Reklama

Wiesław Gołas miał udar. Aktor ma problemy z mówieniem

Wiesław Gołas, aktor znany m.in. z serialu "Czterej pancerni i pies", przeszedł udar. O stanie zdrowia 90-letniego artysty poinformowała jego żona w rozmowie z "Super Expressem".

Wiesław Gołas

Żona Wiesława Gołasa, Maria Krawczyk-Gołas, w rozmowie z "Super Expressem" wyznała, że w październiku artysta przeszedł udar. Choć z jego stanem zdrowia jest już lepiej, to aktor nadal ma problemy z mówieniem. Może jednak liczyć na opiekę małżonki. Wiesław Gołas nie ryzykuje opuszczania domu, aby nie narażać się na inne choroby.

Reklama

"Mąż miał udar, ciężko mu się mówi. Udar miał w październiku. Ale jest na chodzie. Opiekuję się nim. Wszystko będzie dobrze" - wyznała Maria Krawczyk-Gołas.

Wiesław Gołas to jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, wykonawca słynnej piosenki "W Polskę idziemy" i odtwórca około 120 ról filmowych, teatralnych i telewizyjnych.

Popularność przyniosły mu role w takich produkcjach, jak "Potop", "Alternatywy 4", "Brunet wieczorową porą", a przede wszystkim serial "Czterej pancerni i pies", w którym wcielił się w Tomasza Czereśniaka. Doskonale odnajdował się także w satyrze, był gwiazdą "Kabaretu Dudek", a także współzałożycielem "Kabaretu Koń".

Mimo iż często obsadzany był w kinie w drugoplanowych kreacjach, "potrafi w wielkim skrócie znakomicie sportretować ludzkie charaktery, daje im wyrazisty rysunek i ostry kontur, przy czym są to postacie niezwykle ciekawe i różnorodne" (Culture pl.).

Kilka lat temu, tuż po swoich urodzinach, aktor trafił do szpitala. Gołas choruje na serce już od kilku lat. W 2008 roku przeszedł poważny zawał i odtąd musi się oszczędzać. Regularnie przyjmuje leki. Ma także problemy z chodzeniem, z powodu żylaków. Jak przyznaje, bardzo rzadko opuszcza domowe zacisze. Najlepiej czuje się w swoim fotelu.

"Jestem raczej taki uziemiony... Mam kłopoty z nogami. Chodzenie jest mi zabronione. Wiek robi swoje. Miałem operacje żylaków i takie różne kombinacje. Nie jest to bolesne, ale za daleko nie mogę iść. Nie da się.." - mówił w 2018 roku w rozmowie z "Super Expressem"

"Koledzy mi odchodzą, umierają, za dużo tych smutków dookoła" - żalił się w tym samym roku "Dobremu Tygodniowi".

Już 10 lat temu Gołas przyznawał, że ma problemy z pamięcią. "Muszę z przykrością stwierdzić, że czasem jest mi głupio, bo nie poznaję wszystkich swoich kolegów - mówił wtedy aktor, dodając, że ma nawet kompleks z tego powodu, że niektóre nazwiska i twarze rozpłynęły się w jego pamięci na zawsze.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wiesław Gołas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje