Reklama

"Ślub od pierwszego wejrzenia": Oliwia i Łukasz w szczerej rozmowie

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia"

Jak poinformowałaś Łukasza o ciąży?

Reklama

Oliwia: - Popłakałam się, ale nie ze smutku. To była radość pomieszana z obawami i strachem. Oboje 15 minut płakaliśmy.

Łukasz: - Pamiętam bardzo dobrze ten moment. Oliwia poszła do łazienki i nagle usłyszałem płacz. Wiedziałem, o co chodzi. To była najwspanialsza rzecz w życiu.

A wasze rodziny jak zareagowały?

Łukasz: - U mnie ten wnuk był bardzo wyczekiwany. Była wielka radość.

Oliwia: - Dzwoniliśmy do wszystkich, bo to było takie szczęście! Wszyscy czekają na niego lub na nią, bo sami nie wiemy.

Jak przebiegała ciąża? [rozmowa odbyła się tuż przed porodem - przyp. red.]

Oliwia: - Na początku było ciężko, bo dopadły mnie wszystkie książkowe objawy ciąży. Miałam mdłości, senność. Nie miałam na nic siły i ochoty na jedzenie. Bardzo pomagały mi ogórki kiszone.

Łukasz: - Jedna zachcianka, którą pamiętam, to kanapki z serem żółtym i pomidorem. Mogła to jeść non stop.

Planujecie ślub kościelny?

Łukasz: - Nie.

Oliwia: - Nie. Nigdy nie był jakiś tam nasz priorytet.

Dlaczego?

Łukasz: - Jestem niewierzący i nie jest mi to do niczego potrzebne.

A chrzest? Bo Oliwia jest wierząca i jak to planujecie rozegrać?

Łukasz: - Jak się mówi A, to mówi się też B. Jak nie chcę ślubu kościelnego, to nie chcę chrztu.

Oliwia: - To jest kwestia do przegadania. To jest trudna decyzja, bo decyduje się za drugą osobę. Jak dziecko będzie miało 18 lat, to samo zdecyduje.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ślub od pierwszego wejrzenia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje