Ewa Drzyzga: 20 tysięcy historii

Z okazji 15-lecia programu "Rozmowy w toku" jego prowadząca napisała książkę - premiera jesienią. - Jestem szczęściarą, bo mam wieczny uniwersytet życia - mówi Ewa Drzyzga. Prezenterka zdradziła, że trudne rozmowy odreagowuje pracą w ogrodzie.

Ewa Drzyzga już 15. rok prowadzi "Rozmowy w toku"

"Rozmowy w toku" mają już 15 lat. Jak podsumowałaby pani dotychczasowe odcinki programu?

Reklama


Ewa Drzyzga: - Nie mogę podać jednej historii, która szczególnie zapadła mi w pamięć, bo w ciągu tych lat było ich ponad... 20 tysięcy. Mogę jedynie zaprosić do przeczytania książki, która rodziła się w bólach i która ukaże się jesienią. Będzie ona podziękowaniem i prezentem dla nas wszystkich, którzy przeszli przez szkołę "Rozmów w toku": dla gości, dla ekspertów - wybitnych specjalistów różnych dziedzin, postaci znanych z pierwszych stron gazet, a byli to nie tylko politycy, ale i aktorzy - dla osób, które dzisiaj mają 15 lat, a rodziły się, kiedy ich mamy będąc w ciąży oglądały program. Również dla całego, niemałego zespołu, który pracował "Rozmowach...".


Które z historii pani gości znajdą się w publikacji?


- Te, które wyznaczają pewien rytm tego, jak rozwijał się ten program i tego, jak my, Polacy, przyjmowaliśmy rzeczywistość w naszym kraju w 2000 roku, który miał być przełomem, a jak robimy to w 2015. Mimo że są to dwa różne światy, to emocje - o ile dotkniesz tych najgłębszych - wciąż są te same.


Ma pani wrażenie, że rozmowy z ludźmi, których zaprasza pani do programu są dla nich terapią?


- Idziemy w tę stronę i nazywamy to "ćwiczeniami terapeutycznymi". Mamy bazę zaufanych psychologów, którzy przygotowują zadania i które goście realizują nie tylko w programie, ale też po nim. I tak np. decydują się pojechać z nami na obóz odwykowy od palenia albo zostają po nagraniach po to, żeby spróbować zmierzyć się ze swoją fobią. To jest piękne, że goście nam ufają - choć nie zawsze przychodzi im to z łatwością, zgadzają się. Wszystko odbywa się nie tylko pod okiem kamer, ale przede wszystkim pod opieką specjalistów.


A co pani dają rozmowy w tyloma tak różnymi ludźmi? Przecież takie historie muszą na człowieka jakoś wpływać...


- Nie umiem powiedzieć, jaka jestem, a na ile ukształtowali mnie goście. Jestem szczęściarą, bo mam wieczny uniwersytet życia i "muszę" być na każdych zajęciach. Taka jest moja praca - "muszę", ale chcę. Czasami człowiek może nie mieć siły, ale jak przychodzi na te "zajęcia" okazuje się, że one są świetne. Bolą, dotykają, ale zostawiają w tobie coś, co potem przychodzi w najmniej spodziewanym momencie - nagle otwiera mi się jakaś klapka i wtedy uświadamiam sobie, że coś takiego już widziałam i wiem, jak to się skończy - więc uwaga, bo może skończyć się tak samo niedobrze albo jest nadzieja, bo kiedyś ktoś też miał tak samo - albo gorzej - i dał radę.

Jak pani odreagowuje po trudnych rozmowach, po pracy?


- Nawet w czasie wakacji, które teraz mam, też spotykam ludzi, więc też są rozmowy (śmiech). Takim już jestem człowiekiem, że nawet jak ktoś do mnie nie mówi to ja zaczynam mówić do niego i czuję, czy ten ktoś jednak chce coś powiedzieć. Mam coś takiego. A jak się relaksuję? Latem czy wiosną lubię powyrywać chwasty w ogródku i posiedzieć na trawie, a zimą - wypić gorącą herbatę, do której czasami podbieram dzieciom sok malinowy.


Czy książki, które pani czyta, dotyczą lżejszych tematów niż te, które poruszane są w programie?


- Akurat teraz na tapecie mam dwie i obie traktują o mózgu i o tym, jak pracować z dziećmi, żeby się nie kłóciły, co potem z tego wynika w życiu dorosłym i jak to się odbija na psychice. Aczkolwiek przyznaję, że nie jest to zawsze specjalistyczna literatura, bo czasami sięgam po tę lżejszą.

A filmy?


- Kiedy moje dzieci były jeszcze małe to nie pamiętam, żebym obejrzała jakikolwiek film od początku do końca. Wtedy było dużo innych, ważniejszych rzeczy. Teraz bywam w kinie, wiec to już jest sukces. Jak uda mi się wybrać na film - choćby to był najbardziej nudny film - nie wychodzę przed końcem seansu.

----------------------------------------
Ewa Drzyzga (ur. 1 grudnia 1967 roku w Krakowie) - dziennikarka, od 2000 roku na antenie telewizji TVN prowadzi talk-show "Rozmowy w toku". Laureatka Wiktora i Złotej Telekamery. Wystąpiła w filmie "Demony wojny wg Goi" oraz gościnnie w serialach "Na Wspólnej", "Niania" i "Majka".


Dowiedz się więcej na temat: Ewa Drzyzga | Rozmowy w toku

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje