Reklama

YouTube organizuje wirtualny festiwal filmowy

YouTube organizuje wirtualny festiwal filmowy We Are One: A Global Film Festival, który odbędzie się w dniach 29 maja - 7 czerwca 2020.

Julia Roberts nie pojawi się w tym roku na czerwonym dywanie w Cannes. Być może film z jej udziałem obejrzymy na YouTubie

10-dniowe wydarzenie, które dostępne będzie za darmo w internecie pod adresem youtube.com/weareone, zorganizowane zostanie we współpracy z 20 największymi festiwalami filmowymi, m.in. Cannes, Toronto, Sundance, Berlinale, Wenecją czy Tribecą.

Reklama

Każdy z 20 festiwali, biorących udział w przedsięwzięciu, zaprezentuje osobną programową ofertę.

W programie festiwalu znajdą się zarówno starannie wyselekcjonowane filmy, jak i zaplanowane we współpracy z partnerami panele dyskusyjne.

Szczegóły programu We Are One: A Global Film Festival nie są jeszcze znane.

Dyrektor handlowy YouTube'a - Robert Kyncl - przyznał, że 10-dniowy cyfrowy festiwal to "wydarzenie, jakiego jeszcze nie było". "Jesteśmy dumni, że staniemy się platformą dla fantastycznych filmowych materiałów, który będą dostępne za darmo na całym świecie" - dodał Kyncl.

Organizatorem We Are One: A Global Film Festival jest Tribeca Enterprises (odpowiedzialna za nowojorski Tribeca Film Festival).

Przypomnijmy, że kilka dni temu dyrektor artystyczny festiwalu filmowego w Wenecji  - Alberto Barbera - poinformował, że tegoroczna edycja imprezy odbędzie się w planowanym terminie, tj. 2-12 września.

Podczas festiwalu zachowany zostanie obowiązek dystansu społecznego i noszenia maseczek ochronnych; prawdopodobnie zmniejszy się też liczba przyznanych akredytacji.

Barbera poinformował również, że nie wyklucza "prawdziwej współpracy" z festiwalem w Cannes. "Byłaby ona formą solidarności z globalną społecznością filmową, która przeżywa niezwykle trudny czas, i wykroczeniem poza wszelkie formy konkurencji między Wenecją a Cannes" - stwierdził w rozmowie z włoską agencją ANSA.

Dyrektor festiwalu w Cannes, Thierry Fremaux, podkreślił zaś, że francuska impreza ma sens tylko w tradycyjnej formie.

"Festiwal w Cannes to dusza, historia, skuteczność. W jego przypadku wersja online to model, który nie wypali. Bo czym jest festiwal digitalowy? Digitalowa konkurencja? Powinniśmy zacząć od pytania posiadaczy praw autorskich o to, czy by się zgodzili" - powiedział Fremaux portalowi "Variety".

Oglądanie filmów Wesa Andersona czy Paula Verhoevena na komputerze? Odkrywanie 'Top Gun Maverick' czy 'Co w duszy gra' gdzie indziej niż na sali kinowej? Premiery tych filmów zostały przesunięte, by można je było zobaczyć na dużym ekranie. Dlaczego mielibyśmy pokazywać je wcześniej na urządzeniach elektronicznych?" - pytał dalej dyrektor festiwalu w Cannes, zapowiadając tym samym kilka tytułów, które mogą pojawić się na tegorocznej edycji festiwalu.

Mowa z pewnością o filmach "The French Dispatch" Andersona oraz "Benedetta" Verhoevena.

Pod koniec marca podjęto decyzję o przełożeniu terminu tegorocznego festiwalu w Cannes z powodu pandemii koronawirusa. Zamiast w maju ma się on rozpocząć na przełomie czerwca i lipca. Żadne konkretne daty nie zostały jednak ustalone.
 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje