Dwa Brzegi 2023: Atakuje Netfliksa, cytuje Kieślowskiego, obsadza Stuhra

Tomasz Bielenia

Nanni Moretti w swym filmie "Lepsze jutro"
Nanni Moretti w swym filmie "Lepsze jutro"materiały prasowe

Nanni Moretti atakuje Netfliksa, cytuje Kieślowskiego, obsadza Stuhra

Rozgłos, jaki zyskały na świecie "Krótki film o zabijaniu" i "Krótki film o miłości", spowodował, że z niecierpliwością czekano na pokaz całego serialu. Premiera "Dekalogu" odbyła się na festiwalu w Wenecji we wrześniu 1989 roku. Serial odniósł spektakularny sukces i Telewizja Polska sprzedała go do ponad 70 krajów.
Rozgłos, jaki zyskały na świecie "Krótki film o zabijaniu" i "Krótki film o miłości", spowodował, że z niecierpliwością czekano na pokaz całego serialu. Premiera "Dekalogu" odbyła się na festiwalu w Wenecji we wrześniu 1989 roku. Serial odniósł spektakularny sukces i Telewizja Polska sprzedała go do ponad 70 krajów.
Obraz Kieślowskiego wyróżniono Nagrodą Jury i nagrodą FIPRESCI - akredytowanych na festiwalu dziennikarzy. W grudniu 1988 roku "Krótki film o zabijaniu" otrzymał przyznawaną po raz pierwszy nagrodę Europejskiej Akademii Filmowej.
Obraz Kieślowskiego wyróżniono Nagrodą Jury i nagrodą FIPRESCI - akredytowanych na festiwalu dziennikarzy. W grudniu 1988 roku "Krótki film o zabijaniu" otrzymał przyznawaną po raz pierwszy nagrodę Europejskiej Akademii Filmowej.EAST NEWS/POLFILM
W maju 1987 roku "Krótki film o zabijaniu" zaprezentowano w konkursie głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Film odniósł duży sukces, choć nie wszyscy wytrzymali do końca projekcji. "Podczas tej sceny [egzekucji - przyp.red.] rozległy się okrzyki: 'Dosyć, dosyć'. Potem znany amerykański aktor Chuck Norris powiedział nam: 'Zabiłem w filmach kilku facetów, ale żeby w taki sposób...'" - wspominała Irena Strzałkowska ze Studia Filmowego "Tor".
W maju 1987 roku "Krótki film o zabijaniu" zaprezentowano w konkursie głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Film odniósł duży sukces, choć nie wszyscy wytrzymali do końca projekcji. "Podczas tej sceny [egzekucji - przyp.red.] rozległy się okrzyki: 'Dosyć, dosyć'. Potem znany amerykański aktor Chuck Norris powiedział nam: 'Zabiłem w filmach kilku facetów, ale żeby w taki sposób...'" - wspominała Irena Strzałkowska ze Studia Filmowego "Tor".
Film Kieślowskiego wpisał się w dyskusję o karze śmierci, tocząca się nie tylko w naszym kraju. - Według opinii samego Kieślowskiego jego "Krótki film o zabijaniu" w Polsce - w przeciwieństwie do świata - nie bardzo trafił w swój czas. Duża część obywateli jest za karą śmierci, a dodatkowo w 1989 roku w społeczeństwie było sporo niechęci do niedawno ogłoszonej amnestii i wcześniejszego zwalniania przestępców kryminalnych - mówi Tadeusz Sobolewski.
Film Kieślowskiego wpisał się w dyskusję o karze śmierci, tocząca się nie tylko w naszym kraju. - Według opinii samego Kieślowskiego jego "Krótki film o zabijaniu" w Polsce - w przeciwieństwie do świata - nie bardzo trafił w swój czas. Duża część obywateli jest za karą śmierci, a dodatkowo w 1989 roku w społeczeństwie było sporo niechęci do niedawno ogłoszonej amnestii i wcześniejszego zwalniania przestępców kryminalnych - mówi Tadeusz Sobolewski.
Montaż "Krótkiego filmu o zabijaniu" zakończono pod koniec 1987 roku, a premiera odbyła się w 11 marca roku następnego. Część krytyków zarzucała reżyserowi uprawianie publicystyki. Zygmunt Kałużyński - nie zawsze przychylny dokonaniom Kieślowskiego - film chwalił. "Uważam, że jest on znakomity. (...) Szczegółowość, powaga, skupienie, z jakim film postępuje za mordercą i zarazem ofiarą, minuta po minucie, aż do jego stracenia, dają ową wszechstronność i zarazem tajemnicę charakteru ludzkiego, jaka jest cechą sztuki (...) i jaką rzadko znajdujemy w kinie, czasem u jakiegoś Bunuela czy Bergmana" - pisał krytyk na łamach "Polityki".
Montaż "Krótkiego filmu o zabijaniu" zakończono pod koniec 1987 roku, a premiera odbyła się w 11 marca roku następnego. Część krytyków zarzucała reżyserowi uprawianie publicystyki. Zygmunt Kałużyński - nie zawsze przychylny dokonaniom Kieślowskiego - film chwalił. "Uważam, że jest on znakomity. (...) Szczegółowość, powaga, skupienie, z jakim film postępuje za mordercą i zarazem ofiarą, minuta po minucie, aż do jego stracenia, dają ową wszechstronność i zarazem tajemnicę charakteru ludzkiego, jaka jest cechą sztuki (...) i jaką rzadko znajdujemy w kinie, czasem u jakiegoś Bunuela czy Bergmana" - pisał krytyk na łamach "Polityki".
Ważną rolę mordercy, Jacka Łazara, otrzymał debiutant Mirosław Baka. "W przeddzień zdjęć Baka był poważny, ponury i przerażony. (...) Niepokoił się, czy podoła roli. Potem bardzo starał się utożsamić z bohaterem, jakby nie było - zabójcą. Musiał wykonywać zadania, które czasem wzbudzały w nim sprzeciw" - wspominał Dariusz Jabłoński, drugi reżyser serialu.
Ważną rolę mordercy, Jacka Łazara, otrzymał debiutant Mirosław Baka. "W przeddzień zdjęć Baka był poważny, ponury i przerażony. (...) Niepokoił się, czy podoła roli. Potem bardzo starał się utożsamić z bohaterem, jakby nie było - zabójcą. Musiał wykonywać zadania, które czasem wzbudzały w nim sprzeciw" - wspominał Dariusz Jabłoński, drugi reżyser serialu.
W poniedziałek, 11 marca, mija 25 lat od premiery "Krótkiego filmu o zabijaniu" w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego. - Ten film zwrócił uwagę światowej krytyki na Kieślowskiego - przypomina krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski.
W poniedziałek, 11 marca, mija 25 lat od premiery "Krótkiego filmu o zabijaniu" w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego. - Ten film zwrócił uwagę światowej krytyki na Kieślowskiego - przypomina krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski.EAST NEWS/POLFILM
Jerzy Stuhr w filmie "Lepsze jutro"
Jerzy Stuhr w filmie "Lepsze jutro"YouTube

"Podwójne życie", czyli mąż do wynajęcia

"Miało cię nie być": Borys Szyc dziękuje córce

Zobacz również:

Zobacz również:

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?