Reklama

Zmieniono logo filmu "Tenet". Kuriozalny powód

"Tenet" Christophera Nolana ma być filmem, który na nowo rozbudzi zainteresowanie chodzeniem do kina. Zapowiadany jako dzieło, które nada ton kinu na następną dekadę, ma trafić do publiczności w lipcu tego roku, choć te plany mogą się jeszcze zmienić. Podobnie jak zmienił się logotyp filmu Nolana po tym, jak podobieństwo do niego zauważyła firma produkująca części rowerowe.

"Tenet" zadebiutuje w kinach w lipcu

Mowa o drugiej części logotypu, czyli dwóch końcowych literach tytułu "Tenet" zapisywanego wielkimi literami. Litery "E" i "T" odwrócone były w nim do góry nogami, stanowiąc aluzję do odwrócenia czasu będącego osią fabuły filmu. Jak okazało się, jeszcze w grudniu ubiegłego roku, gdy światło dziennie ujrzał pierwszy zwiastun filmu Nolana, podobieństwo do swojego logotypu zauważyła firma Tenet Components z siedzibą w Bellingham w stanie Waszyngton.

"Pomimo uderzającego podobieństwa logotypów, nie kręcimy razem z Christopherem Nolanem jego najnowszego filmu. Może to tylko zbieg okoliczności, może Nolan inspirował się naszym logotypem, co nie zmienia faktu, że jesteśmy sfrustrowani. Boimy się też, że ludzie, którzy nie znają naszej marki, zarzucą nam kradzież logotypu od Nolana. W rzeczywistości było na odwrót" - poinformowali przedstawiciele firmy za pośrednictwem Instagrama. Później właściciel firmy, Tyler Deschaine, odniósł się do tej sprawy w wywiadzie dla poświęconego rowerom portalu "Pinkbike".

Reklama

"Kiedy 9 października 2018 roku zastrzegaliśmy znak towarowy dla 'Tenet', zapewniliśmy sobie, że nikt nie będzie mógł go używać w biznesie rowerowym. Nie mam nic przeciwko używaniu słowa 'tenet' przez filmowców. Nie podoba mi się tylko stylizacja tego słowa użyta w logotypie. Rozmawiałem z prawnikami, którzy potwierdzili moje racje, ale odradzili mi pójście z tą sprawą do sądu" - powiedział Deschaine, podkreślając, że takie sprawy ciągną się latami i mogą doprowadzić do bankructwa tak niewielkiej firmy jak Tenet Components. Dodawał też, że nie zależy mu na wyciągnięciu z całej sytuacji żadnych korzyści finansowych, a jedynie chce uniknąć potencjalnych strat z powodu niezrozumienia całej sytuacji.

Deschaine'owi odpowiedział sam Christopher Nolan. Zapewnił go, że nie inspirował się logotypem jego firmy. Przyznał, że sam zaprojektował logo, nad którym pracował przez ostatnie sześć lat, będąc zafascynowany symetrią tego słowa, która nawiązywała do fabuły jego filmu. "Myślałem, że stworzyłem coś unikalnego, ale widać, że piorun może uderzyć dwa razy w to samo miejsce. Rozumiem, że nie chcesz być posądzany o kradzież naszego logotypu, dlatego, jeśli chcesz, możesz cytować gdzie chcesz moje oświadczenie. Uwielbiam twój logotyp i mam nadzieję, że nie uznasz tego za konieczne, ale jeśli taka będzie twoja wola, przestanę używać takiego logotypu, skoro ty wymyśliłeś go pierwszy" - napisał Nolan.

W najnowszym zwiastunie filmu Nolana tytuł "Tenet" zapisany jest już standardowo bez żadnej zabawy z pozycjonowaniem liter. Nie wiadomo, co było powodem takiej zmiany. Sprzeciw ze strony Deschaine'a, czy może obawy Warner Bros. o to, że po premierze filmu może on zmienić zdanie i jednak wytoczyć proces. Tymczasem na Instagramie Tenet Components fani filmu Nolana domagają się, by Deschaine pozwolił filmowcom na użycie starego logotypu. Właściciel firmy wydaje się być zaskoczony zmianą dokonaną przez Warner Bros. i odsyła do cytowanego wyżej wywiadu dla portalu "Pinkbike", by zapoznać się z jego zdaniem na ten temat.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tenet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje