Reklama

Reklama

Zoe Kravitz: Nie jestem tu, żeby się komuś podobać

"Myślę, że bycie sobą to odpowiedzialność" - podkreśla Zoe Kravitz. Ona sama zyskała status "wyluzowanej" ulubienicy Hollywood, choć jej na uwielbieniu nie zależy, woli pozostać sobą.

"Myślę, że bycie sobą to odpowiedzialność" - podkreśla Zoe Kravitz. Ona sama zyskała status "wyluzowanej" ulubienicy Hollywood, choć jej na uwielbieniu nie zależy, woli pozostać sobą.
Zoe Kravitz i jej niezwykła kreacja - Met Gala, Nowy Jork 2019 /Neilson Barnard /Getty Images

Chciała grać w teatrze i pracować przy niezależnych filmach, bo jak sama wspomina, czuła, że nie pasuje do tego świata wielomilionowych produkcji kinowych. Jednak kasowe produkcje same się o nią upomniały. Pojawiła się w "Wielkich kłamstewkach", a w 2021 roku zobaczymy ją w stroju Kobiety-Kota, jest również twarzą produktów YSL.

Jej osobowość ma w sobie coś z jej garderoby, odrobinę boho, szczyptę rocka, co czyni z niej niezwykle silną, wyrazistą, ale również niemal eteryczną postać w świecie show biznesu. Przyznaje jednak, że wiele czasu poświęciła na odnalezienie siebie i tego, kim jest i kim chce być. Na szczęście wychowała się w domu, który mocno ukształtował jej indywidualizm.

Reklama

"Kiedy dorastałam, moi rodzice zawsze pytali mnie, kim chcę być, jaką osobą chcę być, jakiej sztuce chcę się oddać" - wspomina na łamach "I-D". "Myślę, że bycie sobą to duża odpowiedzialność. I nie chodzi tu o to, żeby inspirować jak najwięcej ludzi i zachęcać do tego, żeby byli jak ja, chcę, żeby chcieli być sobą" - dodaje.

Przy okazji współpracy z marką YSL wielokrotnie była pytana o to, czym jest dla niej piękno. Choć z czytelniczkami kolorowych magazynów dzieliła się swoją pielęgnacyjną rutyną, dietą, zawsze podkreśla, że piękne jest to, czego nie widać na zewnątrz.

"Dla mnie to pewna postawa. Kiedy widzę kogoś, kto czuje się dobrze we własnej skórze, wie kim jest, uważam, że to jest piękne. Widziałam wiele osób, które olśniewają na papierze, jednak poza tym nie ma nic, jest niepewność w oczach, co oznacza, że w ich przypadku to piękno nic nie znaczy, ono umyka w kilka sekund" - przyznaje.

Piękno to wolność i odwaga w byciu sobą. "Pozwalanie sobie na tę dzikość, bycie głośnym, wykrzyczenie z dachu, kim jesteś, to jest odważne i piękne" - przyznaje w rozmowie z "Harper's Bazaar". Dodaje, że celebracja różnorodności nie ma polegać na tym, że dostrzegamy tę różnorodność w wyglądzie ludzi, a w tym, kim są.

"Ludzie podchodzą do mnie na ulicy i mówią mi, że jestem piękna, a jednak wciąż czuję się niepewnie" - przyznaje. "Ważne jest to, aby mieć pokorę, ale chcę też czuć się piękna. Chcę odnosić się do siebie z miłością. Ta energia wpływa na twoje zdrowie" - wyznaje. Zoe Kravitz 1 grudnia obchodzi 31. urodziny.


PAP
Dowiedz się więcej na temat: Zoe Kravitz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL