Reklama

Agata Młynarska: Teraz jestem ciekawsza

Doświadczona dziennikarka, a także mama dwóch synów i dwóch adoptowanych córek. Do tego babcia trzech dziewczynek. – Nie mam przepisu, jak godzić wszystkie wyzwania. Ale trzeba robić to, co jest dla nas ważne – mówi Agata Młynarska.

W swoim programie w TVN Style Agata Młynarska gości bohaterów, którzy chcą odmienić swoje życie.

Agata Młynarska emanuje dobrą energią. Przeszła ciężką chorobę, terapię oraz różne osobiste zawirowania. Dziś mówi,  że każde, nawet najtrudniejsze doświadczenie, było jej potrzebne.

Reklama

Lubi pani podejmować trudne i kontrowersyjne tematy? Bo takie są te przedstawiane w "Bez tabu" w Discovery Life.

- Przez 30 lat pracy w mediach mówię o bolesnych sprawach. Zawsze uważałam, że telewizja ma ogromną moc i trzeba poruszać tematy, które robią coś dobrego dla ludzi. Otwartość wiąże się ze szczerością.

Czy ta zawsze się pani opłacała?

- Za mówienie o trudnych sprawach dostałam od Henryki Krzywonos wspaniałą nagrodę - Bursztynowe Usta. Trzeba być człowiekiem szczerym i prawdziwym. Jednak co innego wypowiadać się otwarcie o ważnych sprawach, a co innego powiedzieć koleżance, że brzydko wygląda w zafarbowanych włosach. Bo po co?

Uczciwie podchodzi pani też do dzieci. Gdy synowie byli nastolatkami, wyłożyła pani papierosy i piwo. Bo lepiej, żeby spróbowali w domu...

- Tak było też w moim rodzinnym domu. Kiedyś odwiedziła nas pani Kalina Jędrusik. Bardzo przeklinała, a moi rodzice się z tego zaśmiewali. Potem tata mi wytłumaczył, że są brzydkie słowa, których mówić nie wypada. Jednak, dodał, te tutaj zostały użyte w humorystycznym kontekście, dla podkreślenia sytuacji. Dziś, w moim domu, nie używamy słowa na "k" i innych ordynarnych przerywników, ale zdarza nam się soczyście zakląć. Wszystko jest dla ludzi. Z przeklinaniem jest jak z piciem alkoholu - trzeba wiedzieć, kiedy i na ile można sobie pozwolić. A na pewno trzeba to tłumaczyć dzieciom.

Nie ukrywa pani, że przez 7 lat korzystała z terapii. Jaka przed nią była Agata Młynarska?

- Rozedrgana, niepotrafiąca stawiać granic, niepewna swoich życiowych ruchów i nieumiejąca dla siebie dobrze wybierać. Po terapii jestem spokojniejsza, pewniejsza siebie i uważniej słucham ludzi. Sądzę, że teraz jestem ciekawszą osobą. Wcześniej nie umiałabym poprowadzić takiego programu, jak "Eks-tra zmiana".


Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Agata Młynarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje