Wiesław Gołas wśród laureatów Nagrody Ministra Kultury

Wiesław Gołas otrzymał nagrodę za całokształt twórczości
Wiesław Gołas otrzymał nagrodę za całokształt twórczościKAROL SEREWISEast News
Na planie "Plebanii" słynęła z poczucia humoru. Chętnie cytowano jej słowa: "Jestem żoną Otella i żyję!". Chodziło o to, że pierwszy mąż Łaniewskiej, Ignacy Gogolewski zagrał niegdyś szekspirowskiego Otella w teatrze. Dawne czasy...

Pobrali się, gdy była na III roku studiów. Niestety, małżeństwo przetrwało tylko 10 lat. - Były chwile piękne, ale też dni trudne. Mąż odszedł do innej kobiety, w dodatku z tej samej klatki schodowej - wspomina aktorka.

Dawne niesnaski poszły jednak w niepamięć. Dziś Łaniewska i Gogolewski żyją w wielkiej przyjaźni. Były mąż jest częstym gościem w jej mieszkaniu w śródmieściu Warszawy, bierze udział w rodzinnych uroczystościach.

("Świat i Ludzie")
Na planie "Plebanii" słynęła z poczucia humoru. Chętnie cytowano jej słowa: "Jestem żoną Otella i żyję!". Chodziło o to, że pierwszy mąż Łaniewskiej, Ignacy Gogolewski zagrał niegdyś szekspirowskiego Otella w teatrze. Dawne czasy... Pobrali się, gdy była na III roku studiów. Niestety, małżeństwo przetrwało tylko 10 lat. - Były chwile piękne, ale też dni trudne. Mąż odszedł do innej kobiety, w dodatku z tej samej klatki schodowej - wspomina aktorka. Dawne niesnaski poszły jednak w niepamięć. Dziś Łaniewska i Gogolewski żyją w wielkiej przyjaźni. Były mąż jest częstym gościem w jej mieszkaniu w śródmieściu Warszawy, bierze udział w rodzinnych uroczystościach. ("Świat i Ludzie")AKPA
- Wciąż mam wiele energii! - cieszy się aktorka. Z pewnością dzięki aktywnemu stylowi życia. Codziennie się gimnastykuje, chodzi na basen i jeździ na rowerze. 

- Uwielbiam sport. Kiedyś myślałam o studiach na AWF-ie, ale... wciągnął mnie teatr - wyznaje. Jest osobą skromną. Nie zależy jej na poklasku. Nie chce budować własnej legendy. Nie ma też w zwyczaju ubarwiać swego życia. I bez tego jest ono niezwykłe i wartościowe. Chce, by takie pozostało.

("Świat i Ludzie")
- Wciąż mam wiele energii! - cieszy się aktorka. Z pewnością dzięki aktywnemu stylowi życia. Codziennie się gimnastykuje, chodzi na basen i jeździ na rowerze. - Uwielbiam sport. Kiedyś myślałam o studiach na AWF-ie, ale... wciągnął mnie teatr - wyznaje. Jest osobą skromną. Nie zależy jej na poklasku. Nie chce budować własnej legendy. Nie ma też w zwyczaju ubarwiać swego życia. I bez tego jest ono niezwykłe i wartościowe. Chce, by takie pozostało. ("Świat i Ludzie")AKPA
Od lat aktorka angażuje się w działalność polityczną. Wywołała kontrowersje, wypowiadając się w filmie Ewy Stankiewicz "Solidarni 2010". "Przychodziłam tam [przed Pałac Prezydencki] trzy dni z rzędu, ponieważ widziałam tam kawałek prawdziwej Polski. Miałam prawo wypowiedzieć swoje zdanie i nie wolno mi go odbierać dlatego, że jestem aktorką" - mówiła wtedy mediom.

W 2011 roku była bezpartyjną kandydatką do Senatu z ramienia PiS. Od pięciu lat jest publicystką tygodnika „W Sieci”. 

"Powiedziałem kiedyś pani Katarzynie, że gdybym w ogóle nie wiedział, czym jest aktorstwo i tylko słuchał jak ona czyta Pismo, to już bym się dowiedział" - mówił o aktorce Jarosław Kaczyński.
Od lat aktorka angażuje się w działalność polityczną. Wywołała kontrowersje, wypowiadając się w filmie Ewy Stankiewicz "Solidarni 2010". "Przychodziłam tam [przed Pałac Prezydencki] trzy dni z rzędu, ponieważ widziałam tam kawałek prawdziwej Polski. Miałam prawo wypowiedzieć swoje zdanie i nie wolno mi go odbierać dlatego, że jestem aktorką" - mówiła wtedy mediom. W 2011 roku była bezpartyjną kandydatką do Senatu z ramienia PiS. Od pięciu lat jest publicystką tygodnika „W Sieci”. "Powiedziałem kiedyś pani Katarzynie, że gdybym w ogóle nie wiedział, czym jest aktorstwo i tylko słuchał jak ona czyta Pismo, to już bym się dowiedział" - mówił o aktorce Jarosław Kaczyński. Krystian DobuszyńskiReporter
Miłość do rodziny to cecha, która łączy ją z graną przez tyle lat babcią Józią z "Plebanii". Łaniewska także jest osobą, której życiową misją jest dbanie o swoich najbliższych. Owszem, za młodu myślała, że zbawi świat. W latach 80. działała w podziemiu, pracowała wtedy w wydawnictwie Czesława Bieleckiego CDN. Dziś, już w "nowych czasach", po prostu cieszy ją codzienność. 

Z drugim mężem, Andrzejem Błaszczakiem, uwielbiają spędzać czas w domku pod Warszawą, który żartobliwie nazywa rezydencją. Grają w brydża z przyjaciółmi, wspólnie gotują (Łaniewska jest przecież autorką książki kucharskiej!) i sadzą kwiaty w ogrodzie.

("Świat i Ludzie")
Miłość do rodziny to cecha, która łączy ją z graną przez tyle lat babcią Józią z "Plebanii". Łaniewska także jest osobą, której życiową misją jest dbanie o swoich najbliższych. Owszem, za młodu myślała, że zbawi świat. W latach 80. działała w podziemiu, pracowała wtedy w wydawnictwie Czesława Bieleckiego CDN. Dziś, już w "nowych czasach", po prostu cieszy ją codzienność. Z drugim mężem, Andrzejem Błaszczakiem, uwielbiają spędzać czas w domku pod Warszawą, który żartobliwie nazywa rezydencją. Grają w brydża z przyjaciółmi, wspólnie gotują (Łaniewska jest przecież autorką książki kucharskiej!) i sadzą kwiaty w ogrodzie. ("Świat i Ludzie") Michał KułakowskiReporter
Jej znak szczególny to szczerość. Co w sercu, to na języku. To zasada, której obchodząca 85. urodziny Katarzyna Łaniewska jest wierna od lat. Niewiele jest aktorek, które otwarcie mówią to, co naprawdę myślą, nie bacząc na konsekwencje. 

Na planie serialu "Plebania" znana była właśnie z tego, że jawnie demonstrowała swoje niezadowolenie, kiedy aktorzy amatorzy mieli problemy z zagraniem swoich kwestii przed kamerą. -  Jest wielu kolegów i koleżanek, którzy skończyli aktorskie studia, a nie są angażowani. Zwróciłam się nawet do decydentów serialu z pytaniem, dlaczego tak się dzieje. Usłyszałam, że nie ma u nas młodych, ładnych aktorek - mówiła Łaniewska.

("Świat i Ludzie")
Jej znak szczególny to szczerość. Co w sercu, to na języku. To zasada, której obchodząca 85. urodziny Katarzyna Łaniewska jest wierna od lat. Niewiele jest aktorek, które otwarcie mówią to, co naprawdę myślą, nie bacząc na konsekwencje. Na planie serialu "Plebania" znana była właśnie z tego, że jawnie demonstrowała swoje niezadowolenie, kiedy aktorzy amatorzy mieli problemy z zagraniem swoich kwestii przed kamerą. - Jest wielu kolegów i koleżanek, którzy skończyli aktorskie studia, a nie są angażowani. Zwróciłam się nawet do decydentów serialu z pytaniem, dlaczego tak się dzieje. Usłyszałam, że nie ma u nas młodych, ładnych aktorek - mówiła Łaniewska. ("Świat i Ludzie")Marek SzymańskiReporter
Sama nigdy nie uważała się za piękność. Dlatego trochę zaskoczyło ją, gdy po skończeniu szkoły teatralnej w Warszawie w teatrze obsadzano ją w rolach amantek, a nawet eleganckich kobiet z wyższych sfer. Dla wyrównania rachunku - w filmach wcielała się w role kobiet z prowincji. Grała je z humorem, bo ma do siebie dystans i chętnie dowcipkuje. Nawet na własny temat.

("Świat i Ludzie")
Sama nigdy nie uważała się za piękność. Dlatego trochę zaskoczyło ją, gdy po skończeniu szkoły teatralnej w Warszawie w teatrze obsadzano ją w rolach amantek, a nawet eleganckich kobiet z wyższych sfer. Dla wyrównania rachunku - w filmach wcielała się w role kobiet z prowincji. Grała je z humorem, bo ma do siebie dystans i chętnie dowcipkuje. Nawet na własny temat. ("Świat i Ludzie") INPLUSEast News
"Kreowany na komika jest w gruncie rzeczy o wiele głębszym aktorem niż wskazuje to, co dane mu było zagrać" - mówił o nim Gustaw Holoubek.

W 1961 roku Gołas stworzył jedną ze swych najlepszych ról filmowych - Hipolita Kalenia w "Ogniomistrzu Kaleniu" w reżyserii Ewy i Czesława Petelskich. 

"Rola ta dała najpełniejszy obraz możliwości aktora. Stworzył bardzo dynamiczną postać żołnierza, który z frontowego wesołka zmienia się w bohatera tragedii" - czytamy w profilu aktora na stronie Culture.pl.
"Kreowany na komika jest w gruncie rzeczy o wiele głębszym aktorem niż wskazuje to, co dane mu było zagrać" - mówił o nim Gustaw Holoubek. W 1961 roku Gołas stworzył jedną ze swych najlepszych ról filmowych - Hipolita Kalenia w "Ogniomistrzu Kaleniu" w reżyserii Ewy i Czesława Petelskich. "Rola ta dała najpełniejszy obraz możliwości aktora. Stworzył bardzo dynamiczną postać żołnierza, który z frontowego wesołka zmienia się w bohatera tragedii" - czytamy w profilu aktora na stronie Culture.pl.East News/POLFILM
Ostatni raz ze Stanisławem Bareją Wiesław Gołas współpracował na początku lat 80. przy serialu "Alternatywy 4" (na zdjęciu).

Kinową karierę aktor zakończył w 1995 roku występem w "Szabli od komendanta" Jana Jakuba Kolskiego.

W 2002 roku Wiesław Gołas otrzymał statuetkę "Gwiazda Telewizji Polskiej" wręczoną z okazji 50-lecia TVP "za kreacje aktorskie w filmie i teatrze telewizji". Jest także laureatem SuperWiktora (2002).
Ostatni raz ze Stanisławem Bareją Wiesław Gołas współpracował na początku lat 80. przy serialu "Alternatywy 4" (na zdjęciu). Kinową karierę aktor zakończył w 1995 roku występem w "Szabli od komendanta" Jana Jakuba Kolskiego. W 2002 roku Wiesław Gołas otrzymał statuetkę "Gwiazda Telewizji Polskiej" wręczoną z okazji 50-lecia TVP "za kreacje aktorskie w filmie i teatrze telewizji". Jest także laureatem SuperWiktora (2002). East News/POLFILM
Wiesław Gołas współpracował z Kabaretem "Dudek" i Kabaretem Starszych Panów. Był również współtwórcą kabaretu "Koń". Wylansowane przez niego w latach 60. przeboje - "W Polskę idziemy", "Tupot białych mew", "W co się bawić" czy "Upiorny twist" - należą do klasyki gatunku.

Purenonsensowy humor duetu Przybora-Wasowski udało się uchwycić na kinowym ekranie Kazimierzowi Kutzowi w "Upale" (1964). Bicepsy Wiesława Gołasa sprawdziła tam Barbara Krafftówna.
Wiesław Gołas współpracował z Kabaretem "Dudek" i Kabaretem Starszych Panów. Był również współtwórcą kabaretu "Koń". Wylansowane przez niego w latach 60. przeboje - "W Polskę idziemy", "Tupot białych mew", "W co się bawić" czy "Upiorny twist" - należą do klasyki gatunku. Purenonsensowy humor duetu Przybora-Wasowski udało się uchwycić na kinowym ekranie Kazimierzowi Kutzowi w "Upale" (1964). Bicepsy Wiesława Gołasa sprawdziła tam Barbara Krafftówna. East News/POLFILM
Z Elżbietą Czyżewską i reżyserem Stanisławem Bareją Gołas spotkał się znów w 1963 roku na planie "Żony dla Australijczyka", w którym zagrał zamożnego farmera polskiego pochodzenia, który przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu żony.

W filmach Barei Gołas będzie pojawiał się regularnie - oglądaliśmy go w klasykach mistrza polskiej komedii:  "Poszukiwany poszukiwana" (1972), "Nie ma róży bez ognia" (1974) oraz "Brunet wieczorową porą" (1976).
Z Elżbietą Czyżewską i reżyserem Stanisławem Bareją Gołas spotkał się znów w 1963 roku na planie "Żony dla Australijczyka", w którym zagrał zamożnego farmera polskiego pochodzenia, który przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu żony. W filmach Barei Gołas będzie pojawiał się regularnie - oglądaliśmy go w klasykach mistrza polskiej komedii: "Poszukiwany poszukiwana" (1972), "Nie ma róży bez ognia" (1974) oraz "Brunet wieczorową porą" (1976).East News/POLFILM
"Funkcjonariusz w czarnej, skórzanej marynarce i sweterku polo, łamiący wszelkie opory moralne" - tak wyglądała charakterystyka tytułowego bohatera kryminalnego serialu "Kapitan Sowa na tropie" (1965), który ponownie połączył Wiesława Gołasa z reżyserem Stanisławem Bareją.
"Funkcjonariusz w czarnej, skórzanej marynarce i sweterku polo, łamiący wszelkie opory moralne" - tak wyglądała charakterystyka tytułowego bohatera kryminalnego serialu "Kapitan Sowa na tropie" (1965), który ponownie połączył Wiesława Gołasa z reżyserem Stanisławem Bareją.East News/POLFILM
Sceniczny żywioł na kinowym ekranie Gołas odtworzył wcielając się w postać inspicjenta w muzycznych filmach Janusza Rzeszewskiego: "Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy" (1978) oraz "Miłość ci wszystko wybaczy" (1981).
Sceniczny żywioł na kinowym ekranie Gołas odtworzył wcielając się w postać inspicjenta w muzycznych filmach Janusza Rzeszewskiego: "Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy" (1978) oraz "Miłość ci wszystko wybaczy" (1981).East News/POLFILM
Na początku lat 60. Gołasa na kinowych ekranach oglądaliśmy jednak głównie w epizodach. W "Jak być kochaną" (1962) Wojciecha Jerzego Hasa zagrał brutalnego gestapowca (na zdjęciu), w głośnym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1965) tego samego reżysera wcielił się w postać gitarzysta na ślubie ojca głównego bohatera - van Wordena, zaś w "Przygodzie noworocznej" (1963) Stanisława Wohla przypadła mu w udziale rola sprzedawcy baloników.
Na początku lat 60. Gołasa na kinowych ekranach oglądaliśmy jednak głównie w epizodach. W "Jak być kochaną" (1962) Wojciecha Jerzego Hasa zagrał brutalnego gestapowca (na zdjęciu), w głośnym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1965) tego samego reżysera wcielił się w postać gitarzysta na ślubie ojca głównego bohatera - van Wordena, zaś w "Przygodzie noworocznej" (1963) Stanisława Wohla przypadła mu w udziale rola sprzedawcy baloników.East News/POLFILM
Mimo iż często obsadzany jest w kinie w drugoplanowych kreacjach, "potrafi w wielkim skrócie znakomicie sportretować ludzkie charaktery, daje im wyrazisty rysunek i ostry kontur, przy czym są to postacie niezwykle ciekawe i różnorodne" (Culture pl.).

"Nieraz więcej satysfakcji czerpałem z niewielkich epizodów, w których można naszkicować żywe i barwne postacie. Do takich zaliczam na przykład Franciszka w 'Grze' (1968) Jerzego Kawalerowicza, czy piekarza w 'Dziurze w ziemi' (1970) Andrzeja Kondratiuka" - aktor mówił w 1974 roku  wywiadzie dla magazynu "Film"
Mimo iż często obsadzany jest w kinie w drugoplanowych kreacjach, "potrafi w wielkim skrócie znakomicie sportretować ludzkie charaktery, daje im wyrazisty rysunek i ostry kontur, przy czym są to postacie niezwykle ciekawe i różnorodne" (Culture pl.). "Nieraz więcej satysfakcji czerpałem z niewielkich epizodów, w których można naszkicować żywe i barwne postacie. Do takich zaliczam na przykład Franciszka w 'Grze' (1968) Jerzego Kawalerowicza, czy piekarza w 'Dziurze w ziemi' (1970) Andrzeja Kondratiuka" - aktor mówił w 1974 roku wywiadzie dla magazynu "Film"East News/POLFILM
Jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, wykonawca słynnej piosenki "W Polskę idziemy" i odtwórca około 120 ról filmowych, teatralnych i telewizyjnych - Wiesław Gołas kończy w w piątek, 9 października, 85 lat.

Zanim został aktorem, w czasie II wojny światowej wstąpił do Szarych Szeregów. Kradł i szmuglował broń dla swoich kompanów, a także wziął udział w rozstrzelaniu konfidenta. Aresztowany przez Gestapo, trafił do celi, w której wcześniej siedział jego ojciec (który zginął potem na Majdanku).

Kinowym debiutem Gołasa był epizod niemieckiego żandarma w "Pokoleniu" (1954) Andrzeja Wajdy, potem oglądaliśmy go jeszcze w małych rolach w "Lotnej" (1959) Wajdy (jako żołnierz łapiący kury) i "Zezowatym szczęściu" (1960) Andrzeja Munka (oficer UB); popularność przyniósł mu jednak dopiero występ w "Mężu swojej żony" (1960) Stanisława Barei, w którym ekranową partnerką Gołasa była Elżbieta Czyżewska.
Jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, wykonawca słynnej piosenki "W Polskę idziemy" i odtwórca około 120 ról filmowych, teatralnych i telewizyjnych - Wiesław Gołas kończy w w piątek, 9 października, 85 lat. Zanim został aktorem, w czasie II wojny światowej wstąpił do Szarych Szeregów. Kradł i szmuglował broń dla swoich kompanów, a także wziął udział w rozstrzelaniu konfidenta. Aresztowany przez Gestapo, trafił do celi, w której wcześniej siedział jego ojciec (który zginął potem na Majdanku). Kinowym debiutem Gołasa był epizod niemieckiego żandarma w "Pokoleniu" (1954) Andrzeja Wajdy, potem oglądaliśmy go jeszcze w małych rolach w "Lotnej" (1959) Wajdy (jako żołnierz łapiący kury) i "Zezowatym szczęściu" (1960) Andrzeja Munka (oficer UB); popularność przyniósł mu jednak dopiero występ w "Mężu swojej żony" (1960) Stanisława Barei, w którym ekranową partnerką Gołasa była Elżbieta Czyżewska. East News/POLFILM
Pod koniec lat 60. cała Polska oglądała Gołasa w serialu "Czterej pancerni i pies", w którym wcielił się w postać Tomka Czereśniaka. 

Aktor dołącza do ekipy Rudego 102 w 9. odcinku produkcji Konrada Nałęckiego, w którym za prośbą Janka, Gustlika i Grigorija dowódca brygady zgadza się, by Tomek uzupełnił zdekompletowaną załogę.
Pod koniec lat 60. cała Polska oglądała Gołasa w serialu "Czterej pancerni i pies", w którym wcielił się w postać Tomka Czereśniaka. Aktor dołącza do ekipy Rudego 102 w 9. odcinku produkcji Konrada Nałęckiego, w którym za prośbą Janka, Gustlika i Grigorija dowódca brygady zgadza się, by Tomek uzupełnił zdekompletowaną załogę. East News/POLFILM
Zanim Marek Koterski powołał do życia postać Adasia Miauczyńskiego uosobieniem polskiego inteligenta na kinowym ekranie była osoba Stefana Waldka - bohatera reżyserskiego debiutu Jerzego Gruzy "Dzięcioł" (1970).

"W aktorstwie filmowym najważniejsze są cechy wizualne: dlatego staram się charakteryzować postać od tej strony. Szukam pewnych drobnych, codziennych gestów, umożliwiających wydobycie indywidualnych rysów danej postaci, a dopiero potem - psychologicznego uzasadnienia" - Gołas wyjaśnił w rozmowie z "Filmem", co jest najważniejsze w jego aktorskim warsztacie.
Zanim Marek Koterski powołał do życia postać Adasia Miauczyńskiego uosobieniem polskiego inteligenta na kinowym ekranie była osoba Stefana Waldka - bohatera reżyserskiego debiutu Jerzego Gruzy "Dzięcioł" (1970). "W aktorstwie filmowym najważniejsze są cechy wizualne: dlatego staram się charakteryzować postać od tej strony. Szukam pewnych drobnych, codziennych gestów, umożliwiających wydobycie indywidualnych rysów danej postaci, a dopiero potem - psychologicznego uzasadnienia" - Gołas wyjaśnił w rozmowie z "Filmem", co jest najważniejsze w jego aktorskim warsztacie.East News/POLFILM
Ulubionym reżyserem Gołasa - poza Stanisławem Bareją, był Wojciech Jerzy Has, u którego największą rolę aktor zagrał w kinowej "Lalce" (1968). W ekranizacji powieści Bolesława Prusa wcielił się w postać Krzeszowskiego.
Ulubionym reżyserem Gołasa - poza Stanisławem Bareją, był Wojciech Jerzy Has, u którego największą rolę aktor zagrał w kinowej "Lalce" (1968). W ekranizacji powieści Bolesława Prusa wcielił się w postać Krzeszowskiego.East News/POLFILM
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?