Reklama

Ashley Judd spotkała się z mężczyzną, który ją zgwałcił

Ashley Judd ujawniła przed kilkoma laty, że w przeszłości trzykrotnie padła ofiarą gwałtu. W najnowszym wywiadzie Judd wyznała, że zdecydowała się na nietypowy krok - spotkała się ze swoim dawnym oprawcą. "Odbyliśmy rozmowę o sprawiedliwości naprawczej" – zdradziła Ashley Judd i dodała, że ta rozmowa pomogła jej przepracować traumę.

W 2019 roku Ashley Judd zdobyła się na osobiste wyznanie. Aktorka znana z takich produkcji, jak "Podwójne zagrożenie", "Kolekcjoner" czy "Bez przedawnienia", podczas panelu dyskusyjnego zorganizowanego w ramach wydarzenia "Women in the World Summit" ujawniła, że została w przeszłości trzykrotnie zgwałcona. Wskutek jednej z napaści gwiazda zaszła w ciążę. Judd podkreśliła, że jej historia stanowi doskonały argument przemawiający za powszechnym dostępem do aborcji. "Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że mogłam skorzystać z prawa do legalnej i bezpiecznej aborcji. Człowiek, który mnie zgwałcił, mieszka w Kentucky. Ja w Tennessee. W obu tych stanach on miałby prawa rodzicielskie, więc musiałabym dzielić opiekę nad dzieckiem z gwałcicielem" - zaznaczyła wówczas gorzko aktorka.

Reklama

Ashley Judd walczy z traumą

Teraz, goszcząc w podcaście "Healing With David Kessler", Judd opowiedziała o tym, jak poradziła sobie z traumą spowodowaną gwałtami. "Świadomość tego, jak bardzo to doświadczenie było szalone i absurdalne, okazała się przytłaczająca. Byłam wtedy dorosłą kobietą, świadomą feministką. Wydawało mi się, że zdołam obronić się przed czymś takim. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim pogodziłam się z tym, co się stało" - wyznała gwiazda. I dodała, że zastosowała dość drastyczną metodę. Postanowiła bowiem skonfrontować się z mężczyzną, który zgwałcił ją w 1999 roku.

"Zaczęłam go szukać. Nie trwało to długo, szybko się ujawnił. Skończyło się na tym, że umówiliśmy się na spotkanie. Siedząc w bujanych fotelach zaczęliśmy rozmawiać. Byłam ciekawa historii, którą nosił w sobie przez te wszystkie lata. Odbyliśmy rozmowę o sprawiedliwości naprawczej. Dzielę się tym, bo jest wiele sposobów na poradzenie sobie z bólem. Niczego od niego nie chciałam. Prawda jest taka, że jego skrucha i wyrzuty sumienia były tylko dodatkiem. Aby wyleczyć się z traumy, musiałam sama wykonać ogromną pracę" - zaznaczyła aktorka. Personaliów gwałciciela nie ujawniła.

Ashley Judd była też jedną z pierwszych osób, które oskarżyły publicznie Harveya Weinsteina o molestowanie seksualne. 

Zapytana o to, jakiej rady udzieliła jej matka, nieżyjąca już piosenkarka Naomi Judd, gdy wciąż zastanawiała się nad ujawnieniem nadużyć Weinsteina, gwiazda odparła: "Powiedziała tylko: 'Dorwij go'". Skompromitowany założyciel wytwórni Miramax został skazany za liczne gwałty i napaści na tle seksualnym. Odsiaduje on obecnie wyrok 23 lat pozbawienia wolności. 

Zobacz też:

Rafał Zawierucha jako Patryk Vega. Spektakularna metamorfoza!

"Dziewczyny z Dubaju": Miss Krymu domaga się rekompensaty

"Parada serc" robi furorę na Netflixie! Polski film stał się hitem

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ashley Judd
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama