajemy się w głąb naszej galaktyki - Drogi Mlecznej - by następnie dotrzeć do sąsiedniej Andromedy, odległej o 2,5 miliona lat świetlnych. Kolejnym przystankiem będzie buzujący kocioł Gromady w Pannie - "kosmicznego miasta" złożonego z ponad 2 tysięcy galaktyk. Wewnątrz tej ogromnej grupy znajduje się galaktyka o wielkości dziesięciu Dróg Mlecznych, której centrum stanowi masywna czarna dziura wysyłająca w kosmos ogromne ilości promieniowania.

Kluczową rolę przy tworzeniu trójwymiarowych symulacji przelotów kosmicznych pełnił kierowany przez astrofizyka dr Franka Summersa Zespół Wizualizacji z Instytutu Naukowego Teleskopu Kosmicznego w Baltimore, w stanie Maryland. Łącząc dane zebrane przez różne instrumenty Hubble'a o danym obiekcie, zespół nakładał na siebie obrazy, uzyskując głębię i kształty pozwalające uzyskać realistyczne symulacje kosmicznego przelotu. Członkowie zespołu połączyli w ten sposób informacje o składzie chemicznym, jonizacji, temperaturze i kolorze oraz innych parametrach zbieranych przez naukowców w ciągu kilku, a czasem nawet kilkunastu lat. W ten sposób uzyskano dokładny i plastyczny model wielu fragmentów Wszechświata.

Summers wraz z ekipą producentów korzystał także z najnowocześniejszych rozwiązań informatycznych dostępnych w Laboratorium Zaawansowanej Wizualizacji działającym przy Uniwersytecie w Illinois. W kierowanej przez dr Donnę Cox placówce było już realizowanych wiele kinowych i telewizyjnych projektów. Wprawienie w ruch obrazów z Hubble'a jest najnowszym osiągnięciem Laboratorium, które jest członkiem Narodowego Centrum Aplikacji wykorzystujących Superkomputery. Zespół, który przygotowywał tam materiał na potrzeby filmu jest częścią większej grupy, którą Toni Myers nazywa "rodziną Hubble'a", i której sama, wraz z zespołem filmowym IMAX, jest częścią.

"Wiele tysięcy ludzi było zaangażowanych w program Kosmicznego Teleskopu Hubble'a jeszcze zanim to obserwatorium znalazło się na orbicie." - mówi Myers. "Wśród nich byli naukowcy i inżynierowie, wykładowcy i studenci - wszyscy, którzy teraz mogą interpretować dane z teleskopu i dzielić się wynikami swoich badań z innymi. To wielka grupa ludzi pracujących na całym świecie, która w rozmaity sposób na co dzień wykorzystuje dane z Hubble'a".

Misja STS-125 była szczególnie ważna, gdyż stanowiła ostatnią zaplanowaną przez NASA misję serwisową kosmicznego teleskopu. Po ponad 20 latach pracy, Hubble wkrótce przejdzie na zasłużoną emeryturę - jednym z elementów, który Atlantis zainstalował w maju 2009 roku był łącznik, dzięki któremu mechaniczny moduł będzie mógł sprowadzić teleskop na powierzchnię Ziemi.

W 2014 roku NASA planuje wysłać na orbitę następcę Hubble'a, Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. To obserwatorium zostało zaprojektowane tak, aby było w stanie zajrzeć do samych początków Wszechświata - przez skoncentrowanie się na obiektach tak starych, że ich światło przeszło w zakres podczerwieni. Informacje zebrane przez teleskop Webba mają uzupełnić szeroki zasób wiedzy zgromadzonej dzięki Hubble'owi.

"Im więcej wiemy, tym dalej możemy sięgać naszymi umysłami i dostępną nam technologią. Dzięki temu coraz bardziej doceniamy unikatowość naszej planety. A przecież wciąż pozostaje tyle do okrycia" - mówi Leonardo DiCaprio, narrator w oryginalnej wersji filmu.

"Historia teleskopu Hubble'a to historia ludzkiej ciekawości" - dodaje Myers. "Niemożliwe jest pokazanie wszystkich jego osiągnięć w jednym filmie, ale mam nadzieję, że 'Hubble 3D' będzie nie tylko rozrywką, ale także inspiracją dla widzów. Marzę o tym, że po wyjściu z kin IMAX będą chcieli dowiedzieć się czegoś więcej".

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Hubble 3D
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy