Reklama

Reklama

Zabił żonę Polańskiego. Zostanie w więzieniu

Władze w Kalifornii odmówiły ułaskawienia Charlesa Mansona, odsiadującego karę dożywotniego więzienia za zorganizowanie morderstwa ciężarnej żony Romana Polańskiego, Sharon Tate, i czworga innych osób w willi reżysera w Los Angeles w sierpniu 1969 roku.

O ułaskawienie wnioskował adwokat mordercy DeJon R.Lewis, twierdząc, że Manson nie stanowi już zagrożenia dla społeczeństwa.

Zarząd ds. ułaskawień nie zgodził się z tym i w środę, 11 kwietnia, rano (czasu kalifornijskiego) wydał decyzję negatywną.

Manson został początkowo skazany na karę śmierci, ale zmieniono ją w 1977 r. na dożywocie z możliwością ułaskawienia.

Manson, przywódca hipisowskiej "rodziny" nazwanej jego imieniem w Kalifornii, wysłał jej członków do domu Polańskiego z poleceniem zabicia jego mieszkańców. Wśród ofiar, oprócz Sharon Tate, był także imigrant z Polski Wojciech Frykowski.

Reklama

Następnego dnia Manson sam wziął udział w zamordowaniu małżeństwa Leno i Rosemary LaBianca w miejscowości Los Feliz w pobliżu Los Angeles.

Manson odsiaduje karę w więzieniu stanowym Corcoran w specjalnej celi odizolowanej od reszty więźniów.

Znaleziono tam przy nim przemycony telefon komórkowy, a wcześniej także broń domowej roboty.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wiezienia | więź

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy