Andrzej Zieliński: Raj dla przestępców i filmowców

Andrzej Zieliński na planie "Watahy"
Andrzej Zieliński na planie "Watahy"HBO
Andrzej Zieliński w drugim sezonie serialu "Wataha"
Andrzej Zieliński w drugim sezonie serialu "Wataha"Krzysztof WiktorHBO

Zobacz również:

15 października aktor powróci jako Markowski w drugim sezonie serialu HBO "Wataha". Jego bohater jest ważną postacią produkcji. Zyskał zaufanie swoich podwładnych, ale sprawy sprzed lat nie dają mu spokoju.

"Markowski jest w trudnej sytuacji, bo jest między przysłowiowym młotem a kowadłem, nie wie, komu ufać. Próbuje dalej prowadzić śledztwo sprzed czterech lat, ale nie jest to łatwa sytuacja, bo jednocześnie musi wykonywać swoje obowiązki. Pojawiają się nowe wątki, otwarcie tego sezonu jest dosyć mocne i kiedy to otwarcie następuje, zszokowani są wszyscy" - mówi Zieliński.
15 października aktor powróci jako Markowski w drugim sezonie serialu HBO "Wataha". Jego bohater jest ważną postacią produkcji. Zyskał zaufanie swoich podwładnych, ale sprawy sprzed lat nie dają mu spokoju. "Markowski jest w trudnej sytuacji, bo jest między przysłowiowym młotem a kowadłem, nie wie, komu ufać. Próbuje dalej prowadzić śledztwo sprzed czterech lat, ale nie jest to łatwa sytuacja, bo jednocześnie musi wykonywać swoje obowiązki. Pojawiają się nowe wątki, otwarcie tego sezonu jest dosyć mocne i kiedy to otwarcie następuje, zszokowani są wszyscy" - mówi Zieliński.HBO
Od 2014 roku Zieliński znajduje się w obsadzie serialu "O mnie się nie martw". To właśnie on był bohaterem jednego z najbardziej pamiętnych odcinków produkcji.

Zanim Beata (Marta Ścisłowicz) i Wiktor (Zieliński) przysięgli sobie dozgonną miłość, przeżyli prawdziwy koszmar! Ich małżeństwo już starcie zostało wystawione na ciężką próbę. Niewiele zabrakło, by odwołali swój ślub.

Aktor tłumaczy, że kiedy podejmuje się pracy nad jakimś projektem, zawsze wierzy, że wyjdzie z tego coś ciekawego. "Jeśli nie wychodzi, zastanawiam się, dlaczego. I niemal zawsze okazuje się, że przyczyną niepowodzenia był brak porozumienia między ludźmi, z którymi pracowałem" - twierdzi.
Od 2014 roku Zieliński znajduje się w obsadzie serialu "O mnie się nie martw". To właśnie on był bohaterem jednego z najbardziej pamiętnych odcinków produkcji. Zanim Beata (Marta Ścisłowicz) i Wiktor (Zieliński) przysięgli sobie dozgonną miłość, przeżyli prawdziwy koszmar! Ich małżeństwo już starcie zostało wystawione na ciężką próbę. Niewiele zabrakło, by odwołali swój ślub. Aktor tłumaczy, że kiedy podejmuje się pracy nad jakimś projektem, zawsze wierzy, że wyjdzie z tego coś ciekawego. "Jeśli nie wychodzi, zastanawiam się, dlaczego. I niemal zawsze okazuje się, że przyczyną niepowodzenia był brak porozumienia między ludźmi, z którymi pracowałem" - twierdzi.AKPA
Zieliński jest także uznanym aktorem dubbingowym. Podkładał głos bohaterom „Smerfów”, „Dzwonnika z Notre Damme” czy „Załogi G”, a także… samemu Jamesowi Bondowi w grze komputerowej „Quantum of Solace”.
Zieliński jest także uznanym aktorem dubbingowym. Podkładał głos bohaterom „Smerfów”, „Dzwonnika z Notre Damme” czy „Załogi G”, a także… samemu Jamesowi Bondowi w grze komputerowej „Quantum of Solace”. TVN
Ekranowym debiutem Andrzeja Zielińskiego był występ w telewizyjnym filmie "Wakacje z madonną" (1983). Pierwszą kinową rolę otrzymał rok później w "Yesterday" Radosława Piwowarskiego.

W kolejnych latach oglądaliśmy go także w serialach "Dorastanie" oraz "Pięć minut przed gwizdkiem".
Ekranowym debiutem Andrzeja Zielińskiego był występ w telewizyjnym filmie "Wakacje z madonną" (1983). Pierwszą kinową rolę otrzymał rok później w "Yesterday" Radosława Piwowarskiego. W kolejnych latach oglądaliśmy go także w serialach "Dorastanie" oraz "Pięć minut przed gwizdkiem".East News/POLFILM
Aktorem został przez przypadek. 

"Moi koledzy, którzy razem ze mną dostali się do szkoły teatralnej, brali wcześniej udział w konkursach recytatorskich albo należeli do amatorskich teatrów, a ja nigdy nie miałem nic wspólnego z czymś podobnym. Ktoś po prostu mi zasugerował, że mógłbym ewentualnie zdawać do szkoły teatralnej. Miałem wtedy kompletną sieczkę w głowie, niewiele wiedziałem o sobie i o życiu, w ogóle nie wiedziałem, czego naprawdę chcę, więc poszedłem na egzaminy wstępne bez jakichkolwiek nadziei, bez oczekiwań i bez marzeń. Przyjęli mnie i tak to się zaczęło" - aktor mówił w jednym z wywiadów.
Aktorem został przez przypadek. "Moi koledzy, którzy razem ze mną dostali się do szkoły teatralnej, brali wcześniej udział w konkursach recytatorskich albo należeli do amatorskich teatrów, a ja nigdy nie miałem nic wspólnego z czymś podobnym. Ktoś po prostu mi zasugerował, że mógłbym ewentualnie zdawać do szkoły teatralnej. Miałem wtedy kompletną sieczkę w głowie, niewiele wiedziałem o sobie i o życiu, w ogóle nie wiedziałem, czego naprawdę chcę, więc poszedłem na egzaminy wstępne bez jakichkolwiek nadziei, bez oczekiwań i bez marzeń. Przyjęli mnie i tak to się zaczęło" - aktor mówił w jednym z wywiadów.East News/POLFILM
W 2017 roku Zielińskiego zobaczyliśmy w tytułowej roli w komedii Juliusza Machulskiego „Volta”.  

"Poznaliśmy się, pracując przy dwóch teatrach telewizji. Łączy nas podobne poczucie humoru i punkt widzenia na wiele spraw w tym otaczającą rzeczywistość, więc to dobrze rokuje. Bruna Voltę pisałem dla niego. Bruno to dość niesympatyczna osoba, ale Andrzej jest tak sympatycznym aktorem, że na tych dwóch sprzecznościach zbudowaliśmy charakter postaci tak, żeby widz specjalnie mu nie kibicował, ale na koniec współczuł” - mówił reżyser Juliusz Machulski.
W 2017 roku Zielińskiego zobaczyliśmy w tytułowej roli w komedii Juliusza Machulskiego „Volta”. "Poznaliśmy się, pracując przy dwóch teatrach telewizji. Łączy nas podobne poczucie humoru i punkt widzenia na wiele spraw w tym otaczającą rzeczywistość, więc to dobrze rokuje. Bruna Voltę pisałem dla niego. Bruno to dość niesympatyczna osoba, ale Andrzej jest tak sympatycznym aktorem, że na tych dwóch sprzecznościach zbudowaliśmy charakter postaci tak, żeby widz specjalnie mu nie kibicował, ale na koniec współczuł” - mówił reżyser Juliusz Machulski. Dorota Awiorkomateriały dystrybutora
Przez ponad 10 lat Zieliński wcielał się w postać doktora Adam Pawicy w serialu "Na dobre i na złe". 

"Nigdy nie żałowałem, że zostałem aktorem, ale zdarzało się, że byłem wkurzony, gdy musiałem robić coś, na co nie miałem ochoty"- przyznaje Zieliński.
Przez ponad 10 lat Zieliński wcielał się w postać doktora Adam Pawicy w serialu "Na dobre i na złe". "Nigdy nie żałowałem, że zostałem aktorem, ale zdarzało się, że byłem wkurzony, gdy musiałem robić coś, na co nie miałem ochoty"- przyznaje Zieliński.AKPA
Zielińskiego mogliśmy też oglądać w popularnych kinowych przebojach („Chłopaki nie płaczą”, „Zróbmy sobie wnuka”, 'Chopin - pragnienie miłości", „Świadek korony”, „Och, Karol 2”) i w docenionych przez krytykę i selekcjonerów festiwali obrazach artystycznych –  nagrodzonym Oscarem „Pianiście” czy świetnie przyjętym w Gdyni „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”.
Zielińskiego mogliśmy też oglądać w popularnych kinowych przebojach („Chłopaki nie płaczą”, „Zróbmy sobie wnuka”, 'Chopin - pragnienie miłości", „Świadek korony”, „Och, Karol 2”) i w docenionych przez krytykę i selekcjonerów festiwali obrazach artystycznych – nagrodzonym Oscarem „Pianiście” czy świetnie przyjętym w Gdyni „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. AKPA
"Nie zamierzam nikogo epatować moimi przeżyciami - czy sobie wstrzyknąłem botoks, spotykam się z jedną czy drugą osobą? Nie uważam, żeby to było specjalnie interesujące, a już na pewno ja nie jestem zainteresowany dzieleniem się tym z kimkolwiek. Chcę być oceniany na podstawie tego, co robię, czyli pracy, a nie plotek, które szczerze mówiąc, w ogóle mnie nie obchodzą" - deklaruje Andrzej Zieliński.

W sobotę, 14 października, popularny i aktor obchodzi 55. urodziny.
"Nie zamierzam nikogo epatować moimi przeżyciami - czy sobie wstrzyknąłem botoks, spotykam się z jedną czy drugą osobą? Nie uważam, żeby to było specjalnie interesujące, a już na pewno ja nie jestem zainteresowany dzieleniem się tym z kimkolwiek. Chcę być oceniany na podstawie tego, co robię, czyli pracy, a nie plotek, które szczerze mówiąc, w ogóle mnie nie obchodzą" - deklaruje Andrzej Zieliński. W sobotę, 14 października, popularny i aktor obchodzi 55. urodziny.AKPA
To i Owo
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?