Reklama

Zaczynali jako dzieci. Co robią teraz hollywoodzkie gwiazdy?

"Szósty zmysł", "E.T.", "Harry Potter", "Pełna chata" - to produkcje, które znamy i kochamy wszyscy. Grające w nich dzieci są dziś pełnoletnie. Czy jednak znalazły szczęście, które miało przyjść wraz ze sławą i pieniędzmi?

Pamiętamy ich z czasów, gdy byli brzdącami, których energia rozsadzała ekran. Dziś chętnie rozliczamy z tego, "na kogo" wyrośli, bo skoro mieszkają w świecie naszej wyobraźni, to... chyba nam wolno.

Reklama

Z tych obserwacji wynika niezbicie, że genialnym dzieciom zdarza się pobłądzić, ich życie nie jest zaś wiecznym kinderbalem, ani niekończącym się odcinaniem kuponów. Co znamienne, dziecięce gwiazdy z Hollywood miały więcej kłopotów niż te z Europy.

Popatrzmy na Emmę Watson, czyli pyzatą Hermionę o rozbieganym spojrzeniu. Dziewczynka, która dorastała na planie kolejnych odsłon sagi o "Harrym Potterze", zachowała rozsądek.

- Nigdy nie wydawało mi się, że jestem Bóg wie kim, a zarobione pieniądze odkładałam - przyznaje Angielka, która dziś ma 24 lata i cały czas dostaje role ("Noe: Wybrany przez Boga", "Mój weekend z Marilyn"). Uciekła przed szufladą "tej małej z Pottera", a jedyny skandal to fotki, na których pije piwo lub jest nieco roznegliżowana.

Łatki dzieci z "Pełnej chaty" nie udało się za to uniknąć najsłynniejszym bliźniaczkom świata, Mary-Kate i Ashley Olsen, które przygodę z ekranem zaczęły w wieku trzech miesięcy, sławę zaś przyniosła im rola w "Pełnej chacie" (miały wtedy 9 miesięcy). Własną, prężnie działającą firmę założyły jako 9-latki.

Dużo gorzej poradzili sobie Macaulay Culkin, Haley Joel Osment i Drew Barrymore.

Drew jest wprawdzie miliarderką, ale heroina, od której uzależniła się mając 10-lat, pozostawiła ślady. Alkohol, imprezy, bujne życie erotyczne - oto kierunek, w którym nierozsądnych pcha nadmiar zer na koncie.

Na zdjęcia niegdysiejszych aniołków Macaulaya Culkina i Haleya Joela Osmenta nie sposób nie patrzeć ze zgrozą! Culkin miał ostatnio dobrą prasę, bo puścił w obieg zdjęcie w koszulce z podobizną Ryana Goslinga Jr., wiemy jednak, że od koszulki do roli droga daleka. Sam zresztą mówi, że woli grać w zespole Pizza Underground. Hollywood to zbyt bolesne wspomnienia. Za to brodaty Osment, który miał setki potyczek z prawem, zagra pożerającego dzieci demona w horrorze Kevina Smitha.

W gronie szczęściarzy, których sława oszczędziła, są Christian Bale, Matthew Broderick i Jodie Foster.

No dobrze, Broderick, który zachwycał jako chłopiec w "Grach wojennych", wylądował pod pantoflem apodyktycznej żony. Bale zaś, świetny jako brzdąc w "Imperium słońca", zasłynął jako ten, który przynosi pecha. Kolejne "Batmany" naznaczone wszak były śmiercią: Heatha Ledgera i ofiar strzelaniny w Denver.

Szczęście znalazła za to blondyneczka z "Taksówkarza" Jodie Foster (oglądamy ją w "Wyspie Nim"), która nie tylko sięgnęła po Oscary, lecz także ułożyła sobie życie u boku sympatycznej Aleksandry Hedison.

Maciej Misiorny

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje