"Moje córki krowy" nagrodzone przez publiczność festiwalu w Gdyni
Film Kingi Dębskiej "Moje córki krowy" otrzymał Nagrodę Publiczności 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni. Wcześniej produkcja otrzymała również Nagrodę Dziennikarzy.
Agata Kulesza w scenie z filmu "Moje córki krowy"materiały dystrybutora
Laureata Nagrody Publiczności wybrali widzowie 40. FFG, którzy w trakcie festiwalu przyznawali filmom Konkursu Głównego punkty w skali od 1 do 5, za pomocą kuponów do głosowania, otrzymanych przed seansem. Głosowanie odbywało się podczas pokazów filmów Konkursu Głównego w Gdyńskim Centrum Filmowym i Multikinie, z wyjątkiem projekcji oznaczonych w programie jako "ostatni seans". Nagrodę Publiczności w wysokości 15 000 złotych otrzyma reżyser filmu "Moje córki krowy" - Kinga Dębska.
W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia (Gabriela Muskała) jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału.Robert Pałkamateriały dystrybutora
Agata Kulesza, Marcin Dorociński, Gabriela Muskała i Marian Dziędziel w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Autorem zdjęć do filmu jest Andrzej Wojciechowski („Hanoi-Warszawa”, „Zaślepiona”), za scenografię odpowiada Ewa Skoczkowska („Ki”, „Kamienie na szaniec”). Charakteryzacja to dzieło Ewy Kowalewskiej („Baby blues”, „Płynące wieżowce”), zaś kostiumy – Agaty Culak („Jesteś Bogiem”, „Anna German”). Robert Pałkamateriały dystrybutora
Gabriela Muskała, Łukasz Simlat i Agata Kulesza w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki (Małgorzata Niemirska) zmusza je do wspólnego działania. Robert Pałkamateriały dystrybutora
- „Moje córki krowy” to ciepła, pozbawiona fałszu i tanich wzruszeń opowieść o relacjach rodzinnych. Prawdziwa, jak samo życie – czasem smutna, czasem wesoła. „Moim marzeniem jest takie skonstruowanie filmu, żeby widz na zmianę śmiał się i płakał, ale żeby wyszedł z kina zbudowany, a nie podłamany – mówi reżyserka Kinga Dębska.Robert Pałkamateriały dystrybutora
Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem (Marian Dziędziel). Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji.Robert Pałkamateriały dystrybutora
Marcin Dorociński w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Agata Kulesza w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Agata Kulesza i Marcin Dorociński w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Agata Kulesza, Marcin Dorociński i Gabriela Muskała w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Gabriela Muskała i Agata Kulesza w filmie "Moje córki krowy"Robert Pałkamateriały dystrybutora
Mąż Kasi (Marcin Dorociński) to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy.Robert Pałkamateriały dystrybutora
Gratulując sukcesu twórcom filmu, dyrekcja Festiwalu Filmowego w Gdyni pragnie serdecznie przeprosić twórców filmu za spóźnione przyznanie nagrody, już po ceremonii zamknięcia festiwalu.
"Sobota 19 września była dniem najcięższej możliwej próby dla nas jako organizatorów: nie tylko pod względem emocjonalnym, ale także logistycznym. Wiadomość o nagłym odejściu Marcina Wrony wymogła na nas całkowite przeformułowanie formuły ceremonii zamknięcia Festiwalu. Powstał nowy scenariusz, w którym przez niefortunne niedopatrzenie zabrakło właśnie Nagrody Publiczności. Bardzo proszę twórców filmu "Moje córki krowy", tak znakomicie przyjętego zarówno przez publiczność, jak i dziennikarzy obecnych na Festiwalu (którzy przyznali mu swoją nagrodę), o wybaczenie i zrozumienie naszej sytuacji jako organizatorów, postawionych znienacka wobec sytuacji tragicznej " - oświadczył dyrektor artystyczny festiwalu Filmowego w Gdyni, Michał Oleszczyk.
"Moje córki krowy" [trailer]materiały dystrybutora