Reklama

Reklama

Złote Globy 2021: Sacha Baron Cohen podziękował... ochroniarzowi

Sacha Baron Cohen znalazł się w gronie zwycięzców tegorocznej edycji Złotych Globów. Za występ w kontynuacji "Borata" gwiazdor otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora w filmie komediowym lub musicalu. W przemowie, którą nagrał na potrzeby wirtualnej ceremonii wręczenia nagród, podziękował on między innymi swojemu ochroniarzowi. Jak wyjaśnił, podczas kręcenia nagrodzonej produkcji, mężczyzna ten dwukrotnie ocalił mu życie.

Nie mogę wypowiedzieć twojego nazwiska, ale dziękuję ci - powiedział Sacha Baron Cohen

Sacha Baron Cohen należy do grona szczęśliwców, którzy otrzymali w tym roku Złote Globy. Najnowsza produkcja Brytyjczyka, czyli "Kolejny film o Boracie", zdobyła nagrodę dla najlepszego filmu komediowego. Jej scenarzysta i odtwórca głównej roli został uhonorowany za swój występ statuetką dla najlepszego aktora w filmie komediowym lub musicalu i tym samym pokonał innych nominowanych w tej kategorii: Jamesa Cordena, Lin-Manuela Mirandę, Deva Patela i Andy’ego Samberga.

W kontynuacji przygód uwielbianego przez widzów kazachskiego dziennikarza, której premiera odbyła się 23 października, Cohen ostrze satyry wymierzył przede wszystkim w Donalda Trumpa. W nagranej na potrzeby wirtualnej ceremonii przemowie nie omieszkał po raz kolejny zakpić z byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, który komentując wcześniej jego film stwierdził, iż "nawet nie jest zabawny". "Wstrzymajcie się. Donald Trump zakwestionował moją wygraną. Twierdzi, że głosowało wielu zmarłych, co jest doprawdy niegrzeczne w stosunku do Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej" - zażartował Cohen.

Reklama

Jak wyjaśnił w wywiadach filmowiec, cały proces realizacji "Kolejnego filmu o Boracie" obfitował w rozmaite niebezpieczeństwa. Jedna z najgroźniejszych sytuacji miała miejsce podczas wiecu poparcia posiadania broni w Waszyngtonie, kiedy przebrany za piosenkarza muzyki country Cohen sprowokował rozwścieczonych manifestantów. Jak się wkrótce okazało, byli oni uzbrojeni w broń półautomatyczną.

Odbierając statuetkę Złotego Globu gwiazdor uwzględnił w swoich podziękowaniach prywatnego ochroniarza, któremu zawdzięcza życie. "Dziękuję całemu zespołowi, który podjął się ogromnego ryzyka podczas kręcenia filmu, a zwłaszcza mojemu ochroniarzowi, który dwa razy uchronił mnie przed postrzeleniem. Człowiek, o którym mówię, wie, że chodzi o niego. Nie mogę wypowiedzieć twojego nazwiska, ale dziękuję ci" - wyznał Cohen.

W kontynuacji produkcji o Boracie Brytyjczyk poruszył tematy związane m.in. z pandemią koronawirusa, szerzącym się w Ameryce antysemityzmem i rasizmem oraz niebezpieczeństwami wynikającymi z rozpowszechniania dezinformacji w sieci. W rozmowie z "Variety" filmowiec przyznał, że czuł moralny obowiązek, by jak najszybciej ukończyć produkcję i zaprezentować ją widzom przed wyborami prezydenckimi.

"Pandemia pokazała, że szerzenie kłamstw i teorii spiskowych właściwe administracji Trumpa ma zabójcze konsekwencje. Czułem, że demokracja jest w niebezpieczeństwie, że życie ludzi jest zagrożone" - wyznał wówczas Cohen. I zaznaczył, że na razie wysyła Borata na emeryturę. Podczas realizacji filmu tak wiele razy bowiem znalazł się w niebezpieczeństwie, że chce odpocząć od zagrażających życiu przygód. "Miałem dużo szczęścia. Ale wiem, że w pewnym momencie twoje szczęście się kończy. Nie planuję robić już takich rzeczy" - dodał.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Sacha Baron Cohen | Złote Globy 2021

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje