Bertolucci, cytowany przez Ansę, podkreślił: "Razem z Michelangelo Antonionim, w późnych latach 50-tych Bergman poprowadził kino w kierunku do tej pory niezbadanym, na terytorium zarezerwowane wyłącznie dla literatury czyli głębi duszy ludzkiej, coraz bardziej w głąb uczuć kobiet i mężczyzn".
"Czerń i biel jego filmów czyniła z widm jego bohaterów, a jego bohaterów - widmami" - dodał.
Reżyser teatralny i filmowy Franco Zeffirelli wyznał zaś: "Nigdy nie byłem w zażyłości z Bergmanem. Modlę się za niego, szanuję jego dzieło, ale to nie jest mój świat. Ja się w nim nie odnajduję".










