Reklama

Reklama

"Faceci w czerni 3": FABUŁA

Minęło 10 lat od czasu, kiedy Faceci w Czerni chronili Ziemię przed szumowinami z kosmosu i zaczęło pojawiać się mnóstwo spekulacji na temat tego, czy powstanie trzeci film. Will Smith twierdzi jednak, że to czy trzecia część pojawi się na ekranach było od dawna przesądzone. On sam zresztą był bardzo podekscytowany możliwością ponownego założenia czarnego garnituru i okularów. Agent J to jeden z jego ulubionych bohaterów. "Nic nie przebije czarnego garnituru," mówi aktor. "Zakładasz go i natychmiast wskakujesz w mentalną przestrzeń Facetów w Czerni. To jak fantazja z dzieciństwa - wiesz o rzeczach, o których inni nie mają pojęcia i wykonujesz najważniejszą pracę na świecie. Kiedy zakładam ten garnitur budzi się we mnie siedmioletni chłopiec."

Reklama

Podobnie entuzjastycznie podszedł do ponownego wcielenia się w rolę gburowatego agenta K Tommy Lee Jones. "Za każdym razem, kiedy mam pracować z Willem Smithem, wiem, że będzie to szczęśliwy dzień. A Will i Barry razem to jeszcze więcej szczęścia. To cudowni ludzie."

"Na początku filmu, J i K są ciągle partnerami, ale wcale nie wiedzą o sobie więcej," mówi producent Walter F. Parkes. "W pewnym momencie okazuje się, że zmarł jeden z bohaterów Z i K wygłasza na jego temat mowę pochwalną, z której wynika jedynie to, że Z był jego przyjacielem przez 45 lat. Właśnie to sprawia, że J zaczyna zastanawiać się, co tak naprawdę wie o siedzącym obok facecie. To jest baza naszej opowieści, która zbiega się z ucieczką obcego, Borysa Zwierzaka. K pozbył się go 40 lat wcześniej, w 1969 roku, a on powraca, żeby odegrać się na K."

Zemsta kosmity polega na tym, że udaje się on do roku 1969 i zabija agenta K. Teraz, w roku 2012 nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że K został 40 lat temu zamordowany - nikt z wyjątkiem J, który zastanawia się, co się stało z jego partnerem. Aby ocalić K, J podąża za Borysem w przeszłość i dostrzega możliwość pogłębienia swojej wiedzy o partnerze. "J widzi możliwość poznania tajemnic K - ma nadzieję, że dowie się dlaczego K jest taki zrzędliwy i zdystansowany," mówi reżyser. "Okazuje się jednak, że młody agent K to otwarty, przyjacielski człowiek."

W 1969 roku, agent K grany jest przez Josha Brolina. Jego kreacja przypomina w pewien sposób manieryzm i charakterystykę Jonesa, ale jest także zupełnie odrębna. "Bycie częścią tego filmu to szaleństwo," mówi Brolin. "Kiedy oglądasz taki film jak Faceci w czerni, myślisz sobie 'Chciałbym być którymś z nich'. I kiedy nagle dostajesz propozycję dołączenia do obsady, czujesz się jakbyś wygrał na loterii. Kiedy założyłem garnitur, odniosłem najbardziej surrealistyczne wrażenie na świecie - poczułem się jak Superman."

Do obsady dołączyła także Emma Thompson jako O, nowa szefowa agencji, która przejmuje obowiązki zmarłego Zed. "Chyba jedynym aspektem jaki odziedziczyła po Zed to jego drażliwość," żartuje aktorka. "To imponujące, że kobieta jest szefową tak potężnej organizacji, chociaż podaje to w wątpliwość jej nazwę. Nazwa 'Ludzie w czerni' nie działałaby jednak tak dobrze."

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Faceci w czerni 3

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy