Reklama

Magdalena Popławska: Lubimy oceniać polityków

W drugim sezonie wyprodukowanego przez HBO serialu pojawia się całkiem nowa postać - to idealistka z zasadami, prezydent Bytomia Anna Wagner. Grająca ją Magdalena Popławska opowiada o swej bohaterce i o tym, co skłoniło ją do przyjęcia roli w "Pakcie 2".

W drugim sezonie wyprodukowanego przez HBO serialu pojawia się całkiem nowa postać - to idealistka z zasadami, prezydent Bytomia Anna Wagner. Grająca ją Magdalena Popławska opowiada o swej bohaterce i o tym, co skłoniło ją do przyjęcia roli w "Pakcie 2".
Magdalena Popławska dołączyła do obsady drugiego sezonu serialu "Pakt" /AKPA

Kim jest prezydent Bytomia Anna Wagner? - Poznajemy ją jako uczciwą i rzetelną osobę, a co się dzieje dalej, przekonają się Państwo sami - mówi aktorka.

Drugi sezon "Paktu" to 6-odcinkowy thriller polityczny, w którym ideały ścierają się z wyrachowaniem. Piotr (Marcin Dorociński) wpada na trop skandalu seksualnego. Co okaże się ważniejsze - dziennikarska misja czy ukochana, prezydent Bytomia Anna Wagner?

Drugi sezon serialu "Pakt", z Marcinem Dorocińskim i Magdaleną Popławską w rolach głównych, zadebiutuje w najbliższą niedzielę, 20 listopada, w HBO.

Reklama

Leszek Dawid, reżyser "Paktu", przyznał, że aktorzy nie wiedzą, jak się drugi sezon skończy. Podobno nagrywaliście wiele różnych wersji jednej sceny. Odnoszę wrażenie, że czeka nas fascynująca przygoda.

- Z pewnością! Mam nadzieję, że widzowie będą zadowoleni. Ja sama byłam wierną fanką pierwszego sezonu, trzymam więc kciuki za to, by i ten uzależnił nas od siebie.

Wahała się pani, zanim przyjęła rolę Anny Wagner?

- Nie, ani przez chwilę. HBO to marka, która dawno już udowodniła, na co ją stać - robi świetne filmy i znakomite seriale. Nie musiałam nawet czytać scenariusza, żeby zapalić się do tego pomysłu...

Kobieta w polityce musi być męska, prawda?

- Anna, tak jak my wszystkie, z natury jest bardziej emocjonalna, nie oznacza to jednak, że nie ma silnej osobowości. Ma! Jest ambitna, potrafi przemawiać, zjednywać sobie ludzi, krótko mówiąc - nadaje się do polityki jak mało kto. Jako prezydent Bytomia angażuje się w sprawy polityki lokalnej. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele, powiem tylko, że to trochę inny, lżejszy kaliber niż sprawy, w które zostanie niebawem wciągnięta.

Czeka nas dramatyczny zwrot akcji?

- Ona po prostu wchodzi w politykę na najwyższym szczeblu, co oznacza więcej problemów, politycznej gry i typowego dla tej sfery brudu. Lubimy oceniać polityków, natomiast rzadko poddajemy refleksji to, jacy sami moglibyśmy się stać, gdybyśmy znaleźli się na ich miejscu. Wiadomo, że polityka to władza, a władza deprawuje, mało komu udaje się jej nie wykorzystywać przeciwko czemuś lub komuś. Prawdą jest jednak także, że to szalenie skomplikowana profesja trudno w niej przetrwać i nie pobrudzić się. Udaje się to niewielu.

Na początku pani bohaterka jest idealistką. Wiemy, skąd przychodzi?

- Nie znamy jej "prehistorii" - nie jest ona zresztą aż tak istotna, jak to, co się z nią na naszych oczach dzieje. Poznajemy ją jako zaangażowaną w lokalne sprawy, uczciwą osobę, co się rzadko zdarza. Do Piotra Grodeckiego (Marcin Dorociński) zbliżył ją właśnie ów idealizm, potrzeba naprawiania świata. Są godnymi siebie partnerami, pasjonatami swoich profesji, stawiają sobie wysoko poprzeczkę i nawzajem stymulują się zawodowo. A potem nagle okazuje się, że na to, co pomiędzy tymi dwojgiem najpiękniejsze, nie ma już miejsca.

"Pakt 2" to produkcja rdzennie polska. Warto ten fakt podkreślić.

- Zawsze można gonić produkcje z Hollywood, gdzie i budżet, i zasoby ludzkie, i międzynarodowy zasięg są o niebo większe. A czasem okazuje się, że warto zaryzykować i zainwestować w nasze, polskie pomysły, scenariusze osadzone w naszych realiach. HBO lubi takie wyzwania. "Wataha" okazała się dużym sukcesem, pracują teraz nad drugą serią. A "Pakt 2" idzie w świat: premiera polska zbiega się w czasie z premierą w krajach skandynawskich. W przyszłym roku serial ma także trafić do Europy Środkowej.

Z Marcinem Dorocińskim spotkała się pani już wcześniej. Jak współpracowało się państwu tym razem?

- Znamy się od "Lęku wysokości" i lubimy prywatnie. To wartość dodana, że możemy pogadać i napić się kawy między scenami.

Rozmawiał Maciej Misiorny

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Tele Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Popławska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy