Reklama

Reklama

Mateusz Gessler: Łatwo się wzruszam

Jest niczym dobry duch, który spełnia pragnienia dzieci. - Udzielają mi się ich emocje, przeżywam razem z nimi – przyznaje Mateusz Gessler.

Jest niczym dobry duch, który spełnia pragnienia dzieci. - Udzielają mi się ich emocje, przeżywam razem z nimi – przyznaje Mateusz Gessler.
Na uczucia nie można się uodpornić - przekonuje Mateusz Gessler /Agnieszka Sniezko /East News

Nadal jest pan marzycielem?

Mateusz Gessler: - Oczywiście, cały czas. To marzenia nadają życiu sens. Jeśli kiedyś przestanę marzyć, to umrę. (uśmiech)

Na antenę wraca "Drzewo marzeń", niezwykły program, którego jest pan gospodarzem. Uodpornił się pan już na wzruszenia, których doświadczają bohaterowie i obdarowani?

- Skąd! Na uczucia nie można się uodpornić. Albo się je czuje, albo nie. A ja jestem człowiekiem bardzo emocjonalnym i przyznaję, łatwo się wzruszam.

Utrzymuje pan kontakt z bohaterami poprzedniej edycji?

Reklama

- Tak, z dwiema rodzinami. Znajomość z planu zamieniła się w przyjaźń w realnym życiu. Jesteśmy w stałym kontakcie.

Pełni pan rolę dobrego anioła, który realizuje najskrytsze pragnienia. Klucz programu jest taki, że spełniacie marzenia dzieci pragnących uszczęśliwić kogoś bliskiego. Czy wśród kartek z życzeniami, które zawisły na magicznym drzewie, były jakieś szczególne, które pana zdumiały lub zaskoczyły?

- Szczerze mówiąc, było ich tak dużo, że nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Wszystkie były bardzo przemyślane i płynęły prosto z serca.

Rozumiem, że to właśnie sercem kierował się pan oraz ekipa programu, wybierając te, które postanowiliście spełnić?

- Tak. Dokładnie. Liczyły się też intencje i historie ludzi, którzy byli adresatami tych marzeń.

Wiem, że nie może pan zbyt dużo powiedzieć, ale proszę uchylić rąbka tajemnicy - czego możemy się spodziewać w tym sezonie?

- O marzeniach nie mogę mówić, niech to będzie niespodzianka dla widzów programu. Powiem jednak, że razem z "Drzewem marzeń" podróżować będę po całej Polsce.

A gdzie będziecie w pierwszym, premierowym odcinku?

- Zaczniemy od Wieliczki. Tam przejmiemy miejscowy zamek. Potem będziemy w Gdańsku pływać na Pogorii, zjawimy się także na Pol'and'Rock Festiwal w Kostrzyniu nad Odrą, gdzie naszym gościem będzie Jurek Owsiak. A w jednym z kolejnych odcinków spotkamy się też z piosenkarzem Michałem Szpakiem.

No właśnie, w spełnianie marzeń bohaterów programu angażuje pan też znanych ludzi, celebrytów w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Kogo poza wcześniej wymienionymi zobaczymy w tej edycji?

- W tej kwestii również obowiązuje mnie tajemnica. (uśmiech) Zdradzę jednak, że przy naszym drzewie zjawią się między innymi wielkie gwiazdy sportu, a ze swoją misją wyjedziemy za granicę - do Rzymu i Ameryki. Z całego serca zapraszam do oglądania. Ten program to zastrzyk pozytywnej energii.

Rozmawiała Joanna Bogiel-Jażdżyk

Tele Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Gessler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL