Reklama

Borys Szyc o serialu "Król": "Pociągają nas postaci mroczne, pokręcone, psychopaci i mordercy"

Z Borysem Szycem, który w serialu "Król" wciela się w postać Janusza Radziwiłka, rozmawiamy o pracy na planie, o tym, co czyni jego fikcyjnego bohatera intrygującym do zagrania oraz planach na przyszłość.

"Król": Janusz Radziwiłek (Borys Szyc)

Katarzyna Ulman, światseriali.pl: Jak opisałby pan swojego bohatera? Co czyni postać Janusza Radziwiłka tak atrakcyjną do zagrania?

Reklama

- To psychopata, ale ambitny i wiecznie drugi. W życiu nie chcielibyśmy takich Radziwiłków spotykać, ale w kinie pociągają nas postaci mroczne, dziwne, pokręcone, psychopaci i mordercy. Radziwiłek właściwie ma każdą z tych cech, które wymieniłem po trochu. Do tego używa bardzo specyficznego języka, w którym się wyraża, który jest jakąś kombinacją polskiego, niemieckiego, rosyjskiego, ale i czasem hebrajskiego.

- Jest to jakaś jego prywatna mieszanka, którą na swój własny użytek stworzył. Czasem trudno go zrozumieć, tylko najbliżsi, a zwłaszcza Kum Kaplica, który zna go od dziecka, rozumieją dokładnie, o co doktorowi chodzi. A mimo to nie dostrzega on niebezpieczeństwa, które nadchodzi, tzn. tego przez lata tłamszonego ego, które Radziwiłek posiada; tej ambicji, która ciągle nie znalazła ujścia.

Charakterystyczny sposób mówienia, a nawet gestykulacja i słownictwo. Jak przygotowywał się pan do tej roli?

- Przede wszystkim dużo rozmawialiśmy ze Szczepanem Twardochem i on, dzięki Bogu, był bardzo chętny do współpracy. Po pierwszym czytaniu scenariusza doszliśmy do wniosku, że za mało jest tego Radziwiłka w Radziwiłku - trzeba troszeczkę ten język jeszcze pokomplikować. I on wtedy powiedział: "dobra dajcie mi dwa tygodnie, znikam i wrócę ze zmianami". Po dwóch tygodniach wszystkie dialogi Radziwiłka były przepisane. Nawet pojawiły się dodatkowe przemowy, a zwłaszcza jedna duża, którą ma Radziwiłek i to mi bardzo pomogło.

- Do tego zacząłem dodawać swoje smaczki, słówka. Miałem cały czas w głowie mojego przyjaciela Lejba Fogelmana i jego opowieść o wujku Szlomo, który w bardzo śmieszny sposób mówił po polsku. To znaczy przekręcał słowa, zamiast wiewiórka mówił wirówka, "że wirówka takie orzechy je". I tak sobie zacząłem kombinować, sklejać takie różne opowieści, postaci i wspomnienia w swojej głowie i powstał Radziwiłek.

swiatseriali

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc | KRÓL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama