Reklama

Van Damme miał wypadek

Jean-Claude Van Damme miał wypadek samochodowy. Auto, które prowadził gwiazdor kina akcji, zjechało z drogi i wylądowało w kanale w jego rodzinnej Belgii.

Według miejscowej policji do wypadku doszło po całonocnej balandze. 50-gwiazdor, zanim poprosił o pomoc ochronę pobliskiego klubu nocnego, próbował sam wyciągnąć samochód z wody.

Reklama

Według brytyjskiego brukowca "The Sun" do wypadku doszło z powodu niedopatrzenia Van Damme'a, który pomylił biegi w samochodzie i zamiast włączyć wsteczny, wrzucił "jedynkę"

Rzecznik klubu nocnego w miejscowości Willebroek, w którym bawił się aktor, powiedział, że Van Damme "trochę wypił, ale nie był pijany".

Gwiazdor przyznał niedawno, że uzależnienie od alkoholu miało wpływ na załamanie jego aktorskiej kariery w latach 90. "Po filmie 'Strażnik czasu' otrzymałem propozycję potężnego kontraktu. 3 filmy - 12 milionów dolarów za każdy. To w sumie 36 milionów dolarów" - Van Damme ujawnił w brytyjskiej telewizji.

"Byłem totalnie narąbany. Powiedziałem: 'Chcę 20 milionów, tak jak Jim Carrey'. Wkurzyłem ich. Nie byłem jednak sobą. Popełniłem fatalny błąd. Przez lata pozostawałem na czarnej liście Hollywood" - przyznał aktor.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Zastanawiasz się, jak spędzić wieczór? A może warto obejrzeć film? Sprawdź nasz repertuar kin!

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jean-Claude Van Damme | wypadek samochodowy | vany | wypadku | wypadek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje