Reklama

Viola Davis: Randka z mężem

Wielokrotnie nagradzana aktorka w najnowszym wywiadzie zdradziła, w jaki sposób dba o swój związek. Sekret udanej relacji z mężem tkwi jej zdaniem w codziennych rytuałach, dzięki którym partnerzy pielęgnują łączące ich uczucie. „Każdy dzień jest dla nas jak randka” – wyznała Viola Davis, którą możemy obecnie oglądać w nowej produkcji Netfliksa "Ma Rainey: Matka bluesa". Żeby zagrać legendarna wokalistkę, aktorka znacząco przybrała na wadze.

Aktorka Viola Davis z mężem Juliusem Tennonem

Viola Davis i Julius Tennon są szczęśliwym małżeństwem od 17 lat. Nagrodzona Oscarem aktorka i znany producent unikają skandali, a swój związek utrzymują z dala od blasku fleszy i wścibskich tabloidów. Davis postanowiła zrobić wyjątek i opowiedzieć o tym, jak wraz z ukochanym dbają o utrzymanie temperatury uczuć.

Reklama

W najnowszym wywiadzie gwiazda "Służących" i "Labiryntu" ujawniła, że tajemnicą udanej relacji jest codzienne pielęgnowanie bliskości poprzez wspólne rytuały i zwyczaje.

"Spędzamy ze sobą każdy poranek i wieczór. Rano relaksujemy się wspólnie w jacuzzi, wieczorem bierzemy długą kąpiel. I cały czas rozmawiamy. Mój mąż czasem zasypia w wannie z otwartymi ustami" - wyznała Davis w programie "People the TV Show!". Aktorka zdradziła również, że lubi rozpieszczać ukochanego pielęgnacyjnymi zabiegami. "Często nakładam mu na twarz maseczkę. Jest wtedy naprawdę słodki. Myślę, że najważniejsze jest to, by jak najwięcej ze sobą rozmawiać i spędzać wspólnie czas, nawet na błahych czynnościach" - dodała gwiazda.

W jednym z ostatnich wywiadów aktorka podkreśliła, że o związek stara się dbać każdego dnia. I zaznaczyła, że to właśnie proza życia weryfikuje często nierealistyczne oczekiwania względem partnera i samej relacji.

"Myślę, że ludzie o tym zapominają, kiedy się w kimś zakochują i czują ekscytację. Tymczasem związek dwojga ludzi to przede wszystkim szara codzienność - wyrzucanie śmieci, gotowanie, sprzątanie. Myślę, że tym, co sprawia, że jesteśmy z mężem tak szczęśliwi, jest właśnie odpowiednie podejście do codziennego, normalnego życia. Każdy dzień jest dla nas jak randka" - wyznała Davis.

Aktorkę możemy obecnie oglądać w nowej produkcji Netfliksa "Ma Rainey: Matka bluesa".

Scenariusz filmu powstał na podstawie sztuki pod tym samym tytułem autorstwa Augusta Wilsona. Jego akcja rozgrywa się w 1927 roku, a bohaterką filmu jest "Ma" Rainey, jedna z pierwszych królowych bluesa. Jednym z tematów filmów jest rasizm w przemyśle muzycznym oraz wykorzystywanie czarnoskórych artystów.

Aby w jak największym stopniu upodobnić się do swojej postaci, Davis postanowiła mocno przybrać na wadze - Rainey ważyła wszak około 120 kilogramów. Gdy wysiłki gwiazdy okazały się niewystarczające, z pomocą przybyła kostiumografka, Ann Roth, która zaprojektowała dla niej specjalny kostium.

"Robiłam, co mogłam, by przytyć, ale Ma była naprawdę dużą kobietą. Finalnie osiągnęłam wagę 80 kilogramów. Wówczas Ann zapytała, jak chciałabym wyglądać. Natychmiast pomyślałam o Arecie Franklin, którą uważam za najpiękniejszą kobietę na świecie. Chciałam właśnie takiego ciała" - zdradziła Davis w rozmowie z "The New York Times".

Roth stworzyła więc ów kostium na podstawie wymiarów Franklin. Jak przyznała Davis, w takiej charakteryzacji czuła się znakomicie. "Rozkoszowałam się swoim nowym wyglądem, codziennie kołysałam biodrami. W tym ruchu było mnóstwo radości i wolności. Czułam się fantastycznie w tym dużym ciele" - stwierdziła.

Wkrótce po premierze filmu aktorka zamieściła na Instagramie zdjęcie, na którym widzimy ją podczas intensywnych ćwiczeń z osobistą trenerką. "Odegrała kluczową rolę w moim powrocie do formy po przytyciu do roli Ma Rainey" - napisała Davis

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Viola Davis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje