"Gwiezdny Pył": GWIEZDNY PYŁ, O PRODUKCJI

Inspiracją do powstania filmowej opowieści o pragnieniu zdobycia spadającej gwiazdy była powieść jednego z najbardziej oryginalnych i wizjonerskich autorów fantasy naszych czasów Neila Gaimana. Ten wybitny twórca jest nie tylko autorem licznych bestselerowych powieści i opowiadań fantasy, ale również scenarzystą, redaktorem, autorem komiksów fantasy, science-fiction i grozy. Za swoją twórczość, w której niezmiennie odwołuje się do niczym nieskrępowanej wyobraźni, wielokrotnie nagradzany był prestiżowymi nagrodami. W 1997 roku Gaiman opublikował "Gwiezdny pył" /Stardust/ bajkową opowieść przedstawioną w formie czterotomowej serii komiksów, ilustrowanych przez Charlesa Vessa. Rok później "Gwiezdny pył" wyszedł w wersji książkowej i jako powieść poszybował na szczyty list bestselerów.

Reklama

Ta przepiękna poetycka powieść o miłości utrzymana w tradycji "Narzeczonej Księcia" /The Princess Bride/ i "Niekończącej się opowieści" /The Neverending Story/ podobnie jak poprzednie powieści autora łączy w sobie elementy humoru i magii.

Historia ta szybko zyskała sobie status dzieła niezwykle rzadkiego - postmodernistycznej klasycznej bajki. Jak mówi Gaiman: "Zaczynałem pisać tę powieść chcąc opowiedzieć historię młodego chłopaka, który podąża za pragnieniem swojego serca, a z czasem odkrywa, że to za czym gonił pragnieniem takim nie jest. Takie było przesłanie, które miałem w głowie od początku do końca pisania powieści. Byłem bardzo dumny z siebie, kiedy po skończeniu pracy okazało się, że osiągnąłem założony sobie cel i przesłanie opowieści było jasne."

Powieść zdobyła sobie ogromną popularność wśród czytelników, co sprawiło, że zapaliło się zielone światło dla przeniesienia jej na wielki ekran. Właściwie od momentu publikacji "Gwiezdnego pyłu" mówiło się o kinematograficznym potencjale tego dzieła, które mogło nabrać zupełnie nowego wymiaru za sprawą zaawansowanej techniki filmowej i efektów specjalnych. Co ciekawe, o przeniesieniu powieści na ekran przesądziła nie technika, ale zaangażowanie i pasja niezależnego reżysera znanego z umiejętności pokazywania rzeczy ekspresyjnych i naturalistycznych - Matthew Vaughna. To dzięki niemu fantastyczny świat z powieści Gaimana trafił na ekran przekazując w jak najdoskonalszy sposób jego nieodparty urok i tajemniczość.

Vaughn wcześniej dał się poznać jako producent rozgrywających się w zawrotnym tempie, zabawnych brytyjskich komedii akcji w rodzaju "Porachunków" /Lock, Stock and Two Smoking Barrels/ czy "Przekrętu" /Snatch/. Sam zadebiutował jako reżyser inteligentnym gangsterskim thrillerem "Przekładaniec" /Layer Cake/ z udziałem Daniela Craiga, któremu rola w tym filmie pomogła później zdobyć rolę ikony filmów szpiegowskich Jamesa Bonda. Chociaż "Gwiezdny pył" - słodka, bajkowa opowieść daleka była od znanych Vaughnowi filmowych rewirów, to jednak po przeczytaniu powieści był pod jej wielkim wrażeniem. Podobnie jak wszystkie postaci zamieszkujące Stormhold, Vaughn nie mógł się oprzeć nieodpartemu urokowi meteorycznej piękności, którą wszyscy chcą się posłużyć do spełnienia swoich pragnień.

Jak wspomina Vaugh: "Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jest to jedna z najwspanialszych i najbardziej oryginalnych historii jakie w swoim życiu przeczytałem. Jako reżyser jestem zainteresowany właśnie opowiadaniem takich historii. W modernistycznych filmach wydaje się to co prawda zanikającą sztuką, ale ta opowieść idealnie nadaje się do przeniesienia na ekran."

Zainspirowany magicznym światem wykreowanym przez Gaimana w jego powieści Vaughn szukał błogosławieństwa autora i możliwości zdobycia praw do jej ekranizacji. Gaiman, który wcześniej z rezerwą podchodził do takiego rozwiązania tym razem złamał się widząc ogromne zaangażowanie Vaughna i jego znakomite kreatywne pomysły. Jak mówi autor: "Sprawą, która ostatecznie przesądziła o tym, był fakt, że mogłem mu (Vaughnowi) absolutnie zaufać"

Mając poparcie Gaimana, Vaughn przystąpił do sporządzenia wstępnej wersji scenariusza, który nadałyby rzeczywistą formę opisanym w "Gwiezdnym pyle" postaciom. Za namową Gaimana, reżyser zwrócił się o pomoc przy tworzeniu scenariusza do powieściopisarki/scenarzystki Jane Goldman, której dużą popularność przyniosła powieść "Dreamland". Goldman wystąpiła również jako prezenterka cieszącego się dużą popularnością brytyjskiego programu telewizyjnego "Jane Goldman Investigates,", w którym zajmowała się badaniem zjawisk paranormalnych, poczynając od duchów po percepcję pozazmysłową.

Ze swojej strony Gaiman miał nadzieję, że Goldman wniesie do scenariusza swoje wyczucie romantyki, tajemniczości i głęboko ludzkich doznań, podczas gdy od Vaughna oczekiwał raczej spinającej wszystkie elementy kreatywnej wizji, która pomogłaby w dwóch godzinach czasu kinowego zmieścić wszystkie istotne dla opowieści wątki. Założony cel udało się osiągnąć w stu procentach.

Jak mówi Vaughn: "Naszym celem było możliwie wierne oddanie treści powieści, a jednocześnie nadanie jej kinowego charakteru, czasem korzystając z prawa licentia poetica, a wszystko to dla zapewnienie widzom wysokiej klasy rozrywki."

Z gotowym scenariuszem realizacja filmu nabrała prawdziwego tempa w momencie zaangażowania w projekt producenta Lorenzo di Bonaventury, który, nieprzypadkowo, był również zaangażowany w realizację uwielbianej przez rzesze widzów filmowej serii o Harrym Potterze. Di Bonaventura od samego początku nie krył wrażenia jakie zrobił na nim projekt "Gwiezdnego pyłu".

Jak wspomina producent: "Scenariusz, który trafił w moje ręce był materiałem absolutnie niezwykłym, łączącym wiele wątków i grającym na różnych emocjach. Była w nim historia miłosna, dramatyczne sytuacje, suspens i co ważne humor. Mnie jednak najbardziej ujęła historia chłopaka, który staje się mężczyzną i zaczyna prawdziwie kochać, stawiając jednocześnie czoła przeciwnościom losu - piratom, czarownicom, megalomańskim książętom i innym cudom."

Di Bonaventura był przekonany, że ten zabawny, pełen zwrotów akcji film jest całkowicie odmienny od innych epickich opowieści fantasy ostatnich czasów. Jak mówi: "Gwiezdny pył" ma w sobie wiele z epickich obrazów przygodowych, ale dodatkowo wzbogacony jest elementami realizmu i charakterem komediowym, co jest raczej nietypowe dla tego rodzaju produkcji. Osobiście uwielbiam "Władcę pierścieni" i "Opowieści z Narnii", ale nasz film traktuje podobne tematy z dużo mniejszą dozą powagi, a postaci w nim przedstawione nie traktują siebie aż tak poważnie. To film mówiący o rzeczach ważnych w sposób lekki i zabawny."

Di Bonaventura podkreśla, że pomimo hollywoodzkiej obsady, "Gwiezdny pył" ma w sobie wiele z ducha niezależnych produkcji. "Matthew Vaughn i Jane Goldman obydwoje są twórcami w dużej mierze niezależnymi, zatem i film będący ich dziełem łączy w sobie wielkie techniki filmowe z duchem produkcji niezależnych. Kręcąc "Gwiezdny pył" Matthew miał możliwość przeniesienia swojej żywej, niezależnej estetyki na dużo większy obraz."

Podsumowując di Bonaventura dodaje: "Ten film jest produktem magicznej alchemii, na którą złożyły się powieść Neila, scenariusz Matthew i Jane, a także wspaniałe kreacje grających w filmie aktorów wielkiego formatu."

Dowiedz się więcej na temat: Gwiezdny Pył

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje