Reklama

Złoty Anioł Tofifest za całokształt twórczości dla Jana Englerta

Jan Englert odebrał w niedzielę Złotego Anioła za całokształt twórczości podczas 15. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Tofifest w Toruniu. Aktor i reżyser filmowy oraz teatralny wskazał, że obecnie wybiera teatr, bo "kino go rzuciło" i nie ma propozycji.

Jan Englert odebrał w niedzielę Złotego Anioła za całokształt twórczości podczas 15. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Tofifest w Toruniu. Aktor i reżyser filmowy oraz teatralny wskazał, że obecnie wybiera teatr, bo "kino go rzuciło" i nie ma propozycji.
Jan Englert ze Złotym Aniołem /JACEK SMARZ / POLSKA PRESS /East News

Englert (ur. 1943) został uhonorowany za całokształt twórczości. Aktor i reżyser filmowy oraz teatralny zagrał m.in. w "Kanale" Andrzeja Wajdy, "Soli ziemi czarnej" i "Perle w koronie" Kazimierza Kutza czy "Magnacie" Filipa Bajona. Jest również pedagogiem i wychowawcą kolejnych pokoleń ludzi kina, a także dyrektorem artystycznym Teatru Narodowego w Warszawie. 

- Jestem wzruszony, bo po 60 latach pracy dla filmu polskiego, gdyż zacząłem jako 14-latek w "Kanale", to pierwsza poważna nagroda, którą dostaję. Tym bardziej się cieszę, że jest to nagroda za niepokorność. Zastanawiam się na czym polegała ta moja niepokorność i chyba na tym, że nadal płynę, ale nie zawsze z prądem. Sądzę, że niepokornością jest również nadal chęć płynięcia, bo mógłbym już odcinać kupony i odpoczywać. Coraz trudniej dzisiaj o czyste źródełko, a raczej pływa się w najlepszym razie w stawie z rzęsą, a raczej jest to staw po największym uderzeniu, gdy wszystko z dołu się unosi do góry. Trudno często w tym pływać, żeby się nie utopić - powiedział w niedzielę Englert.

Reklama

Wskazał, że jest znanym przeciwnikiem Internetu - nie posiada swojego maila ani żadnych profili na portalach społecznościowych.

- Internet nam zrujnował życie, a nie zmienił. Wszystko poszło galopem. Dawniej męczyłem się ucząc w szkole teatralnej, żeby aktorzy nie kłamali, a dziś, żeby kłamali. Jestem tym przerażony. Nie słyszymy się wzajemnie, rozumiemy jeszcze mniej. Podstawą naszego życia i humanizmu jest otwarcie na partnera, nie na siebie. Dziś zajmujemy się sobą - wskazał uhonorowany aktor.

Ocenił, że współcześnie wszystko opiera się na bezwstydzie, obnażaniu własnej psychiki. - Może mnie to fascynować, ale nie chcę w tym uczestniczyć - dodał Englert. Uznał, że konieczny w kinie i sztuce jest powrót do formy i stylu, które są kluczowe. Miarą twórczości w teatrze jest jego zdaniem nie to, co aktor wysyła, ale to co wraca od publiczności.

- Fenomen tego zawodu polega na tym, że co wieczór umieram razem z rolą, a rano zmartwychwstaję. To piękne, ale i okrutne. Malarza i jego twórczość można odnaleźć i docenić po latach. Aktor nie ma takiej szansy - podkreślił Englert.

W sobotę podczas inauguracji Tofifest Złote Anioły za niepokorność twórczą otrzymali wokalistka Katarzyna Nosowska i reżyser Marek Koterski. Galę rozpoczęcia zwieńczył koncert "Energia muzyki filmowej", którego gwiazdami byli m.in. Nosowska i O.S.T.R.

Motywem przewodnim tegorocznej edycji Tofifestu jest antybohater. Kolejna edycja Tofifestu przynosi nowe bloki poświęcone fińskiemu i japońskiemu kinu. W międzynarodowym konkursie filmów fabularnych "On Air" rywalizuje jedenaście produkcji z całego świata. Jury wręczy Złotego i Srebrnego Anioła. Złoty będzie do wygrania również w konkursie krótkich form "Shortcut", a także zostanie przyznany przez publiczność w ramach pasma "From Poland". Podczas gali zakończenia zaplanowano koncert "Muzyka jest kobietą", podczas którego wystąpią Paulina Przybysz oraz Krzysztof Zalewski. Festiwal potrwa do 29 października.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Jan Englert | Tofifest
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy