Reklama

Wieczorkowski jak kaskader

Jan Wieczorkowski przyznaje, że nie korzysta z pomocy kaskaderów, sam "wykonuje" wszystkie trudniejsze sceny. Już niebawem aktora będziemy mogli podziwiać w serialu "Twarzą w twarz" Patryka Vegi, gdzie Wieczorkowski "osobiście" zagra wszystkie niebezpieczne sceny.

Aktor pod okiem mistrza kaskaderów Ryszarda Janikowskiego nabierał szlifów w sztuce kaskaderskiej.

Reklama

"Janek biegał po gzymsach na wysokości 12 metrów nad ziemią, zeskakiwał na dach, zjeżdżał po linie, skakał na rozpędzone ciężarówki, a nawet zderzał się czołowo z autobusem" - mówi o wyczynach Wieczorkowskiego Ryszard Janikowski.

Sam aktor nie ukrywa, że towarzyszy temu spory stres, mimo, że nie ma zagrożenia życia.

"Na planie są zabezpieczenia, a zapora z kartonów ma zneutralizować upadek, ale człowiek zawsze w takich sytuacjach czuje obawy" - mówi Wieczorkowski "Super Expressowi".

Aktor poprzeczkę postawił sobie wysoko, na przykład w filmie "Determinator" będzie popisywał się umiejętnościami karate. Specjalnie do roli przygotowywał się pod okiem Roberta Popławskiego, trenera karate. Jak się okazuje Wieczorkowski to pojętny uczeń, ciosy zadawane swoim serialowym przeciwnikom nie tylko wyglądają autentycznie, ale zadawane są naprawdę profesjonalnie.

Wieczorkowski nie kryje zadowolenia, że w Polsce zaczęły powstawać ambitniejsze produkcje: "Do tej pory kręciło się przede wszystkim seriale, gdzie bohaterzy siedzą przy stole albo spacerują po parku, teraz sytuacja zaczęła się zmieniać".

Super Express

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kaskaderzy | sceny | aktor | Twarzą w twarz | kaskader

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje