Znana aktorka odmówiła Hugh Jackmanowi. "Zachowałam się niegrzecznie"
Oprac.: Tomasz Bielenia
Rozgłos Evangeline Lilly przyniosła rola w serialu "Zagubieni". Teraz można oglądać ją w filmie "Ant Man i Osa: Kwantomania", który w piątek 17 lutego miał swoją premierę. To trzeci występ Lilly w roli superbohaterki Osy. Jak się jednak okazuje, już wcześniej miała okazję do wystąpienia w komiksowym widowisku. Odrzuciła jednak propozycję dołączenia do uniwersum X-Menów, którą miał dla niej Hugh Jackman ("Logan: Wolverine").
Hugh Jackman i Evangeline Lilly Gregg DeGuire/FilmMagicGetty Images
Evangeline Lilly i Hugh Jackman wystąpili wspólnie w filmie "Giganci ze stali" z 2011 roku. I to właśnie wtedy popularny aktor zaproponował gwieździe "Zagubionych" rolę w serii "X-Men". Jackman wcielał się w niej w ulubieńca widzów: Wolverine’a. W roku premiery "Gigantów ze stali" pojawił się w obrazie "X-Men: Pierwsza klasa", a dwa lata później do kin trafił jego solowy "Wolverine".
"Zagadał do mnie, że kolesie od 'X-Menów' chcieli, aby ze mną porozmawiał, bo z byle kim nie rozmawiałabym. Wiedzieli, że pracujemy razem i byli zainteresowani, czy chciałabym zagrać w jakimś filmie z ich uniwersum" - opowiada Lilly w podcaście "Happy Sad Confused".
"Od razu powiedziałam, że nie jestem zainteresowana. Czułam się jednak z tym źle, bo zachowałam się niegrzecznie. Powiedziałam X-Menowi, że nie jestem zainteresowana jego propozycją" - tłumaczy dalej aktorka, dla której nie było to jedyne odrzucenie roli superbohaterki w karierze. Swego czasu rozmawiała z Jossem Whedonem na temat roli Wonder Woman.
Evangeline Lilly: Nie jestem fanką filmów superbohaterskich
"Widział po mnie, że nie wyrażam zainteresowania takimi rolami. Byłam zbyt młoda, aby być tak grzeczną, by choć udać zainteresowanie zagraniem postaci z komiksów DC. Nie zaiskrzyło między nami. Nie przekonywała mnie taka propozycja i nie czułam, że powinnam się zastanowić, czy jednak nie przyjąć tej roli. Jestem zbyt autentyczna i to dla mnie dobre. Choć generalnie to nie jest dobre. Może inni nie powinni widzieć po mnie, że coś mi nie imponuje" - kontynuuje Lilly.
Już w grudniu aktorkę zobaczymy w finałowej części trylogii "Hobbit" - "Bitwie Pięciu Armii". - Myślałam, że poświęcę najbliższy czas macierzyństwu i pisaniu, ale nie mogłam odmówić. Także dlatego, że świat Tolkiena znam dobrze od dziecka i szczerze mówiąc, skrycie marzyłam, aby stać się elfem - mówiła przed przyjęciem roli w "Pustkowiu Smauga". Teraz żegna się z Tolkienem. Co dalej? - fot. Mark Davis
Tauriela różni się od elfów, które poznaliśmy wcześniej. Jest obrończynią królestwa, doświadczoną wojowniczką, doskonale posługującą się nożami i łukiem. Może jest mniej bystra niż starsze elfy, ale za to wielce niebezpieczna. Jej rzemiosłem jest zabijanie. Lilly przeszła szkolenie kaskaderskie ze szczególnym naciskiem położonym na chińskie sztuki walki i posługiwanie się sztyletami. Była ponoć zdolną uczennicą. Stworzono dla niej specjalny kostium różniący się od strojów elfów ze Śródziemia. Ma wojskowy, męski krój, jest w nim wiele skórzanych elementów utrzymanych w barwach lasu - brązach, zieleniach i czerni.
"Niegrzeczny elf" - tak Evangeline Lilly opisała postać, którą zagrała w filmie "Hobbit: Pustkowie Smauga". Tauriel, w którą wcieliła się aktorka, została w całości wymyślona przez scenarzystów "Hobbita", nie występuje bowiem na kartach powieści J.R.R. Tolkiena. "Tauriel jest elfem, która żyje w Lesie. Elfy, które stamtąd pochodzą są bardziej mroczne niż elfy, które poznaliśmy wcześniej - choćby we 'Władcy Pierścieni'" - tłumaczy Lilly.
"Bardzo się ucieszyłem, gdy przyjęła naszą propozycję" - deklarował reżyser "Gigantów ze stali" (2011), Shawn Levy. "Dla mnie jest ona fenomenem. Była świetna w 'Lost', wtedy wręcz zwariowałem na jej punkcie. I nie zawiodłem się na niej. Była doskonała zarówno w dramatycznych scenach, wykazała się też wielką, zaraźliwą wręcz energią podczas scen walk" - chwalił aktorkę twórca "Gigantów...".
Ważnym tytułem w jej aktorskiej filmografii pozostaje oscarowy "Hurt Locker - W pułapce wojny" (2009). gdzie wcieliła się w żonę głównego bohatera - granego przez Jeremy'ego Rennera żołnierza, wracającego do domu po wojnie w Iraku.materiały dystrybutora
Pierwszą dużą kinową rolą po sukcesie "Zagubionych" był film "Potem" (2009) w reżyserii Johna Malkovicha. Lily zaprezentowała w nim całą gamę macierzyńskich uczuć. Dwa lata później na świat przyszedł jej synek - Kahekili.materiały dystrybutora
W 2005 roku w rankingu magazynu "FHM" na Najseksowniejszą Kobietę Świata została sklasyfikowana na 75. miejscu. Rok później, w tym samym zestawieniu, uplasowała sie o dwa oczka wyżej.materiały prasowe
W 2004 roku Lily znalazła się w rankingu najbardziej obiecujących gwiazd zorganizowanym przez magazyn "Entertainment Weekly". Wolny czas spędza uprawiając sporty ekstremalne: iceskating, kajakarstwo, snowboarding oraz wspinaczkę.
materiały prasowe
Aktorską karierę Lily rozpoczeła od telewizyjnych wystepów. Po małych rolach w produkcjach "Tajemnice Smalville" oraz "Kingdom Hospital" w 2004 roku została zaangażowana do nowego show stacji ABC "Lost: Zagubieni". Kreacja Kate Austen przyniosła jej wielką popularność oraz lawinę interesujących kinowych propozycji.
Evangeline Lilly studiowała stosunki międzynarodowe na University of British Columbia. Przez pewien czas imała się różnych prac, by opłacić studia - była m.in. stewardessą i kelnerką. W USA brała udział w reklamach, później została "odkryta" w Vancouver przez agencję modelek Ford. Przez krótki okres swego życia działała jako misjonarka, odwiedzając 14 państw - fot. Frederick M. Brown
Evangeline Lily, kanadyjska aktorka i modelka, kończy w niedzielę, 3 sierpnia, 35 lat. Sławę przyniosła jej kreacja w serialu "Lost. Zagubieni", teraz oglądać możemy ją w roli elficy w ekranizacji "Hobbita" - fot. Sean GallupGetty Images
Aktorka nie ukrywa, że Whedonowi nie podobało się jej nastawienie do jego propozycji. "Nie mam z tym problemu. Palę za sobą mosty, ale nie ma sprawy. Nie wszyscy w Hollywood muszą chcieć ze mną współpracować. Zawsze robię to, co jest dla mnie najlepsze. Prawdę mówiąc nie jestem fanką filmów superbohaterskich. Zawsze byłam wobec nich bardzo krytyczna. Byłam znana z wyśmiewania ich i traktowania jako gorszej formy rozrywki do czasu pojawienia się Marvela. I kiedy w końcu wystąpiłam w takim filmie, podobało mi się to, bo robili coś zupełnie innego" - kończy gwiazda "Zagubionych".