Reklama

"Hotel dla psów": I STAREGO PSA MOŻNA CZEGOŚ NAUCZYĆ

Przygotowując się do pracy na planie, Forbes rozpoczął tresurę już na 16 tygodni przed rozpoczęciem zdjęć. Jeśli chodzi o zupełnie "zielone" psy - takie które nigdy wcześniej nie były tresowane - cały proces został podzielony na cztery tygodniowe etapy.

Przygotowując się do pracy na planie, Forbes rozpoczął tresurę już na 16 tygodni przed rozpoczęciem zdjęć. Jeśli chodzi o zupełnie "zielone" psy - takie które nigdy wcześniej nie były tresowane - cały proces został podzielony na cztery tygodniowe etapy.

Pierwszy etap polegał na uczeniu psa podstawowych komend - "siad", "leżeć" - oraz m.in. na tym jak trafić w dany punkt przednimi łapami. Na kolejnym etapie skupiono się na bardziej wyrafinowanych komendach, takich jak szukanie czy merdanie ogonem na zawołanie, a ostatnim etapem było zabranie psów w publiczne miejsca, aby sprawdzić jak podporządkowują się komendom. Po ukończeniu podstawowej tresury, treserzy skupili się na poszczególnych czynnościach, jakie będzie musiał wykonywać podczas zdjęć każdy z psów. "Musieliśmy po prostu 'przetłumaczyć' scenariusz na psi język," mówi Forbes. "Tuż przed każdym ujęciem przypominaliśmy psim gwiazdom, co mają robić. Żadna z nich nie była przecież w stanie zapamiętać tego następnego dnia."

Reklama

Kolejną ważną sprawą związaną z tresurą była praca z aktorami, których zadaniem było poznanie zachowań psów i stworzenie jak najbardziej komfortowej płaszczyzny porozumienia między nimi.

Tego typu doświadczenie było zupełnie nowe dla Emmy Roberts, która nigdy wcześniej nie dzieliła ekranu z czworonożną gwiazdą. "Praca z psami wymaga sporej cierpliwości. Bywają ujęcia, kiedy zwierzęta idealnie grają w danej scenie, a innym razem po prostu spacerują sobie po planie."

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Hotel dla psów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy