Reklama

Jan Hryniak o filmie "Zenek": Chcę, żeby widzowie nabrali zrozumienia dla disco polo

"Filmu o Zenku Martyniuku traktuję jako szansę przyjrzenia się kulturze disco polo, fenomenowi społecznemu, który cieszy się popularnością" - mówi o filmie "Zenek" reżyser Jan Hryniak. Produkcja trafi na ekrany polskich kin w najbliższy piątek, 14 lutego.

Premiera filmu "Zenek" odbyła się 10 lutego 2020 roku w Warszawie

"Zenek" to - oparta na biografii króla disco polo Zenona Martyniuka - historia chłopaka z podlaskiej wsi, który realizuje swoje wielkie marzenie: śpiewa i bawi ludzi.

Reklama

Film w reżyserii Jana Hryniaka ukazuje drogę Zenona do wielkiego sukcesu. Akcja filmu kończy się w 2004 roku. W postać Zenona Martyniuka wcielają się dwaj aktorzy - Jakub Zając gra Zenka w młodości, a Krzysztof Czeczot wciela się w dorosłego już artystę.

Przed filmem głośno zrobiło się o zastrzeżeniach, jakie miała względem fabuły Danuta Martyniuk. Żona piosenkarza nie miała uwag do gry aktorskiej wcielającej się w nią Klary Bielawki, ale nie mogła pogodzić się ze stylizacją, w jakiej grająca ją aktorka, wystąpiła w scenie pierwszego spotkania z Zenkiem. "Ja nie byłam tak ubrana" - wspominała w rozmowie z PAP Life pani Danuta. "Miałam białe spodnie i niebieską bluzkę na ramiączkach".

Film debiutuje na ekranach polskich kin w walentynki, 14 lutego. O pracy nad produkcją opowiada Jan Hryniak.

Biograficzne filmy o gwiazdach muzyki, to już chyba pewien trend w światowej filmografii?

Jan Hryniak: - Filmu o Zenku Martyniuku nie traktuję tylko jako "biopic", ale jako szansę przyjrzenia się kulturze disco polo, fenomenowi społecznemu, który cieszy się popularnością. Minęło już wystarczająco dużo czasu, by upewnić się, że ten muzyczny nurt wpisał się na stałe w polską popkulturę. Myślę, że widz, którym nie będzie tylko fan muzyki naszego bohatera, powinien odnaleźć w tym filmie portret pokolenia, które kształtowało się w trudnym okresie przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

Zobaczymy film o społeczeństwie lat dziewięćdziesiątych?

- Chciałbym, by film był swoistą, sentymentalną podróżą do czasów świetności Limahla czy Modern Talking. Ważne, żeby ludzie dobrze się w kinie bawili, bo taka jest idea disco polo. Ale nie w sposób prześmiewczy i deprecjonujący. Zależało mi, by dostarczyć rozrywki takiej, jaką mieli widzowie na filmie "Spacer po linie" ("Walk On The Line") o znanym muzyku country w USA [chodzi o Johnny'ego Casha, którego w filmie zagrał Joaquin Phoenix - red.].

- Główną inspiracją przy realizacji "Zenka" był jednak film "Wielki Liberace", który opowiada o bohaterze według modelu: urodził się, odkrył swój talent, odniósł sukces i żył jak gwiazda. Nasz bohater dodatkowo ma jeszcze udane życie rodzinne. Trudno jest tutaj o porywające zwroty akcji, stąd decyzja, by rozszerzyć filmową biografię Martyniuka o dodatkowe postaci i wątki. Porwanie syna miało miejsce w przypadku lidera zespołu Bayer Full. W naszym filmie, niektóre postaci i elementy fabuły zostały skompilowane tak, by podnieść dynamikę narracji. Dlatego nasz film należy traktować jako opowieść opartą na motywach z życia Zenona, a nie biografię w ścisłym znaczeniu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jan Hryniak | Zenek film | Zenek Martyniuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje