"Tym, co najbardziej imponuje w twórczości Wima Wendersa, to ogromna różnorodność jego artystycznych poszukiwań. Jest bowiem nie tylko filmowcem, lecz również autorem i fotografem" - uważa Rainer Rother z Deutsche Kinemathek. Twórca takich filmów jak "Paryż, Teksas", "Niebo nad Berlinem" i "Pina" obchodzi w piątek, 14 sierpnia, 75. urodziny.
Wim Wenders: Kinofil 11
zobacz zdjęcia
Wim Wenders: Kinofil
"Tym, co najbardziej imponuje w twórczości Wima Wendersa, to ogromna różnorodność jego artystycznych poszukiwań. Jest bowiem nie tylko filmowcem, lecz również autorem i fotografem" - uważa Rainer Rother z Deutsche Kinemathek. Twórca takich filmów jak "Paryż, Teksas", "Niebo nad Berlinem" i "Pina" obchodzi w piątek, 14 sierpnia, 75. urodziny.
1 / 11
Wenders to jeden z najbardziej znanych reżyserów współczesnego kina niemieckiego. Jego filmy pod względem stylistycznym stanowią mieszankę hollywoodzkich form i gatunków z elementami kina alternatywnego. Studiował medycynę i filozofię. Przerwał naukę i wyjechał do Paryża. Po powrocie do Niemiec ukończył reżyserię w Monachium (1970).
Źródło: Getty Images
Autor: Archivio Cameraphoto Epoche
2 / 11
Już na początku swej kariery zwrócił na siebie uwagę krytyki obrazem "Strach bramkarza przed jedenastką" (1971). Film oparty został na podstawie powieści przyszłego laureata nagrody Nobla Petera Handkego (na zdjęciu), z którym Wenders współpracował ponownie przy "Niebie nad Berlinem" (1987). Po "Szkarłatnej literze" (1973), najmniej satysfakcjonującym dziele, Wenders nakręcił trylogię kina drogi: "Alicja w miastach" (1974), "Fałszywy ruch" (1975) i "Z biegiem czasu"(1976).
Źródło: Getty Images
Autor: Rabau/ullstein bild
3 / 11
Wenders jako młody chłopiec przeszedł gruntowną filmową edukację w paryskiej Cinematheque Francaise. To dość powszechny element biografii każdego wielkiego reżysera. Nie każdy reżyser tak otwarcie opowiada o swoich inklinacjach oraz tak często składa filmowe hołdy swoim mistrzom.
- Miałem kilku mistrzów podczas swojej filmowej edukacji. Dużo zawdzięczam filmowcom amerykańskim, np. Samuelowi Fullerowi (na zdjęciu), Howardowi Hawksowi i Nicolasowi Ray'owi. I ich cenię najbardziej. Ale nauczyłem się też wiele od europejskich reżyserów, jak Francois Truffaut czy Jean-Luc Godard - mówił Interii.
Źródło: East News
Autor: akg-images / Marion Kalter
4 / 11
W roku 1978 Wenders przybył do Stanów Zjednoczonych, by kręcić "Hammeta" dla Francisa Forda Coppoli. Po wielu problemach ze scenariuszem i konfliktach z Coppolą, w filmie pozostało jedynie 30% scen kręconych przez Wendersa. Kłopoty te znalazły swoje odbicie w filmie "Stan rzeczy" (1982), który opowiadał o różnicach w podejściu do twórczości filmowej Europejczyków i Amerykanów.
W roku 1984 Wenders zdobył Złotą Palmę w Cannes za obraz "Paryż, Teksas".
Źródło: Getty Images
Autor: Micheline PELLETIER/Gamma-Rapho
5 / 11
Film "Niebo nad Berlinem"(1987) został nagrodzony na festiwalu w Cannes w kategoriach najlepszy scenariusz i najlepsza reżyseria, dostał nominację do Złotej Palmy i wszedł do kanonu klasyki filmowej. Potem zaowocował on sequelem "Tak daleko, tak blisko"(1993).
Następnie mogliśmy podziwiać tak głośne filmy Wendersa jak: "Aż na koniec świata"(1992), "Lisbon Story"(1995) , "Lumiere i spółka"(1996), "Buena Vista Social Club" (1999), "Million Dollar Hotel"(2000), "10 minut później: Trąbka" (2002), "Kraina obfitości" (2004).
Źródło: East News
Autor: LEHR/SIPA
6 / 11
Wenders często angażuje się w projekty reżyserów, których ceni.
- Zawsze uważałem, że otrzymuję od moich mistrzów bardzo wiele, tak samo jak korzystam z już ponad stuletniej historii kina. Robienie filmów bardzo zmieniło moje życie. Wszystkiego nauczyłem się jednak oglądając inne filmy - mówił w rozmowie z Interią.
- Miałem możliwość wsparcia Michelangelo Antonioniego (na zdjęciu), gdy - straciwszy głos - nie mógł poradzić sobie z reżyserią "Po tamtej stronie chmur". Po 20 latach samodzielnej realizacji filmów po raz pierwszy zostałem asystentem reżysera! Ale to było jedno z największych przeżyć - widzieć Antonioniego podczas pracy - wspominał Niemiec.
Źródło: Getty Images
Autor: Jean Marie Leroy/Sygma
7 / 11
Reżyser "Nieba nad Berlinem" jest nie tylko fanem kina, lecz także muzyki. W tej perspektywie "Million Dollar Hotel" to ukłon w kierunku lidera U2 - Bono. Jest on nie tylko autorem ścieżki dźwiękowej do filmu, lecz także pomysłodawcą historii, na podstawie której Wenders nakręcił "Million Dollar Hotel".
Źródło: East News
Autor: Splash News
8 / 11
W ostatniej dekadzie Wenders poświęcił się realizacji filmów dokumentalnych. Bohaterką stworzonej w technologii 3D "Piny" była wybitna niemiecka choreografce Pina Bausch. "Dwuwymiarowe kino nie jest w stanie oddać umiejętności Piny Bausch" - uzasadniał swoją decyzję o nakręceniu filmu trójwymiarowego Wim Wenders, który dokument o choreografce zaczął przygotowywać jeszcze przed śmiercią artystki.
"Nie odpuścimy sobie możliwości i przyjemności uwiecznienia w formacie 3D układów choreograficznych i tanecznych powstałych pod okiem Piny Bausch" - zapowiadał.
Źródło: East News
Autor: NEUE ROAD MOVIES
9 / 11
Bohaterem kolejnego dokumentu "Sól ziemi" był wybitny fotograf i przyjaciel reżysera Sebastiao Salgado. Wenders podąża w filmie za swoim bohaterem i przywołuje jego fotografie na których zapisał on wszystkie klęski współczesnego świata: konflikty, wojny, klęski humanitarne, głód i śmierć, cierpienie dzieci i kobiet, uchodźców. To były tematy, którym za każdym razem poświęcał kilka lat pracy, zanim - publikował kolejne albumy.
Źródło: East News
Autor: Capital Pictures
10 / 11
Bohaterem ostatniego dokumentu Wendersa była papież Franciszek. Film został zatwierdzony przez Watykan. Zresztą filmowiec uzyskał też nieograniczony dostęp do Stolicy Apostolskiej, na potrzeby filmu. Papież mówi w filmie bezpośrednio do publiczności o imigracji, ekologii, nierówności majątkowej i roli rodziny.
"Papież Franciszek jest żywym przykładem człowieka, który dotrzymuje słowa, w naszym filmie mówi wprost do widza, uczciwie i spontanicznie" - mówił Wenders.
Źródło: Reporter
Autor: Wiese/FaceToFace
11 / 11
Wim Wenders jest nie tylko wciąż pracującym reżyserem, od 1996 roku pełni także funkcję prezydenta Europejskiej Akademii Filmowej. Kiedy w 2017 roku minister kultury Piotr Gliński odwołał ze stanowiska szefowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Magdalenę Srokę, Wenders w ostrych słowach skrytykował tę decyzję.
"Polskie kino nie należy tylko do Polski. Jest ważnym elementem europejskiej i światowej kultury. Dlatego wszyscy przejmujemy się jego kondycją - tłumaczy w liście Wenders. "To, co pan zrobił to wyraz braku szacunku dla kultury i wolności artystycznej" - oceniał niemiecki reżyser.
W jego ocenie decyzja ws. Sroki jest tym bardziej skandaliczna, że została podjęta w rocznicę śmierci Andrzeja Wajdy. "To nie tylko obraza dla środowiska, ale też profanacja pamięci największego polskiego filmowca" - tłumaczył. Na koniec podkreślił, że Europejska Akademia Filmowa wspiera w tej sprawie polskich twórców. "Wierzymy w demokrację i to, że rządy mają służyć kulturze, a nie kultura rządom" - podsumował
Źródło: Getty Images
Autor: Kurt Krieger/Corbis