Reklama

W obliczu katastrofy

Aż osiem premierowych tytułów wejdzie w piątek na ekrany polskich kin. Najgłośniejsze z nich to nowe filmy słynnych amerykańskich reżyserów: Roberta Zemeckisa - "Lot" i Gusa Van Santa - "Promised Land".

"Lot" zdobył dwie nominacje do tegorocznych Oscarów - w kategorii najlepszy scenariusz oryginalny doceniono Johna Gaitlinsa, a za pierwszoplanową rolę męską Denzela Washingtona. Ten ostatni w filmie Zemeckisa ("Forrest Gump") wcielił się w rolę kapitana "Whipa" Whitakera, który ryzykownym manewrem, doprowadza pilotowany przez siebie, uszkodzony samolot z ponad setką osób na pokładzie do awaryjnego lądowania. Choć niemal wszyscy pasażerowie zostają uratowani, a media uznają Whitakera za bohatera, w miarę upływu czasu pojawia się coraz więcej pytań Zwłaszcza, gdy wychodzi na jaw, że "Whip" jest uzależniony i w momencie katastrofy był pod wpływem alkoholu i narkotyków.

Reklama


Wyróżniony na zakończonym kilka dni temu Berlinale "Promised Land" (recenzja) Van Santa ("Buntownik z wyboru", "Słoń") to przejmująca historia o tym, co się dzieje, kiedy świat zwykłych ludzi zderza się ze światem wielkich pieniędzy i potężną władzą, którą mają międzynarodowe korporacje. Kiedy Steve (Matt Damon) przybywa do niewielkiego miasteczka, aby pozyskać nowe tereny pod eksploatację gazu łupkowego, nie przypuszcza, że spotkają go tu wydarzenia, przez które będzie musiał zrobić rachunek swego życia i zastanowić się, o co naprawdę chce walczyć. Oprócz Damona w filmie występują również: Frances McDormand, John Krasinski, Rosemarie DeWitt i Hal Holbrook.


W piątek w kinach zadebiutują także dwa polskie filmy. Pierwszym z nich jest dramat historyczny "Syberiada polska" (recenzja), poruszająca opowieść o sile ludzkiego ducha, w reżyserii powracającego do kina historycznego Janusza Zaorskiego ("Matka Królów", "Jezioro Bodeńskie"). Ta jedna z największych rodzimych produkcji ostatnich lat, z epickim rozmachem przywołuje na ekran dramatyczne losy Polaków deportowanych w latach 40. na Syberię, gdzie muszą stawić czoło NKWD, nieludzkim warunkom sowieckiego łagru i bezlitosnej naturze.


Drugi to nowa komedia Patryka Vegi "Last Minute". Wygrana wycieczka do Egiptu miała być dla Tomka i jego rodziny przygodą życia. Tymczasem na lotnisku gubią ich bagaże, w hotelu dają zły pokój, w kuchni nie dają jedzenia, na domiar złego Tomek w hotelowym lobby przypadkowo spotyka licealną miłość z przyrośniętym do jej boku ideałem mężczyzny. Gorzej być nie może? W głównych rolach Wojciech Mecwaldowski, Aldona Jankowska, Anna Szarek i Bartłomiej Świderski.


Widzom powinien spodobać się również "Sugar Man", który ma duże szanse na tegorocznego Oscara w kategorii najlepszy film dokumentalny. To uniwersalna i zaskakująca opowieść o potędze przypadku i roli szczęścia w ludzkim życiu. Ten trzymający w napięciu film przedstawia niewiarygodną, pełną niespodzianek, a do tego prawdziwą historię życia Sixto Rodrigueza, piosenkarza, któremu wróżono karierę większą niż Bobowi Dylanowi, a o którym... nikt nie słyszał.


"Mama" (recenzja) to natomiast propozycja dla hanów horrorów. Po 5 latach zostają odnalezione w zniszczonej chacie dwie małe dziewczynki, które zniknęły w dniu śmierci swojej matki. Trafiają pod opiekę wujka Lucasa (Nikolaj Coster-Waldau) i jego ukochanej Annabel (Jessica Chastain), którzy pomagają im oswoić się z obcą dla nich rzeczywistością. Z czasem, gdy siostry zaczynają akceptować nową rodzinę, w domu dochodzi do szeregu dziwnych wydarzeń, które pozwalają Annabel sądzić, że coś złego czai się w ciemności...


"Turyści" to brytyjska czarna komedia opowiadająca o parze wczasowiczów, której nikt nie chciałby spotkać. Tina i Chris podróżują z przyczepą kempingową trasą największych atrakcji turystycznych Anglii. To według nich idealny pomysł na wymarzone, romantyczne wakacje. Gdy jednak na drodze zakochanych staną zbyt głośni nastolatkowie, wścibski turysta lub nieuprzejma kelnerka, Chris i Tina postanowią usunąć każdego, kto odważy się zmącić ich spokój.


Ostatnia z premier, "Kwiaty wojny", nowa produkcja chińskiego reżysera Zhanga Yimou ("Hero") przenosi na ekran tragiczny rozdział z historii Chin, w którym życie straciło ponad 200 tysięcy ludzi. Nankin, 1937 rok. Inwazja Japończyków powoduje chaos i zniszczenie. Grupie uczennic udaje się schronić za murami Katedry Winchester. Podobnie jak Amerykaninowi Johnowi Millerowi (Christian Bale) i trzynastu prostytutkom. Miller początkowo zainteresowany wyłącznie pieniędzmi i zapasami wina z kościelnej piwnicy, stopniowo przyjmuje rolę obrońcy.


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama