Reklama

Viola Davis wspiera walkę z ubóstwem, bo sama głodowała w dzieciństwie

Zdobywczyni Oscara połączyła siły z organizacją charytatywną walczącą z głodem wśród dzieci. Aktorka pragnie zwiększyć świadomość społeczną na temat piętna, jakie ubóstwo odciska na życiu młodych ludzi. „Dorastanie z uczuciem głodu było dla mnie największym źródłem upokorzenia i wstydu” – wyznaje Davis.

Gwiazda "Służących" i "Labiryntu" postanowiła wesprzeć organizację charytatywną No Kid Hungry, by zwrócić uwagę na ubóstwo i głód wśród amerykańskich dzieci. Raport "The Longest Summer: Childhood Hunger In The Wake of Coronavirus" naświetla problem drastycznego wzrostu liczby głodnych dzieci w dobie pandemii koronawirusa. "Musieliśmy się mierzyć z tym problemem już przed COVID-em. Teraz stawka jest po prostu znacznie wyższa. Ludzie stracili pracę, mają ogromne kłopoty finansowe. Naszą największą plagą jest doświadczanie głodu w dzieciństwie. Banki żywności, które miały obsługiwać może 200 rodzin, wspierają aż 600 gospodarstw domowych" - zaznacza Viola Davis w rozmowie z "People".

Raport organizacji No Kid Hungry wykazał, że obecnie połowa amerykańskich rodzin doświadcza głodu. Sytuacja jest szczególnie dramatyczna u osób czarnoskórych i Latynosów. Publikacja ujawniła również, że połowa rodziców rezygnuje z własnych posiłków, by móc nakarmić swoje dzieci, a 40 proc. zalega z opłaceniem rachunków.

Reklama

"Kiedy wszystkie twoje pieniądze idą na czynsz, zostajesz z niczym. To olbrzymia plaga nie tylko wśród dzieci, ale także dorosłych pracujących osób, które żyją na co dzień w biedzie. Mamy poważny problem" - podkreśla aktorka. Davis pragnie zwiększyć społeczną świadomość na temat problemu i uwrażliwić rodaków na kwestie związane z ubóstwem.

Jej zaangażowanie zdaje się nieprzypadkowe. Jak przyznaje gwiazda, sama w dzieciństwie doświadczyła, czym jest głód. "Kiedy byłam bardzo młoda, otrzymałam stypendium w szkole aktorskiej. Nie miałam wówczas pieniędzy na jedzenie. Raz na jakiś czas przynosiłam do szkoły kanapkę z kiełbasą i majonezem i byłam bardzo szczęśliwa. Dzieciaki, które się tam uczyły, pochodziły w znakomitej większości z klasy średniej. Pamiętam, że pewnego razu, gdy jadłam tę kanapkę, któreś z dzieci krzyknęło: "Och, to takie obrzydliwe!". Dorastanie ze stałym uczuciem głodu było dla mnie największym źródłem upokorzenia i wstydu. Myślę, że musimy nauczyć się większej empatii, aby zrozumieć zmagania innych ludzi - zwłaszcza teraz" - konkluduje Davis.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Viola Davis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje