Willem Dafoe zaczynał karierę w teatrze. Ludzie myśleli, że jest striptizerem

Oprac.: Tomasz Bielenia

Willem Dafoe
Willem DafoeDavid Turner/WWD/Penske MediaGetty Images

Willem Dafoe: Pod kostiumem z trawy był całkiem nagi

Aktor nigdy nie stronił od filmowych biografii. W biograficznym "Pasolinim" (2014) w reżyserii Abla Ferrary wcielił się w postać tytułowej włoskiego legendy kinematografii. Z kolei w "Tommaso" (2019), również w reżyserii Ferrary, zagrał postać mocno wzorowaną na samym reżyserze.

Najlepszym występem gwiazdora okazała się jednak kreacja w filmie "Van Gogh. U bram wieczności" (2018) Juliana Schnabla, gdzie wcielił się w znakomitego holenderskiego malarza. Otrzymał za nią nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu filmowym w Wenecji oraz pierwszą w karierze nominację do Oscara za rolę pierwszoplanową.
Aktor nigdy nie stronił od filmowych biografii. W biograficznym "Pasolinim" (2014) w reżyserii Abla Ferrary wcielił się w postać tytułowej włoskiego legendy kinematografii. Z kolei w "Tommaso" (2019), również w reżyserii Ferrary, zagrał postać mocno wzorowaną na samym reżyserze. Najlepszym występem gwiazdora okazała się jednak kreacja w filmie "Van Gogh. U bram wieczności" (2018) Juliana Schnabla, gdzie wcielił się w znakomitego holenderskiego malarza. Otrzymał za nią nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu filmowym w Wenecji oraz pierwszą w karierze nominację do Oscara za rolę pierwszoplanową.Wiese/FaceToFaceReporter
W 2001 roku Dafoe oglądaliśmy w "Bożych skrawkach" w reżyserii Yurka Bogayewicza. W rozgrywającej się w Polsce w trakcie II wojny światowej opowieści amerykańskiemu gwiazdorowi partnerowali na ekranie m.in. Małgorzata Foremniak i Olaf Lubaszenko.

Niewiele osób pamięta, że aktor pojawił się również w ekranizacji komiksu. W trylogii Sama Raimiego o Spider-Manie wcielił się w Normana Osborne'a/Zielonego Goblina.
W 2001 roku Dafoe oglądaliśmy w "Bożych skrawkach" w reżyserii Yurka Bogayewicza. W rozgrywającej się w Polsce w trakcie II wojny światowej opowieści amerykańskiemu gwiazdorowi partnerowali na ekranie m.in. Małgorzata Foremniak i Olaf Lubaszenko. Niewiele osób pamięta, że aktor pojawił się również w ekranizacji komiksu. W trylogii Sama Raimiego o Spider-Manie wcielił się w Normana Osborne'a/Zielonego Goblina.Wojciech SzarlińskiEast News
Willem Dafoe urodził się w małym miasteczku Appleton w stanie Wisconsin. Dorastał w domu zdominowanym przez kobiety. Był jedynym synem lekarza i pielęgniarki pracujących w lokalnym szpitalu, którzy doczekali się także aż pięciu córek. Dafoe przyznaje, że został ukształtowany głównie przez swoje siostry. Już jako 12-latek zaczął interesować się kinem, teatrem i muzyką. Za swoje umiłowanie do sztuki zapłacił zresztą relegowaniem z liceum. Przygotowywany przez niego krótkometrażowy film na zajęcia plastyczne okazał się zbyt obsceniczny.

Niezrozumiany przez środowisko, w którym żył, Defoe przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie dołączył do grupy teatralnej Wooster. To tam zdobywał swoje pierwsze "aktorskie szlify". Mimo że gra w teatrze nie przyniosła mu sławy, Willem zawsze wypowiadał się z ogromnym szacunkiem o pracy z żywą publicznością.
Willem Dafoe urodził się w małym miasteczku Appleton w stanie Wisconsin. Dorastał w domu zdominowanym przez kobiety. Był jedynym synem lekarza i pielęgniarki pracujących w lokalnym szpitalu, którzy doczekali się także aż pięciu córek. Dafoe przyznaje, że został ukształtowany głównie przez swoje siostry. Już jako 12-latek zaczął interesować się kinem, teatrem i muzyką. Za swoje umiłowanie do sztuki zapłacił zresztą relegowaniem z liceum. Przygotowywany przez niego krótkometrażowy film na zajęcia plastyczne okazał się zbyt obsceniczny. Niezrozumiany przez środowisko, w którym żył, Defoe przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie dołączył do grupy teatralnej Wooster. To tam zdobywał swoje pierwsze "aktorskie szlify". Mimo że gra w teatrze nie przyniosła mu sławy, Willem zawsze wypowiadał się z ogromnym szacunkiem o pracy z żywą publicznością.Mary Evans Picture LibraryEast News
Pierwszy sukces przyszedł jednak dopiero wraz z występem w "Plutonie" (1986) Olivera Stone'a. Kreacja troszczącego się o swoich podopiecznych podczas wojny w Wietnamie sierżanta Eliasa przyniosła aktorowi nominację do Oscara za rolę drugoplanową.
Pierwszy sukces przyszedł jednak dopiero wraz z występem w "Plutonie" (1986) Olivera Stone'a. Kreacja troszczącego się o swoich podopiecznych podczas wojny w Wietnamie sierżanta Eliasa przyniosła aktorowi nominację do Oscara za rolę drugoplanową.EN_Everett Collection update HDD December 2012East News
Niedawno aktora, który nie narzeka na brak filmowych propozycji, oglądaliśmy m.in. w kryminale Edwarda Nortona "Osierocony Brooklyn" (2019) oraz w produkcji Netfliksa "Jego ostatnie życzenie" (2020). Najlepszą jego kreacją ostatnich miesięcy był jednak bez wątpienia występ w horrorze "Lighthouse" (2019) Roberta Eggersa, gdzie stworzył hipnotyzujący duet z Robertem Pattinsonem.

Niebawem aktor pojawi się też w najnowszym filmie jednego ze swoich ulubionych reżyserów Wesa Andersona zatytułowanym "Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun" ("The French Dispatch"). Wcześniej mogliśmy go oglądać w takich obrazach twórcy, jak "Podwodne życie ze Stevem Zissou" i "Grand Budapest Hotel". Dafoe pojawi się też w kolejnej produkcji Guillermo del Toro, remake'u klasycznego kryminału z 1947 roku "Nightmare Alley".
Niedawno aktora, który nie narzeka na brak filmowych propozycji, oglądaliśmy m.in. w kryminale Edwarda Nortona "Osierocony Brooklyn" (2019) oraz w produkcji Netfliksa "Jego ostatnie życzenie" (2020). Najlepszą jego kreacją ostatnich miesięcy był jednak bez wątpienia występ w horrorze "Lighthouse" (2019) Roberta Eggersa, gdzie stworzył hipnotyzujący duet z Robertem Pattinsonem. Niebawem aktor pojawi się też w najnowszym filmie jednego ze swoich ulubionych reżyserów Wesa Andersona zatytułowanym "Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun" ("The French Dispatch"). Wcześniej mogliśmy go oglądać w takich obrazach twórcy, jak "Podwodne życie ze Stevem Zissou" i "Grand Budapest Hotel". Dafoe pojawi się też w kolejnej produkcji Guillermo del Toro, remake'u klasycznego kryminału z 1947 roku "Nightmare Alley".Album OnlineEast News
W 2017 roku, po dokładnie siedemnastu latach przerwy, aktor otrzymał trzecią w karierzę nominację do Oscara. Otrzymał ją za kreację Bobby'ego, menadżera motelu, w którym mieszkają matka i córka, główne bohaterki komediodramatu "Projekt Floryda" (2017) Seana Bakera. Przez długi czas uchodził za faworyta w oscarowym wyścigu, ale na ostatniej prostej musiał uznać wyższość Sama Rockwella nagrodzonego za rolę w "Trzech billboardach za Ebbing, Missouri".
W 2017 roku, po dokładnie siedemnastu latach przerwy, aktor otrzymał trzecią w karierzę nominację do Oscara. Otrzymał ją za kreację Bobby'ego, menadżera motelu, w którym mieszkają matka i córka, główne bohaterki komediodramatu "Projekt Floryda" (2017) Seana Bakera. Przez długi czas uchodził za faworyta w oscarowym wyścigu, ale na ostatniej prostej musiał uznać wyższość Sama Rockwella nagrodzonego za rolę w "Trzech billboardach za Ebbing, Missouri".Cre Film/Freestyle Picture Company/June Pictures / AlbumEast News
Zachwyt wśród krytyków wywołała jego rola w filmie "Cień wampira" (2000) E. Eliasa Merhige'a. W opowieści o realizacji przez Friedricha W. Murnaua głośnego "Nosferatu - symfonii grozy" Dafoe, przy wydatnej pomocy charakteryzacji, przeistoczył się w postać wybitnego niemieckiego aktora Maxa Schrecka. Za swoją kreację otrzymał drugą w karierze nominację do Oscara.
Zachwyt wśród krytyków wywołała jego rola w filmie "Cień wampira" (2000) E. Eliasa Merhige'a. W opowieści o realizacji przez Friedricha W. Murnaua głośnego "Nosferatu - symfonii grozy" Dafoe, przy wydatnej pomocy charakteryzacji, przeistoczył się w postać wybitnego niemieckiego aktora Maxa Schrecka. Za swoją kreację otrzymał drugą w karierze nominację do Oscara.Collection ChristophelEast News
Na dużym ekranie Willem Dafoe zadebiutował niejako mimochodem. "Byłem pochłonięty pracą w teatrze. Pewnego razu usłyszałem pytanie, czy nie chciałbym spróbować swoich sił w kinie. I tak oto wystąpiłem w moim pierwszym filmie. Później przyszły kolejne" - wspominał po latach Dafoe, który po raz pierwszy stanął przed kamerą na planie "Wrót niebios" (1980) w reżyserii Michaela Cimino. Ten ostatni wykreślił go jednak z obsady wkrótce po rozpoczęciu zdjęć. Dopiero udział w "The Loveless" Kathryn Bigelow z 1982 r. stał się początkiem jego filmowej kariery.

Po epizodycznej roli w słynnej "Zagadce nieśmiertelności" (1983) Tony'ego Scotta, pierwsze znaczące kreacje stworzył w sensacyjnych "Ulicach w ogniu" Waltera Hilla (1984) oraz w kryminale "Żyć i umrzeć w Los Angeles" (1985) Williama Friedkina.
Na dużym ekranie Willem Dafoe zadebiutował niejako mimochodem. "Byłem pochłonięty pracą w teatrze. Pewnego razu usłyszałem pytanie, czy nie chciałbym spróbować swoich sił w kinie. I tak oto wystąpiłem w moim pierwszym filmie. Później przyszły kolejne" - wspominał po latach Dafoe, który po raz pierwszy stanął przed kamerą na planie "Wrót niebios" (1980) w reżyserii Michaela Cimino. Ten ostatni wykreślił go jednak z obsady wkrótce po rozpoczęciu zdjęć. Dopiero udział w "The Loveless" Kathryn Bigelow z 1982 r. stał się początkiem jego filmowej kariery. Po epizodycznej roli w słynnej "Zagadce nieśmiertelności" (1983) Tony'ego Scotta, pierwsze znaczące kreacje stworzył w sensacyjnych "Ulicach w ogniu" Waltera Hilla (1984) oraz w kryminale "Żyć i umrzeć w Los Angeles" (1985) Williama Friedkina.Collection Christophel / RnBEast News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?