McConaughey podzieli się swoimi obawami podczas dyskusji z Timothéem Chalametem, która została zorganizowana przez telewizję CNN i portal "Variety". Aktorzy zagrali ojca i syna w "Intersellarze" Christophera Nolana z 2014 roku.
Według McConaugheya sztuczna inteligencja będzie narzędziem, po które twórcy będą sięgali coraz chętniej. "Nie zaprzeczajmy temu. Nie wystarczy siedzieć z boku i prawić morały, że 'to jest złe'. […] W grę wchodzi za dużo pieniędzy, [AI jako narzędzie] jest bardzo produktywne. Powtarzam więc: zastrzeż swój wizerunek. Głos, wygląd i tak dalej. Zastrzeż to wszystko. Zrób, co konieczne, żeby nie mogli cię ukraść, gdy sięgną po AI" - mówił.
Matthew McConaughey o sztucznej inteligencji na Oscarach. "Pięć lat"
Aktor zdradził, że zastrzegł nie tylko swój wygląd i głos, ale też hasło 'alright, alright, alright', które wypowiedział po raz pierwszy w swoim debiucie "Uczniowska balanga" z 1993 roku. Wyraził także pewność, że sztuczna inteligencja zagości na rozdaniu Oscarów. I to szybciej, niż większość z nas przewiduje.
"Jestem pewny, że [sztuczna inteligencja] wejdzie do naszego fachu. Czy dostanie własną kategorię [oscarową]? Czy za jakieś pięć lat będzie 'najlepszy film zrealizowany przez sztuczną inteligencję'? 'Najlepszy aktor wygenerowany przez sztuczną inteligencję'? Myślę, że może się tak stać. Wytwory sztucznej inteligencji będą przed naszym nosem, a my nie będziemy sobie zdawali z tego sprawy. Będą tak realistyczne, że nie zauważymy różnicy" - mówił zdobywca Oscara za rolę w "Witaj w klubie".
Cała rozmowa McConaugheya i Chalameta zostanie wyemitowana w sobotę 21 lutego 2026 roku.










