Reklama

Z musicalu "Hamilton" zniknęły dwa "fucki"

3 lipca na platformie streamingowej Disney+ zadebiutuje jeden z najpopularniejszych musicali ostatnich lat, czyli "Hamilton". Będzie tam można zobaczyć pełny zapis przedstawienia zarejestrowanego na scenie z oryginalną obsadą. Choć w "Hamiltonie" pojawia się kilka przekleństw, produkcji dostała niższą kategorię wiekową. Będą go więc mogli obejrzeć widzowie od trzynastego roku życia wzwyż.

"Hamilton" zadebiutuje w Disney+ 3 lipca

To rzadkość, aby na platformie Disney+ pojawiały się filmy dla dorosłych oznaczane kategorią wiekową R. Liczba przekleństw, które słychać ze sceny w trakcie "Hamiltona" jest wystarczająca, aby musical został sklasyfikowany jako produkcja "dla dorosłych". Nie jest to jednak przypadek. Żeby musical dostał niższą kategorię wiekową PG-13, jego twórcy musieli zgodzić się na pewne ustępstwa.

"3 lipca dostaniecie całe przedstawienie. Każdą nutę, każdą scenę, a nawet zegar odliczający jednominutową przerwę, którą można wykorzystać na wizytę w łazience. Jednak MPAA (amerykańska organizacja przyznająca filmom odpowiednie kategorie wiekowe) ma bardzo surowe reguły, jeśli chodzi o język. Obecność więcej niż jednego 'fucka' automatycznie skazuje produkcje na kategorię R. A my w naszym przedstawieniu mamy trzy 'fucki', musiałem więc poświęcić dwa z nich. W domu możecie sobie śpiewać jak tylko chcecie. Kocham was, bawcie się dobrze" - napisał na Twitterze twórca "Hamiltona", Lin-Manuel Miranda, wyszczególniając sceny, z których zniknęły "fucki".

Reklama

Wystawiany na Broadwayu od 2015 roku "Hamilton" szybko stał się ogólnokrajową sensacją. Musical, który opowiada historię ojców założycieli Stanów Zjednoczonych poprzez muzykę hip-hopową, nie stroni od odważnego języka. Inny pojawiający się w nim "fuck" został ocenzurowany już wcześniej, jednak było to założenie artystyczne i zostało zastosowane dla wywołania komediowego efektu.

W musicalu pojawiają się też sceny przemocy oraz erotyka, ale nie ma w nim żadnej nagości. Jeszcze w lutym Miranda przekonywał, że nie ma nic przeciwko ewentualnej cenzurze swojego przedstawienia. "Jeśli musimy wyciszyć słowo bądź dwa, by dotrzeć do jak najliczniejszej publiczności, nie mam nic przeciwko. Młodzi ludzie i tak znają słowa naszych piosenek na pamięć. Nie sądzę, abyśmy pozbawiali kogoś czegokolwiek przez wyciszenie 'fucka' dla zdobycia niższej kategorii wiekowej" - powiedział.

Pierwotnie "Hamilton" miał trafić do kin. Pandemia pokrzyżowała te plany i spektakl będzie można zobaczyć od 3 lipca na platformie Disney+. W poniedziałek zaprezentowano jego pierwszy zwiastun.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hamilton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje