Wszechświat Pixara: Wszystko zaczęło się od "Meridy Walecznej"

Kinomani na całym świecie prześcigają się w interpretacjach swoich ulubionych filmów. Według niektórych, w "Lśnieniu" Stanley Kubrick miał twierdzić, że to on wyreżyserował lądowanie na Księżycu. Mimo wielokrotnego dementi, nadal krąży hipoteza, jakoby pierścień z "Władcy Pierścieni" był metaforą bomby atomowej. Istnieje jednak królowa wszystkich teorii - teoria Pixara.

Teoria Pixara zakłada, że wszystkie filmy, pod którymi podpisała się ta wytwórnia, są częścią jednej, wielkiej historii, a jej akcja rozgrywa się na przestrzeni... tysięcy lat.

Reklama

Według tej koncepcji, chronologicznie pierwszym filmem, od którego zaczyna się cała historia jest "Merida Waleczna". Akcja tej animacji osadzona jest w średniowiecznej Szkocji. Jest to również film, który tłumaczy, dlaczego niektóre zwierzęta mówią i zachowują się jak ludzie. Przypomnijmy, że tytułowa Merida udaje się do tajemniczej wiedźmy, która według legendy, potrafi czarować. I faktycznie wiedźma posiada niewyobrażalne umiejętności i... zamienia matkę głównej bohaterki w niedźwiedzia.

Według autorów tej teorii, takich zaklętych zwierząt mogło być więcej. To może prowadzić widza do... filmu "Ratatuj". W tej animacji spotykamy super zdolnego szczura, który odkrywa, że potrafi gotować. Szybko okazuje się, że jest w tym lepszy niż większość ludzi. Jest to pierwszy film, w którym zwierzęta i ludzie zaczynają oddziaływać na siebie i, co ważniejsze, wchodzą ze sobą w konflikt. W "Ratatuj" widzimy, jak zwierzęta zaczynają ze sobą współpracować i ostatecznie rozprawiają się z filmowym "czarnym charakterem" - kucharzem Skinnerem.

Kolejnym krokiem, jaki należy wykonać jest przeanalizowanie filmu "Odlot". W tym obrazie poznajemy samotnego staruszka Carla, który czuje się coraz bardziej wyobcowany w rozrastającym się, zindustrializowanym świecie. Szczególnie ekspansywna jest pewna korporacja, która skupuje teren wokół domu Carla. Główny bohater decyduje się na podróż do Ameryki Południowej, gdzie spotyka Charlesa Muntza. Naukowca, który w dżungli opracował nową technologię, pozwalającą kontrolować umysł zwierząt i sprawia, że mówią ludzkim głosem. W tym filmie okazuje się, że zwierzęta są dużo mądrzejsze niż przypuszczali wcześniej ludzie. Koniec końców, Muntz umiera, ale nakręcona przez niego spirala wyzwolenia się zwierząt, kręci się dalej.

Dowiedz się więcej na temat: Pixar

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje