"Ale cyrk 3D": OPISY POSTACI

Ozorek: wyszczekany pies-bystrzacha, który ma kota na punkcie cyrku. Od pierwszego merdnięcia ogonem traci łeb dla pięknej pudliczki z cyrkowej trupy Bardiniego. Od tego momentu nasz zakochany kundel ma dwa cele: zdobyć serce psiej piękności i oszołomić cyrkową publiczność swoimi psiejsko-czarodziejskimi sztuczkami akrobatycznymi. Wspomagany przez niezawodnego przyjaciela Wiktora, zrobi wszystko, aby udowodnić światu, że łaciaci to najlepsi akrobaci i że jak on zaszczeka, cyrkowa karawana na pewno nie pojedzie dalej, tylko zaczeka na niego:-)

Reklama

Wiktor: sympatyczny jak Mikołajek, zakręcony jak Jack Sparrow, pasjonat cyrku i podwórkowych psot, który potrafi niepostrzeżenie podłożyć sąsiadce świnię... i to żywą! Przyjaciel wszystkich zwierząt, wraz ze swoim superpsiakiem Ozorkiem ratuje bezpańskie ropuchy i przekopuje zeschnięte grządki, by zapewnić robaczkom nieco świeżego powietrza. Miejscowy osiłek Żaba nieustannie dokucza Wiktorowi, aż w końcu chłopiec postanowi więcej nie puszczać mu tego... płazem i - razem z Ozorkiem - zgotuje osiłkowi bolesną nauczkę.

Żaba: przerośnięty postrach okolicy, u którego niechęć do młodszych i słabszych idzie w parze z awersją do wody, mydła i szczoteczki do zębów. Knuje podstępny spisek, chcąc porwać Ozorka i zostać jego treserem na cyrkowej arenie. Pseudonim zawdzięcza własnej wrodzonej tępocie. Niewinne powiedzenie "musisz połknąć tę żabę" potraktował niegdyś bardzo dosłownie.

Kubuś: zawodowy wynalazca, etatowy panikarz, zwolennik precyzyjnych planów i błyskawicznych odwrotów. Inwencją zawstydziłby Pomysłowego Dobromira. Specjalista od średnio przydatnych gadżetów (wśród nich: korektor do atramentu sympatycznego i mechaniczny widelec). Wiernie, choć na ogół biernie, wspiera swego przyjaciela Wiktora, niczym Q agenta 007.

Kaja: najlepsza przyjaciółka Wiktora i Kubusia, zagrzewa ich do boju jak rasowa czirliderka, a w sytuacjach podbramkowych ratuje młodocianych herosów z opresji swoją niezawodną nawijką. Czułymi słówkami potrafi zmiękczyć nawet pancerne serce zatwardziałego łobuza Żaby. Ta rudowłosa spryciara ogra każdego w warcaby, a ratując z wieży porwanego Wiktora, udowodni, że bajeczki o dzielnych rycerzach i więzionych księżniczkach już dawno powinny trafić do lamusa.

Pan Kruszyna: cyrkowy atleta, który na śniadanie musi zjeść 30 kotletów (i ani jednego mniej!), by choć kiwnąć strongmeńskim palcem. Obdarzony wielką siłą i jeszcze większym apetytem. W poszukiwaniu prowiantu poczciwy głodomór przeniósłby góry i cyrkowe przyczepy, ale jeśli szykuje się jakaś praca, pan Kruszyna wyjątkowo szybko opada z sił i znika w zaciszu swej siłowni z tuzinem kotlecików na przekąskę.

Wielki Bardini: dyrektor cyrku, o którym powiadają złośliwie, że - sądząc po urodzie - wywodzi się w prostej linii od Pinokia. Urodzeniem Rosjanin, sercem, pseudonimem i żołądkiem Włoch pełną gębą. Swoim donośnym głosem i dowcipem ostrym jak pepperoni potrafi zniewolić nawet najbardziej wybredną publiczność. Czarodziej cyrkowego biznesu potrafi zrobić olśniewające widowisko nawet z występu babci grającej na sztucznych szczękach oraz chóru śpiewających steków.

Pan Wystrzałowski: mrożący widowni krew w żyłach i colę w kubkach show Pana Wystrzałowskiego to jedna z największych atrakcji Cyrku Bardiniego. Jednak obcując z Panem Wystrzałowskim, trzeba bardzo uważać. Jego życie jest nieustannym castingiem na człowieka-kulę do ukochanej armaty. Chwila nieuwagi i już zostajesz podniebnym kaskaderem, robiąc za pocisk ku uciesze gawiedzi.

Dowiedz się więcej na temat: Ale cyrk 3D

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje