Reklama

Reklama

Zamieszanie wokół grobu Piotra Woźniaka-Staraka. "To nie jest katakumba". Co to oznacza?

Zamieszania wokół grobu Piotra Woźniaka-Staraka ciąg dalszy. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku stwierdził, iż grób producenta nie jest katakumbą. Wójt gminy Giżycko i powiatowy sanepid w Giżycku zastanawiają się nad dalszym działaniem w tej sprawie. "Nie wiem jeszcze, jakie kroki podejmiemy w tej sprawie" - oświadczył wójt.

Zamieszania wokół grobu Piotra Woźniaka-Staraka ciąg dalszy. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku stwierdził, iż grób producenta nie jest katakumbą. Wójt gminy Giżycko i powiatowy sanepid w Giżycku zastanawiają się nad dalszym działaniem w tej sprawie. "Nie wiem jeszcze, jakie kroki podejmiemy w tej sprawie" - oświadczył wójt.
Piotr Woźniak-Starak (1980-2019) /Jacek Domiński/ Reporter /East News

Katakumba czy nie?

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku Jerzy Chmielewski zajmował się grobem Piotra Woźniaka-Staraka w Fuledzie na wniosek powiatowego sanepidu z Giżycka. Sprawdzał, czy pochówku dokonano w katakumbach.

"Byłem na miejscu i opisałem, co widziałem, opierałem się też na przekazanych mi dokumentach" - powiedział PAP powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku. W jego ocenie miejsce pochówku Woźniaka-Staraka nie spełnia opisanych w przepisach wymogów bycia katakumbą.

W piśmie, które powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku przesłał sanepidowi i wójtowi Giżycka widnieje stwierdzenie, iż w myśl przepisów grób Woźniaka-Staraka nie jest katakumbą.

Reklama

"Nie wiem jeszcze, jakie kroki podejmiemy w tej sprawie. Jest ona bardzo delikatna i wrażliwa, dotyczy trudnych kwestii. Z drugiej strony mamy przepisy, które w kraju obowiązują" - powiedział PAP wójt Giżycka Marek Jasudowicz. W myśl "Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych" z 1959 r., to gmina nadzoruje kwestie pochówku.

Jasudowicz powiedział PAP, że zanim podejmie jakiekolwiek decyzje, będzie się konsultował z powiatowym sanepidem, na którym także ciąży obowiązek nadzoru nad miejscami pochówku. "Sądzę, że potrzebujemy kilku dni do namysłu" - powiedział PAP Jasudowicz.

Ustawa o cmentarzach wskazuje, że pochówku zmarłych można dokonywać na cmentarzach. Artykuł 18 tej ustawy stwierdza, że "kto narusza przepisy niniejszej ustawy lub rozporządzeń wydanych na jej podstawie, podlega karze aresztu lub grzywny. Orzekanie  następuje  w trybie  przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia".

Był pod wpływem alkoholu?

18 sierpnia 2019 roku Piotr Woźniak-Starak wypadł z motorówki na jeziorze Kisajno. Do wypadku doszło w nocy. Ciało producenta filmowego nurkowie odnaleźli po pięciu dniach, 22 sierpnia.

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, która bada okoliczności zdarzenia, podała, że przyczyną zgonu producenta była "ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, będąca następstwem masywnego urazu czaszkowo-mózgowego, w wyniku działania narzędzia ostrokrawędzistego. Rozmieszczenie i cechy morfologiczne ran wskazują, że najprawdopodobniej powstały one w wyniku zadziałania śruby napędowej łodzi motorowej".

Prokuratura ujawniła też, że badania chemiczne krwi zmarłego wykazały obecność 1,7 promila alkoholu etylowego, zaś badania chemiczne moczu wykazały obecność 2,4 promila alkoholu etylowego.

Kwestia pogrzebu

Decyzją rodziny Piotr Woźniak-Starak został pochowany na terenie posiadłości rodzinnej w Fuledzie w gminie Giżycko. Gdy rodzina ujawniła zamiar pochówku na prywatnej posesji Warmińsko-mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny poinformował, że rodzina nie dostała na to zezwolenia.

"Takiej decyzji nie podjęła ani powiatowa, ani wojewódzka stacja sanepidu" - napisano w komunikacie sanepidu. Z kolei rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny powiedział PAP, że ustalenia powiatowego inspektora nadzoru budowlanego "nie są przedmiotem prowadzonego postępowania i jako takie nie będą przez prokuraturę badane".

Piotr Woźniak-Starak był producentem filmowym i reklamowym. Jego największym sukcesem byli "Bogowie" w reż. Łukasza Palkowskiego. Wyprodukował także m.in. "Sztukę kochania" w reż. Marii Sadowskiej oraz "Ukrytą grę" Łukasza Kośmickiego.

Producent był mężem Agnieszki Woźniak-Starak, dziennikarki, prezenterki, gwiazdy TVN.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Piotr Woźniak-Starak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL