Reklama

Monika Miller: Pracoholizm mam we krwi

W nowym sezonie na fanów serialu "Gliniarze" czeka wiele niespodzianek. Nowo powstałe Centralne Biuro Policji, a w nim wielkie zmiany kadrowe. Nowy komendant, nowa intrygująca policjantka w zespole i młoda bardzo tajemnicza specjalistka od cyberprzestępczości, którą zagra córka byłego premiera, Monika Miller, znana z występu w "Tańcu z Gwiazdami".

Monika Miller w debiucie na parkiecie "Tańca z Gwiazdami'

Mija rok od twojego udziału w "Tańcu z Gwiazdami", a tym samym debiutu na salonach show-biznesu. Jak wykorzystałaś ten czas, co robiłaś?

Reklama

Monika Miller: - Wciąż nie mogę uwierzyć, że minął już rok. Właśnie obchodziłam 25 urodziny i mogę powiedzieć, że to były najlepsze urodziny w moim życiu. Dostałam wiele wsparcia i miłości.

Miałaś czas, aby wytańczyć choć kilka godzin?

- Tak! Najbardziej spodobał mi się taniec jazzowy. Wierzę, że przyjdzie czas, by go zaprezentować szerszej publiczności. Udało mi się przez ten rok zrobić naprawdę wiele rzeczy. Zajęłam się przygotowaniami do nowego programu, ale tego nie mogę jeszcze zdradzić. Jeśli pandemia pozwoli widzowie zobaczą mnie w zupełnie nowej roli. Powiem tylko, że nie będę ani prowadzącą, ani uczestniczką. Myślę, że dla wielu będzie to zaskoczeniem. Oprócz tego kontynuowałam zajęcia wokalne i pracowałam nad własnymi utworami i teledyskami. Podjęłam też nowe studia.

Fantastycznie! Będziesz kontynuowała graficzną pasję?

- Nie. Tym razem będą to studnia magisterskie, dziennikarskie na brytyjskiej uczelni, po angielsku, niestety online. Musiałam odnowić w tym celu certyfikat z języka angielskiego, bo stracił ważność. Robiłam go, gdy miałam 14 lat. Jak widzisz zajęłam się swoim rozwojem.

Jesteś ambitną, kreatywną osobą, która wciąż poszukuje nowych przestrzeni, by wyrazić siebie już nie tylko poprzez tatuaże?

- Pojęcie "artysta", w moim przypadku rzeczywiście jest bardzo pojemne. Powiem tak, moja rodzina ma pracoholizm we krwi. Lubię, gdy dużo się dzieje!

Sama piszesz swoje piosenki?

- Tak, chociaż na początku robiłam to bardzo nieśmiało. Nie miałam doświadczenia. A teraz coraz bardziej, odważniej wyrażam to, co czuję.

Utwór "Tonę", który właśnie się pojawił, to ty?

- Tak. To jest piosenka, którą napisałam w tym samym momencie, co "W bezruchu", ale wówczas jej nie wydałam. Dotyczy mojego najpoważniejszego związku w życiu, który niestety okazał się bardzo toksyczny. Pisząc ją, to była dla mnie forma oczyszczenia i terapii. Co ciekawe, wszystkie piosenki piszę najpierw po angielsku, to moje środowisko naturalne, a dopiero później szukam polskich słów.

Dowiedz się więcej na temat: Monika Miller

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje